Polskie akcje z potencjałem do wzrostu

- Sektor finansowy i przemysłowy mają największy potencjał do wzrostu na GPW. Natomiast rekordowo niskie stopy procentowe raczej pomagają, niż szkodzą - mówi nam Tomasz Matras, zastępca dyrektora inwestycyjnego ds. akcji Union Investment TFI.


Tomasz Matras, zastępca dyrektora inwestycyjnego ds. akcji Union Investment TFI
W którym momencie cyklu jesteśmy? Czy inwestowanie w akcje ma jeszcze sens przy tak wysokich wycenach?

TM: Analizując otoczenie makroekonomiczne w Polsce i na świecie, widać wyraźnie, że cały czas znajdujemy się w trendzie wzrostowym. W mojej ocenie środowisko niskich stóp procentowych, niska inflacja oraz poprawiająca się dynamika PKB jeszcze przez najbliższych kilka kwartałów będzie pozytywnie wpływać na rynki akcji. Dodatkowo obserwujemy poprawę sytuacji gospodarczej w krajach strefy euro – także tych, które do tej pory zachowywały się słabo, np. we Francji czy Hiszpanii.

Jeśli spojrzymy na ceny akcji spółek notowanych na warszawskim parkiecie, rzeczywiście – nie jest już tanio. Po silnych wzrostach w 2013 r., szczególnie w segmencie małych  średnich spółek, średni poziom wskaźnika P/E (cena do zysku) wzrósł do kilkunastu punktów, co historycznie rzecz ujmując jest wartością relatywnie wysoką. Mimo to nic nie wskazuje na to, byśmy mieli do czynienia z bańką spekulacyjną. Wyzwaniem dla cierpliwości inwestorów może być jedynie fakt, że choć pierwsze symptomy ożywienia w polskiej gospodarce obserwujemy od lata ubiegłego roku, to dotychczas nie odnotowaliśmy całkowitego przełożenia poprawiającej się koniunktury na wyniki finansowe spółek. Dopiero II i III kwartał 2014 r. może przynieść przełom w tej kwestii.

Podsumowując, polskie akcje mają potencjał do dalszych, choć umiarkowanie wysokich wzrostów.

Obserwujemy rekordowo niskie stopy procentowe w UE oraz USA, cześć ekonomistów uważa, że to główny (jedyny) powód wzrostów na giełdach. Ci sami ekonomiści mówią o tym, że taka sytuacja naturalnie prowadzi do rosnącej bańki - i obecnie obserwujemy "wstrząsanie" butelki szampana - na razie nie widać inflacji, ale gdy już wypadnie korek to zobaczymy hiperinflacje i załamanie na rynkach. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

TM: Niskie stopy procentowe na świecie niewątpliwie stymulowały wzrosty na giełdach, jednak warto podkreślić również ich przełożenie na realną gospodarkę. Poprawa koniunktury napędzana tanim pieniądzem najwcześniej nastąpiła w Stanach Zjednoczonych i to właśnie amerykańska gospodarka jako pierwsza powoli samodzielnie staje na nogi. Potwierdza to sukcesywne ograniczanie skupu aktywów w ramach QE3. Ożywienie w Polsce, jak wspomniałem, zaczęło się w połowie 2013 r., a strefa euro dopiero teraz wchodzi na krzywą wznoszącą.



Patrząc przez pryzmat dotychczasowych wzrostów, ceny na globalnych giełdach, choć nie są niskie, nie wydają się także przesadnie wygórowane. Obecna sytuacja zdecydowanie nie przypomina tej z 2007-2008 r.

Nie dostrzegam także ryzyka hiperinflacji. Wręcz przeciwnie, pomimo niskich stóp procentowych inflacja wciąż spada, co w konsekwencji grozi deflacją. Jak pokazuje przykład Japonii, która przez lata borykała się z tym zjawiskiem, wzrost inflacji (oczywiście na rozsądnym poziomie) paradoksalnie byłby więc korzystny.

W takich okolicznościach, czy warto inwestować w spółki? Jeżeli tak, to jakie sektory?  

TM: Poprawiające się otoczenie makro w Polsce i na świecie niewątpliwie sprzyja inwestycjom w akcje. Jednocześnie średnia stopa zwrotu z polskiej giełdy będzie oscylowała raczej w granicach kilkunastu, aniżeli kilkudziesięciu procent w skali roku.

Budując portfel, skupiłbym się na dwóch sektorach: przemysłowym i finansowym. Na GPW można w dalszym ciągu znaleźć ciekawe spółki produkcyjne, które posiadają na tyle ciekawy produkt, że pomimo istotnych wzrostów cen ich akcji w 2013 r. mają dalsze pole do zwyżek. Szczególnie duży potencjał dostrzegamy w firmach, które eksportują do Europy Zachodniej. Dobrym przykładem takiej spółki, która po wynikach za pierwszy kwartał prezentuje się całkiem ciekawie, jest np. Forte – producent mebli, eksportujący swoje towary m.in. do Niemiec i Francji. Innym przykładem, choć bez ekspozycji na eksport, jest Krynicki Recycling – spółka dobrze zarządzana i operująca w perspektywicznym segmencie rynku.

Jak wspomniałem, nie sposób również pominąć spółek finansowych, np. banków. Choć duże banki wypadły w I kwartale poniżej oczekiwań, to warto pamiętać, że polska jest traktowana przez zagranicznych inwestorów, jako ciekawy rynek do inwestowania, a po bankach można oczekiwać stabilnych wyników finansowych, co będzie zachęcało do posiadania ich akcji.

Na dobrym sentymencie mogą w dalszym ciągu korzystać spółki z sektora budowlanego oraz budownictwa mieszkaniowego. Poprawa na rynku pracy oraz wzrost wynagrodzeń przełoży się na popyt wewnętrzny, co będzie sprzyjać również spółkom nastawionym na klienta detalicznego. Z podwyższonym ryzykiem musimy sią natomiast liczyć inwestując w spółki z ekspozycją na rynek rosyjski i ukraiński.

Jakie najważniejsze wydarzenia czekają nas w drugiej połowie 2014 na które każdy inwestor powinien zwrócić uwagę?

TM: Do najważniejszych wydarzeń w drugiej połowie roku zaliczyłbym okresy publikacji wyników spółek za II i III kwartał. Raporty pokażą bowiem, czy ożywienie w gospodarce przekłada się na przychody i zyski spółek, a tym samym poznamy odpowiedź na pytanie, czy wyniki finansowe nadążają za wzrostem kursów akcji. Jeśli będziemy świadkami dużej, negatywnej dysproporcji, może zabraknąć paliwa do kontynuacji giełdowych zwyżek. Lokalnie ważną informacją będzie rozstrzygnięcie kwestii OFE. Od tego, ile osób ostatecznie zdecyduje się pozostać w II filarze emerytalnym będzie zależało, jaką siłą nabywczą będą dysponowały fundusze emerytalne w kolejnych latach, a tak naprawdę bardziej chodzi o to, jak dużym „sprzedawcą akcji” będą te instytucje. Dotychczasowe szacunki nie są zbyt optymistyczne, choć odnoszę wrażenie, że inwestorzy powoli oswajają się z negatywnym scenariuszem.



Warto przy tym zaznaczyć, że  jeszcze co najmniej w tym roku OFE nie będą musiały za wszelką cenę upłynniać aktywów, a sytuację płynnościową funduszy emerytalnych mogą w znacznym stopniu poprawić dywidendy wypłacane przez spółki. Trzon portfeli OFE stanowią bowiem duże spółki, które chętnie i regularnie dzielą się zyskami z akcjonariuszami. Istotny jest fakt, że w wielu przypadkach istotnym akcjonariuszem tych podmiotów jest Skarb Państwa, dlatego sądzę, że dotychczasowa polityka dywidendowa zostanie utrzymana. Oczywiście w kolejnych latach dywidendy nie wystarczą do tego, żeby zaspokoić odpływy z OFE z tytułu tzw. „suwaka”, jednak w krótkim terminie powinny zrównoważyć zmniejszenie poziomu nowych składek.

Wychodząc poza Polskę, istotne będzie, czy konflikt na linii Rosja-Ukraina rozwinie się, czy jednak wygaśnie na mocy porozumienia.

Jak prezentują się polskie spółki dywidendowe na tle zagranicznych?

TM: Polskie spółki dywidendowe prezentują się bardzo solidnie. Co więcej, pod względem polityki dywidendowej Polska bardzo mocno zbliżyła się do rynków rozwiniętych, gdzie wiele spółek regularnie dzieli się akcjonariuszami wypracowanym zyskiem. Na tle spółek z regionu Europy Środkowo-Wschodniej przyzwoita jest także stopa dywidendy dla spółek notowanych na GPW, która wynosi średnio nieco poniżej 4 proc. Jeśli chodzi o wysokość wypłacanych dywidend, atrakcyjnie wyglądają także spółki tureckie. W przypadku niektórych dividend yield przekracza nawet 10%.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~innuendos

wpolityce.pl/polityka/203632-kto-zaplaci-za-wino-i-za-pendolino-kto-nam-odda-kase-gdy-polskie-kopalnie-i-kompania-weglowa-zadluza-sie-w-deutche-banku-i-polski-wegiel-trafi-w-niemieckie-receKto zapłaci za wino i za Pendolino? Kto nam odda kasę, gdy polskie kopalnie i Kompania Węglowa zadłużą się w Deutche Banku i polski węgiel trafi w niemieckie ręce?Warto pamiętać, że prorocze słowa w sprawie taśm hańby jakiś czas temu wygłosił, poniewierany i upokarzany przez premiera Tuska, były v-ce szef PO Schetyna: „spisane będą czyny i rozmowy”. Dziś to właśnie ten polityk PO, były marszałek Sejmu domaga się ujawnienia wszystkich taśm.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 ~Arti

Facet ma rację. Przy niskich stopach nie warto wychodzić z akcji bo i tak nie ma gdzie zainwestować na dobry procent. Lepiej ciągnąć kasę z dywidend niż wpłacić na lokatę 3%.

! Odpowiedz
1 2 ~qwerty

Z dywidend to trzeba podatek zapłacić i kurs akcji ulega obnizeniu o dywidendę. Opłaca się tym, co za akcje nie płacili....

! Odpowiedz
1 3 ~obektywny

Tego typu artykuły pojawiają się zawsze (pisane na zlecenie), gdy fundusz zamknął pozycje i ma sporo kasy do inwestowania. Wiadomo chodzi o to, aby cena była jak najniższa. Ciekawe ilu drobnych da się nabrać. Rynek opanowany jest przez "czarne owce". Niestety na każdym kroku mamy do czynienia z "rekomendacjami" i "artykułami pisanymi na zlecenie". ...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 ~lol3

bla bla, od ponad roku cyklicznie pojawiają się takie artykuły i jakoś od półtora roku co wzrosty to i potem takie same spadki i dalej trend w zasadzie boczny. A jak w USA i Niemczech ta bańka rekordowych cen akcji pęknie to i u nas nie ma się co spodziewać wzrostów. Zgodnie z zasadą: w USA wzrost o 1%, na GPW spadek 1%, bo w Niemczech spadło 0,2%. Kolejny dzień: Niemcy odbijają i rosną 1,5%, na GPW jest dobrze do 15:00, dzień kończy spadkiem 1,5%, bo w USA korekta i spadek o 0,4%. Oczywiście są okazje inwestycyjne jeszcze, ale jest na nich tak mała płynność, że aż strach potem pomyśleć o wyjściu, chyba że ktoś inwestuje 2.000 zł to raczej bez problemu zarobi :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 2 ~Ech

Pewnie, lepiej zainwestować w obligacje albo wrzucić kasę do skarpety i poczekać 5 lat na dołek ;)

! Odpowiedz
0 5 ~rtr odpowiada ~Ech

lol3 ma rację, wzrostów za bardzo nie będzie już za bardzo, jakiegoś pika mogą zrobić by nagonić do reszty ulicę (czemu m.in. służy ten tekst), ale przy wychodzeniu będzie popłoch i tratowanie się by uratować resztki kapitału. Powtórka z 2008 to może być pikuś.Re: Ech - a co uważasz że lepiej pakować się teraz a za kilka miesięcy liczyć straty >50%?Ja wolę nawet wrzucić w tą przysłowiową skarpetę nawet na kilka lat i rzeczywiście czekać.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 ~semperparatus odpowiada ~rtr

Kupować fizyczne złoto i srebro...

! Odpowiedz
0 0 ~Ech odpowiada ~rtr

Ja mogę być mało obiektywny dla niezbyt świadomego inwestora, bo w spektrum moich zainteresowań jest np. Turcja i nie radziłbym wchodzić nikomu, kto nie rozumie ryzyka :) Część mam w funduszach pieniężnych. Co prawda nie wiem, czy RPP jeszcze nie obetnie stóp, ale nawet jeśli, to lokaty tym bardziej oberwą.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
GPW 0,98% 41,15
2019-12-13 17:00:00
WIG 0,19% 56 729,11
2019-12-13 17:15:02
WIG20 0,21% 2 106,51
2019-12-13 17:15:00
WIG30 0,16% 2 415,03
2019-12-13 17:15:00
MWIG40 -0,11% 3 837,35
2019-12-13 17:15:01
DAX 0,46% 13 282,72
2019-12-13 17:37:00
NASDAQ 0,20% 8 734,88
2019-12-13 22:03:00
SP500 0,01% 3 168,80
2019-12-13 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.