REKLAMA

Polacy są łatwą ofiarą zagranicznych drogówek

2015-07-09 05:09
publikacja
2015-07-09 05:09
Polacy są łatwą ofiarą zagranicznych drogówek
Polacy są łatwą ofiarą zagranicznych drogówek
/ YAY Foto

Polacy są łatwą ofiarą drogówek innych państw. Częściej dostają mandaty i tracą prawo jazdy. Co nas gubi? Nawyki i niewiedza.

A wśród miejscowych, egzotycznych przepisów jest np. to, że we Francji trzeba mieć jednorazowe alkotesty, w Hiszpanii - zapasowe okulary jeśli kierowca ma wadę wzroku - pisze "Gazeta Wyborcza".

W Szwajcarii przy przekroczeniu prędkości o ponad 30 km/godz. sprawa trafia do sądu, który wymierza grzywnę od 17 tys. do 140 tys. zł oraz karę więzienia. W Chorwacji i Słowenii 50 km/godz. za dużo to 2,8 tys. zł kary, a w Austrii - do 9,2 tys. wylicza "GW", która w obszernym artykule radzi jak unikać pułapek na zagranicznych trasach.

rda/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
~Kacper
A co tam, najlepiej zaaplikować od razu kulkę w łeb za 10km/h przekroczonej prędkości. Niech zostaną w społeczeństwie same wyprane z mózgów i emocji ameby, żyjące karnie według prikazów władzy, zaabsorbowane konsumpcją, oczywiście na kredyt, płacące niewolnicze podatki i pracujące po 15 godzin na dobę.
~as
Narażanie innych ludzi na drodze nie ma z tym nic wspólnego i słusznie jest to zwalczane. Emocje to niech se zapewniają na torze wyścigowym. ja wolę bez emocji dotrzeć do celu, zginąć tragicznie to można w zaszczytnym celu a nie z powodu idioty w samochodzie.
~as
W kanadzie +50 km/h - grzywna do 10000 CAD.
~JACEK
Więcej z zachodnich standardów powinni nauczyć sie drogowcy niż kierowcy. Oznaczenia są nie jak twierdzą nasi urzędnicy "zgodne z przepisami i basta!" ale z głową, tak żeby wszyscy zobaczyli, nawet jeśli kierowca po ludzku rozproszy się czy nie dojrzy w porę znaku. Jeżdżę sporo po całej zachodniej Europie od lat i nigdy Więcej z zachodnich standardów powinni nauczyć sie drogowcy niż kierowcy. Oznaczenia są nie jak twierdzą nasi urzędnicy "zgodne z przepisami i basta!" ale z głową, tak żeby wszyscy zobaczyli, nawet jeśli kierowca po ludzku rozproszy się czy nie dojrzy w porę znaku. Jeżdżę sporo po całej zachodniej Europie od lat i nigdy nie miałem problemów. Znaki są przemyślane a ograniczenia dostosowane do pory dnia i pogody. Proste, nic nie kosztuje ale w Polsce Wciąż odległe.
~jaro
Polacy jeżdzą jak szaleńcy. Bardzo dobrze, że ponosimy kary za granicą, może wyciągniemy z tego wnioski i przeniesimy część nawyków i kulturę jazdy Niemców, Szwajcarów, Austiaków na polskie drogi
~Marek
W krajach gdzie są tak wysokie kary, ograniczenia są umieszczane w naprawdę koniecznych miejscach, gdzie szybsza jazda to samobójstwo. W Polsce mamy teren zabudowany w środku lasu, na jezdni dwupasmowej.
~Grzechu_comeback
A w POlsce..... miłość, przyjaźń, braterstwo. I choćby wzdłuż jednej ulic stało 40 drogówek to i tak nie zatrzymają Helmuta bez świateł, nawet jakby jechał zygzakiem.... A jak radar zrobi mu foto..... no! zgadniecie sami co się dzieje z tym foto...
~as
To wynika z lenistwa funkcjonariuszy.
~Ania
czyli we wprowadzeniu ostrzejszych kar załamanie przepisów znowu bylismy na koncy europy.
~Adam
A co w sytuacji gdy Polak jedzie zgodnie z przepisami? Tytuł sugerowałby, ze za sam fakt posiadania PL na rejestracji mamy gorzej. Czy faktycznie Polak jezdzacy po Francji bez jednorazowego alkotestu ma wieksza szanse na mandat z tego powodu niz obywatel Czech lub Finlandii? Czy Polak jezdzacy po Hiszponii dostanie z wiekszym prawdopodobienstwem A co w sytuacji gdy Polak jedzie zgodnie z przepisami? Tytuł sugerowałby, ze za sam fakt posiadania PL na rejestracji mamy gorzej. Czy faktycznie Polak jezdzacy po Francji bez jednorazowego alkotestu ma wieksza szanse na mandat z tego powodu niz obywatel Czech lub Finlandii? Czy Polak jezdzacy po Hiszponii dostanie z wiekszym prawdopodobienstwem mandat za brak zapasowych okularów niz Niemiec?

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki