Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa prowadzi aktywne działania dążące do zmiany reżimu na Kubie do końca roku - podał dziennik „Wall Street Journal”. Podobnie jak w przypadku Wenezueli, Biały Dom poszukuje kogoś wewnątrz reżimu, z kim mógłby zawrzeć układ.


Jak podał „WSJ”, po obaleniu Nicolasa Maduro, głównego źródła wsparcia dla Kuby, administracja Trumpa uważa kubańską gospodarkę za bliską zapaści. Choć według źródeł nowojorskiej gazety w administracji Biały Dom nie ma konkretnego planu dokonania przewrotu w Hawanie, to uważa scenariusz wenezuelski, czyli zawarcie układu z osobami wewnątrz reżimu, za wzór do naśladowania.
Przedstawiciele administracji Trumpa mieli odbyć spotkania z uchodźcami z Kuby i organizacjami obywatelskimi, podczas których skupiali się na zidentyfikowaniu osoby w aparacie władzy w Hawanie, kto zgodzi się pójść na układ i doprowadzić do zmiany reżimu.
Trump i jego ludzie kilkakrotnie sugerowali, że oczekują rychłego upadku komunistycznych władz na Kubie. 11 stycznia prezydent USA zamieścił wpis na platformie Truth Social, w którym wezwał Kubę do „dogadania się, zanim będzie za późno”. Sekretarz stanu USA Marco Rubio, syn imigrantów z Kuby, potwierdził, gdy zapytano go, czy Kuba będzie następnym po Wenezueli celem USA.
Według ocen amerykańskiego wywiadu, na które powołuje się „WSJ”, kubańska gospodarka znajduje się w opłakanym stanie i boryka się z chronicznym brakiem podstawowych towarów, w tym leków, i częstymi przerwami w dostawach prądu. Administracja Trumpa zwiększa presję ekonomiczną, m.in. poprzez sankcje na osoby zaangażowane w sprowadzanie kubańskich lekarzy do innych krajów, co stanowi jedno ze źródeł „twardej waluty” dla reżimu.
"Kubańscy władcy to niekompetentni marksiści"
Wenezuela była dla Kuby źródłem taniej ropy naftowej, zaś kubańskie wojsko i służby wywiadowcze były głęboko zaangażowane w bezpieczeństwo reżimu Hugo Chaveza i jego następcy Nicolasa Maduro. W wyniku amerykańskiej operacji w Caracas zginąć miało 32 Kubańczyków chroniących Maduro.
Kubańscy władcy to niekompetentni marksiści, którzy zniszczyli swój kraj i ponieśli poważną porażkę z reżimem Maduro, za którego utrzymanie odpowiadają – powiedział gazecie urzędnik Białego Domu, powtarzając, że Kuba powinna „zawrzeć porozumienie, zanim będzie za późno”.
W oświadczeniu Departament Stanu USA stwierdził natomiast, że w interesie bezpieczeństwa narodowego Ameryki leży, aby Kuba „była kompetentnie zarządzana przez demokratyczny rząd i aby odmówiła przyjmowania wojsk i służb wywiadowczych przeciwników USA”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/
























































