REKLAMA
JANUSZ KRYPTO PYTA

Polisy, które nie chroniły, choć miały

Malwina Wrotniak2013-04-15 13:24redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2013-04-15 13:24

Nie dość, że zabezpieczasz rodzinę, to jeszcze zarabiasz - tak najczęściej zachwala się klientom ubezpieczenia ochronno-inwestycyjne. Ale po wypadku pieniędzy jest często zaskakująco mało. Ubezpieczyciele opracowali więc nowe standardy działania, które - jak przekonują - oszczędzą klientom rozczarowań.

Skomplikowane umowy, różnorodne wzorce, pobieżne informowanie klienta o płatnej przez wiele lat składce to tylko niektóre przykłady praktyk firm sprzedających ubezpieczenia z funduszem kapitałowym (UFK) - przestrzegał Rzecznik Ubezpieczonych w swoim grudniowym raporcie. Miał na myśli produkty, w których część składki pełni funkcję ochronną, a druga część to inwestycja pomnażająca środki ubezpieczonego. Problem w tym, że wielu klientów podpisuje umowy, licząc przede wszystkim na finansowe zabezpieczenie. Tymczasem w razie wypadku nie mogą oczekiwać godziwej rekompensaty, a zyski z lokaty też okazują się niespodziewanie małe.

Nowe zasady OC dla kierowców» Nowe zasady OC dla kierowców. Sprawdź swoje obowiązki

Dwie pieczenie, które trudno upiec

Reklama

Próba godzenia podwójnego wymiaru (polisa plus lokata) z akceptowalną przez klientów ceną powoduje, że dla klientów produkt staje się potencjalną pułapką. Haczykiem jest sposób podziału składki pomiędzy obie funkcje. Gdy - a bywa tak często - nie jest to 50:50, a większą część składki przeznacza się na inwestycję, świadczenie wypłacane w razie wypadku okazuje się bardzo niskie. Jeśli dołożyć do tego popularne w Polsce nieczytanie umów, nieznajomość sytuacji wyłączających odpowiedzialność ubezpieczyciela oraz zwykłe ryzyko towarzyszące produktom inwestycyjnym, wówczas klienci czują się wprowadzeni w błąd.

Biuro Rzecznika Ubezpieczonych sygnalizuje, że w 2012 r. wzrosła liczba zgłoszeń dotyczących właśnie umów polis inwestycyjnych. - Umowy niejednokrotnie zawierają niekorzystne rozwiązania finansowo-prawne, gdyż uniemożliwiają osiągnięcie zysku, wycofanie wpłaconych środków finansowych, jak i skuteczne dochodzenie własnych praw - czytamy w sprawozdaniu urzędu. Niepokój wzbudzają też m.in.:

  • oferowanie tych ubezpieczeń jako bezpiecznej lokaty z wysokim zyskiem,

  • utrata znacznej części (nawet całości) wpłaconych środków w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy,

  • nieinformowania klienta, że podpisuje umowę ubezpieczenia ze składką nie jednorazową, ale regularną, płatną co roku na przykład przez 15 lat (!),

  • deklarowany przez wielu klientów brak zysku po zakończeniu trwania wieloletniej umowy,

  • wysokie opłaty administracyjne pobierane w trakcie trwania umowy, o których nie informowano w chwili jej podpisywania.

Publiczna dyskusja wokół tematu ubezpieczeń inwestycyjnych wymusiła na branży ubezpieczeniowej powzięcie pewnych wizerunkowych kroków. Ich wynikiem jest wydana w kwietniu rekomendacja dobrych praktyk dotyczących odszkodowań na życie, związanych z UFK.

tania hipoteka»Przepis na tańszą hipotekę? Konto, polisa i karta

Jedna karta, dużo informacji, a ile efektów?

Jak zapewniają ubezpieczyciele, nowe dobre praktyki mają się przyczynić do bardziej przejrzystego informowania klienta i zapewnić mu porównywalną informację na temat ubezpieczeń oferowanych przez różne firmy. Ma powstać Karta Produktu - formularz z podstawowymi informacjami na temat proponowanej klientowi polisy. Taki, który mógłby później z łatwością przyłożyć do warunków proponowanych przez inną firmę.

Na Karcie (sprawdź, jak wygląda wzór) mają się pojawić:

  • podstawowe informacje o produkcie (główne cechy ubezpieczenia i związane z nim ryzyka),

  • informacja o związanych z polisą opłatach (za zarządzanie, za prowadzenie umowy ubezpieczenia, dystrybucyjne, transakcyjne, za ryzyko),

  • informacje o udzielanych klientowi premiach i rabatach,

  • symulacje wartości ubezpieczenia dla kilku wariantów ochrony ubezpieczeniowej,

  • zastrzeżenia i informacje prawne ("Niniejszy dokument nie powinien być wyłączną podstawą podejmowania decyzji inwestycyjnych dotyczących ubezpieczenia", "Klient powinien rozważyć ryzyka związane z zakupem produktu", "Symulacja wyników prezentuje wartości przed naliczeniem podatku od zysków kapitałowych" itd.).

Takie rozwiązanie to analogia do przyjętego przez banki europejskiego arkusza informacyjnego o kredycie konsumenckim - jednolitego pakietu danych na temat wszystkich parametrów kredytu, z którymi wnioskujący klient powinien się zapoznać przed zawarciem umowy. Należy jednak pamiętać, że ubezpieczenia w swojej konstrukcji są produktami skomplikowanymi, opartymi na znacznie większej liczbie indywidualnych parametrów. Stąd na finalny kształt podpisywanej umowy, w tym na ewentualne wyłączenia odpowiedzialności będą miały wpływ również szczegóły, o których nie wspomina się w Karcie.

Niestety, nawet najlepiej ujednolicona karta produktu nadal pozostanie tylko pomocniczym formularzem, a zawarte w niej założenia pozostają tylko założeniami. Trudno brać za pewnik zrealizowanie się któregokolwiek ze scenariuszy, choćby przeanalizowano ich kilkadziesiąt. O tylko informacyjnym charakterze dokumentu przypomina się w jego ostatniej części: "Symulacja wyników ma na celu wyłącznie prezentację wysokości opłat, w szczególności nie stanowi gwarancji uzyskania określonych wyników inwestycyjnych."

Nowe postanowienia to tylko rekomendacje, do których towarzystwa ubezpieczeń wcale nie muszą się dostosowywać. Kto to uczyni, zyska poklask Rzecznika Ubezpieczonych i będzie mógł odhaczyć proklientowskie posunięcie. Na taki układ nie pójdą jednak wszyscy. Dla niektórych firm polisy inwestycyjne są poważnym źródłem zysku, powiększanego tym bardziej, im bardziej zdezorientowany jest podpisujący umowę klient.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl

m.wrotniak@bankier.pl

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~ireneusz
Witam,piszę w imieniu Kancelarii Prawnej LEX z Wrocławia. Specjalizujemy się w odzyskiwaniu opłat likwidacyjnych z tytułu rozwiązania umowy polisy inwestycyjnej z regularną składką. (tzw. polisolokaty) Pomagamy również rozwiązywać takie umowy bez ryzyka ponoszenia opłat. Oznacza to, że nie pobieramy żadnych opłat wstępnych od Klienta.Witam,piszę w imieniu Kancelarii Prawnej LEX z Wrocławia. Specjalizujemy się w odzyskiwaniu opłat likwidacyjnych z tytułu rozwiązania umowy polisy inwestycyjnej z regularną składką. (tzw. polisolokaty) Pomagamy również rozwiązywać takie umowy bez ryzyka ponoszenia opłat. Oznacza to, że nie pobieramy żadnych opłat wstępnych od Klienta. Opłatę pobieramy po odzyskaniu pieniędzy Klienta. (jeśli sprawa nie będzie wygrana - Kancelaria bierze wszystkie koszty na siebie)Prowadzimy cały proces związany z dochodzeniem roszczeń od ubezpieczycieli i banków w okresie możliwie jak najkrótszym, przy minimum formalności. Klient nie ponosi ryzyka finansowego podejmując współprace z Kancelarią.W razie pytań zapraszam do kontaktu: www.kancelaria-lex.org, bądź telefonicznie: (71) 30 777 30
~pogo
Nie wiem z kim rozmawiają Ci ludzie co niby nie czytają umów.
Mi od razu doradcy mówili, że to fundusz inwestycyjny z przykrywka chowającą mnie przed "podatkiem Belki"
~lol
taka karta, która ma 5 stron to i tak będzie kolejny papier, który klient podpisze nie czytając. Po prostu więcej biurokracji i du.pokrytek dla "doradców". Może lepiej zainwestować w edukację ludzi? A jak już chcą na siłę pokazać, że ostrzegali jak należy, to może od razu z grubej rury: przed podpisaniem umowy przymusowe taka karta, która ma 5 stron to i tak będzie kolejny papier, który klient podpisze nie czytając. Po prostu więcej biurokracji i du.pokrytek dla "doradców". Może lepiej zainwestować w edukację ludzi? A jak już chcą na siłę pokazać, że ostrzegali jak należy, to może od razu z grubej rury: przed podpisaniem umowy przymusowe wysłuchanie przez telefon 3-minutowego ostrzeżenia na temat polisy/umowy, które jest nagrywane a klient przed transmisją ma powiedzieć "tak, słucham uważnie", a po transmisji "tak, dziękuję za ostrzeżenie, zrozumiałem wszystkie zagrożenia wynikające z tej umowy/polisy"; takie nagranie sobie może przechowywać KNF czy Rzecznik Ubezpieczonych, to już mniej istotne, byle było, a żeby nie generować kosztów może być ustandaryzowane i puszczane automatycznie pod specjalnym numerem. Każdy "doradca" przed podpisaniem umowy miałby o taki telefon zadbać, bo inaczej umowa jest nieważna. Proste? Wykonalne? Moim zdaniem bez problemu.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki