Nie dość, że zabezpieczasz rodzinę, to jeszcze zarabiasz - tak najczęściej zachwala się klientom ubezpieczenia ochronno-inwestycyjne. Ale po wypadku pieniędzy jest często zaskakująco mało. Ubezpieczyciele opracowali więc nowe standardy działania, które - jak przekonują - oszczędzą klientom rozczarowań.
Skomplikowane umowy, różnorodne wzorce, pobieżne informowanie klienta o płatnej przez wiele lat składce to tylko niektóre przykłady praktyk firm sprzedających ubezpieczenia z funduszem kapitałowym (UFK) - przestrzegał Rzecznik Ubezpieczonych w swoim grudniowym raporcie. Miał na myśli produkty, w których część składki pełni funkcję ochronną, a druga część to inwestycja pomnażająca środki ubezpieczonego. Problem w tym, że wielu klientów podpisuje umowy, licząc przede wszystkim na finansowe zabezpieczenie. Tymczasem w razie wypadku nie mogą oczekiwać godziwej rekompensaty, a zyski z lokaty też okazują się niespodziewanie małe.
![]() | » Nowe zasady OC dla kierowców. Sprawdź swoje obowiązki |
Dwie pieczenie, które trudno upiec
ReklamaZobacz także
Próba godzenia podwójnego wymiaru (polisa plus lokata) z akceptowalną przez klientów ceną powoduje, że dla klientów produkt staje się potencjalną pułapką. Haczykiem jest sposób podziału składki pomiędzy obie funkcje. Gdy - a bywa tak często - nie jest to 50:50, a większą część składki przeznacza się na inwestycję, świadczenie wypłacane w razie wypadku okazuje się bardzo niskie. Jeśli dołożyć do tego popularne w Polsce nieczytanie umów, nieznajomość sytuacji wyłączających odpowiedzialność ubezpieczyciela oraz zwykłe ryzyko towarzyszące produktom inwestycyjnym, wówczas klienci czują się wprowadzeni w błąd.
Biuro Rzecznika Ubezpieczonych sygnalizuje, że w 2012 r. wzrosła liczba zgłoszeń dotyczących właśnie umów polis inwestycyjnych. - Umowy niejednokrotnie zawierają niekorzystne rozwiązania finansowo-prawne, gdyż uniemożliwiają osiągnięcie zysku, wycofanie wpłaconych środków finansowych, jak i skuteczne dochodzenie własnych praw - czytamy w sprawozdaniu urzędu. Niepokój wzbudzają też m.in.:
oferowanie tych ubezpieczeń jako bezpiecznej lokaty z wysokim zyskiem,
utrata znacznej części (nawet całości) wpłaconych środków w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy,
nieinformowania klienta, że podpisuje umowę ubezpieczenia ze składką nie jednorazową, ale regularną, płatną co roku na przykład przez 15 lat (!),
deklarowany przez wielu klientów brak zysku po zakończeniu trwania wieloletniej umowy,
wysokie opłaty administracyjne pobierane w trakcie trwania umowy, o których nie informowano w chwili jej podpisywania.
Publiczna dyskusja wokół tematu ubezpieczeń inwestycyjnych wymusiła na branży ubezpieczeniowej powzięcie pewnych wizerunkowych kroków. Ich wynikiem jest wydana w kwietniu rekomendacja dobrych praktyk dotyczących odszkodowań na życie, związanych z UFK.
![]() | »Przepis na tańszą hipotekę? Konto, polisa i karta |
Jedna karta, dużo informacji, a ile efektów?
Jak zapewniają ubezpieczyciele, nowe dobre praktyki mają się przyczynić do bardziej przejrzystego informowania klienta i zapewnić mu porównywalną informację na temat ubezpieczeń oferowanych przez różne firmy. Ma powstać Karta Produktu - formularz z podstawowymi informacjami na temat proponowanej klientowi polisy. Taki, który mógłby później z łatwością przyłożyć do warunków proponowanych przez inną firmę.
Na Karcie (sprawdź, jak wygląda wzór) mają się pojawić:
podstawowe informacje o produkcie (główne cechy ubezpieczenia i związane z nim ryzyka),
informacja o związanych z polisą opłatach (za zarządzanie, za prowadzenie umowy ubezpieczenia, dystrybucyjne, transakcyjne, za ryzyko),
informacje o udzielanych klientowi premiach i rabatach,
symulacje wartości ubezpieczenia dla kilku wariantów ochrony ubezpieczeniowej,
zastrzeżenia i informacje prawne ("Niniejszy dokument nie powinien być wyłączną podstawą podejmowania decyzji inwestycyjnych dotyczących ubezpieczenia", "Klient powinien rozważyć ryzyka związane z zakupem produktu", "Symulacja wyników prezentuje wartości przed naliczeniem podatku od zysków kapitałowych" itd.).
Takie rozwiązanie to analogia do przyjętego przez banki europejskiego arkusza informacyjnego o kredycie konsumenckim - jednolitego pakietu danych na temat wszystkich parametrów kredytu, z którymi wnioskujący klient powinien się zapoznać przed zawarciem umowy. Należy jednak pamiętać, że ubezpieczenia w swojej konstrukcji są produktami skomplikowanymi, opartymi na znacznie większej liczbie indywidualnych parametrów. Stąd na finalny kształt podpisywanej umowy, w tym na ewentualne wyłączenia odpowiedzialności będą miały wpływ również szczegóły, o których nie wspomina się w Karcie.
Niestety, nawet najlepiej ujednolicona karta produktu nadal pozostanie tylko pomocniczym formularzem, a zawarte w niej założenia pozostają tylko założeniami. Trudno brać za pewnik zrealizowanie się któregokolwiek ze scenariuszy, choćby przeanalizowano ich kilkadziesiąt. O tylko informacyjnym charakterze dokumentu przypomina się w jego ostatniej części: "Symulacja wyników ma na celu wyłącznie prezentację wysokości opłat, w szczególności nie stanowi gwarancji uzyskania określonych wyników inwestycyjnych."
Nowe postanowienia to tylko rekomendacje, do których towarzystwa ubezpieczeń wcale nie muszą się dostosowywać. Kto to uczyni, zyska poklask Rzecznika Ubezpieczonych i będzie mógł odhaczyć proklientowskie posunięcie. Na taki układ nie pójdą jednak wszyscy. Dla niektórych firm polisy inwestycyjne są poważnym źródłem zysku, powiększanego tym bardziej, im bardziej zdezorientowany jest podpisujący umowę klient.
Malwina Wrotniak, Bankier.pl
m.wrotniak@bankier.pl






























































