Luty przyniósł zimny prysznic dla polskiego przemysłu. Wskaźnik PMI zanurkował, grzebiąc nadzieje na szybkie ożywienie w sektorze wytwórczym. Producenci zmagają się z najsilniejszym od siedmiu miesięcy spadkiem nowych zamówień i falą rosnących kosztów, która zmusza ich do ostrej redukcji zatrudnienia.


W lutym 2026 roku wskaźnik PMI dla polskiego sektora przemysłowego spadł do 47,1 pkt, wobec 48,8 pkt odnotowanych w styczniu - poinformowała firma analityczna S&P Global. Przedstawiony 2 marca odczyt wyraźnie rozminął się z oczekiwaniami ekonomistów, którzy spodziewali się wyniku na poziomie 49,3 pkt.
Lutowy odczyt PMI oznacza, że po serii kilku miesięcy ostrożnego zbliżania się do poziomu 50 punktów (który oddziela regres od ożywienia), koniunktura ponownie wyraźnie się pogorszyła. To już dziesiąty z rzędu miesiąc, w którym wskaźnik utrzymuje się w strefie spadkowej.
Załamanie popytu w polskim przemyśle
Jak wskazało S&P Global, głównym powodem tąpnięcia było załamanie popytu. Nowe zamówienia spadają nieprzerwanie od niemal roku, jednak w lutym tempo tego zjawiska przyspieszyło do poziomu niewidzianego od lipca 2025 r.
Co gorsza, skurczył się również napływ zamówień eksportowych (to trzeci miesiąc spadków z rzędu). W odpowiedzi na brak zleceń, fabryki cięły etaty - zatrudnienie malało w najszybszym tempie od maja 2024 roku.
- Luty był trudnym miesiącem dla polskiego sektora wytwórczego - nowe zamówienia spadły, a koszty produkcji gwałtownie wzrosły - skomentował Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.
Jak wynika z raportu firmy analitycznej, koszty produkcji wystrzeliły do poziomu najwyższego od 37 miesięcy (czyli od początku 2023 r.) . Drożały przede wszystkim surowce - metale i drewno. Producenci znaleźli się w potrzasku: z jednej strony koszty rosną, z drugiej słaby popyt nie pozwala przerzucić ich na klientów. W efekcie ceny wyrobów gotowych minimalnie spadły.
Jeden promyk nadziei i możliwy efekt ataku na Iran
W ponurym obrazie polskiego sektora wytwórczego, który wyłania się z najnowszego odczytu PMI, pojawiła się jedna pozytywna informacja. Pomimo zapaści w zamówieniach, sama produkcja spadła w lutym tylko nieznacznie, a tempo tego spadku było najsłabsze od listopada.
Oprócz tego firmy patrzą w przyszłość z optymizmem, wierząc, że kolejne 12 miesięcy przyniesie upragnione ożywienie i nowe kontrakty. Niemniej ankiety były zbierane jeszcze przed izraelsko-amerykańskim uderzeniem na Iran, który może wpłynąć negatywnie na europejski przemysł.
- Trudny początek roku dla polskich przetwórców, prawdopodobnie przez pogodę. Sytuacja na Bliskim Wschodzie może dodatkowo podbić koszty energii, ale też opóźnić oczekiwane ożywienie w przemyśle, bo uderzenie w Iran i wzrost cen ropy oraz gazu, to nieco wyższa inflacja, ale także negatywny czynnik dla słabego przemysłu w Europie - skomentowali na platformie X analitycy banku ING.
Wskaźnik S&P Global PMI polski sektor przemysłowy to złożony indeks, obrazujący kondycję przemysłu w postaci jednej wartości liczbowej, kalkulowany na podstawie pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasów pozycji zakupionych, który istnieje od 1998. Wskaźnik PMI waha się od 0 do 100, przy czym odczyt powyżej 50 wskazuje na ogólny wzrost w porównaniu z poprzednim miesiącem, a poniżej 50 na ogólny spadek.
MM























































