REKLAMA

Polska robakiem stała

2016-09-04 06:00
publikacja
2016-09-04 06:00

Gospodarka Rzeczpospolitej Obojga Narodów oparta była m.in. na eksporcie zboża, drewna i... robala. Niepozornemu pluskwiakowi, żerującemu na łąkach, nasi przodkowie zawdzięczali bogactwo, czerwone stroje i nazwę miesiąca czerwiec. Eksploatację tej żyły złota zakończyło odkrycie tańszego zamiennika z Meksyku.

Czerwiec czerwony / fot. Paul Mushak / Wikimedia Commons

Kolor czerwony ze względu na koszt wytwarzania barwnika, zawsze związany był z bogactwem, majestatem i władzą. W starożytności z wydzieliny morskich ślimaków tworzono barwnik purpurowy. Podobny w odcieniu porfir zarezerwowany był w czasach Bizancjum dla cesarza. W Rzeczpospolitej u szczytu jej potęgi najbogatsi magnaci nosili czerwone buty i kontusze, których tkanina brała swój kolor z barwnika uzyskiwanego ze zmielonych robaków.

Pospolitym chwastem na terenach nieurodzajnych i ugorach jest czerwiec trwały, po łacinie Scleranthus perennis. Jest tak powszechny, że każdy z nas z łatwością rozpozna jego drobne kwiaty i zdrewniałą nasadę. Na czerwcu trwałym żeruje czerwiec polski, po łacinie Porphyrophora polonica. Larwy tych owadów na przełomie marca i kwietnia wychodzą z kokonów szukając wiosennych pędów wspomnianej rośliny. Po osiągnięciu celu przyczepiają się do nich przyssawkami i przeobrażają w ciemnoczerwone kulki, z których wypełzają do końca czerwca w dorosłej postaci małego owada. To właśnie owe kulki zbierano i suszono na słońcu, aby otrzymać silnie barwiący proszek o niezwykłych właściwościach. Jest jednym z niewielu naturalnych barwników, które nie ulegają degradacji z upływem czasu. Jest najbardziej odporny na działanie światła, podwyższonej temperatury i utlenianie spośród wszystkich naturalnych barwników, a nawet bardziej trwały niż niektóre barwniki syntetyczne. Jego zbieranie było pracą ciężką, ponieważ kilogram barwnika uzyskuje się ze 155 tysięcy owadów. 

Kiedy spojrzymy na mapę występowania robaka od razu zauważymy, że obejmuje ona głównie tereny dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Faktycznie, nasze państwo było monopolistą w handlu tym barwnikiem i do XVI wieku stanowił on jeden z filarów gospodarki kraju. Był to element tak istotny a zbieranie robaka było tak powszechne, że od jego nazwy pochodzi określenie miesiąca "czerwiec" i koloru "czerwony". 

Czerwiec trwały / fot. Kristian Peters / Wikipedia

Co sprawiło, że źródło poważnego dochodu nagle ustało? Jak w wielu podobnych przypadkach, i tu zadecydowało powstanie konkurencji. Wykorzystując pozycję monopolisty polscy handlowcy ustalali bardzo wysokie ceny na zachodnich rynkach, dlatego te z radością przyjęły wieść o znalezieniu czerwów żerujących na agawach w Meksyku. Nowe źródło również było bardzo drogie, ale zachwiało pozycją dotychczasowego monopolisty. Eksploatacja polskiego źródła powoli zamierała, a ostateczny upadek przypadł na XIX wiek, kiedy owady sprowadzono na Wyspy Kanaryjskie. Tam rozpoczęto hodowlę na niespotykaną wcześniej skalę, czego dowodem mogą być raporty z 1868 r. Wyeksportowano wtedy do Europy ilość barwnika, na którą zebrać musiano 420 miliardów owadów!

Obecnie barwnik ten wraca do łask po kilku dekadach dominacji środków syntetycznych. Znaleźć go możemy głównie w artykułach, których twórcy przywiązują wielką wagę do produkcji ekologicznej.

Marcin Dobrowolski

Źródło:
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~zenon
Pluskwiaki nie są robakami.
Dziennikarzami zostają dziś funkcjonalni analfabeci?
~Em
Oczywiście o jedwabnym szlaku ani słowa.
~rgr
za duzo Bartosiaka kolego. Bylo wiele makro czynnikow ktore zdusily Polskę, szlak nie byl najwazniejszy.
~dfe
Ciekawy artykuł. Fajnie się go czytało.
~Edward_G
W czasach realnego socjalizmu hitem eksportowym była stonka i barszcz sosnowskiego.

Niedługo będziemy tym handlowali w całym eurokołchozie.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki