Kuba jest gotowa do „poważnego i odpowiedzialnego dialogu” ze Stanami Zjednoczonymi wobec napiętych stosunków dwustronnych – oświadczył w sobotę minister spraw zagranicznych Kuby Bruno Rodriguez, cytowany przez agencję Reutera.


Rodriguez, który przemawiał podczas szczytu Wspólnoty Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAC), podkreślił jednocześnie, że dialog z USA nie może wiązać się z „ingerencją w sprawy wewnętrzne” Kuby.
W piątek jego zastępca Carlos Fernandez de Cossio oświadczył, że system polityczny Kuby nie może być przedmiotem negocjacji z administracją USA. Oznajmił też, że negocjacjom „kategorycznie” nie podlega także pozycja prezydenta Miguela Diaza-Canela w kubańskim rządzie.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział we wtorek, że „wkrótce zrobi coś z Kubą”. Sekretarz stanu Marco Rubio ze swej strony zaznaczył, że władzę na wyspie muszą przejąć „nowi ludzie”. Była to już kolejna zapowiedź dążenia USA do zmiany komunistycznego reżimu na Kubie. W poniedziałek Trump wyznał, że „uważa, że będzie miał zaszczyt wzięcia Kuby”.
Według „New York Timesa” Rubio chce ustąpienia prezydenta Canela-Diaza. Strategia USA ma być podobna do tej z Wenezueli, w której władze przejąłby ktoś mający umocowanie w dotychczasowym reżimie. Sekretarz stanu prowadził rozmowy z wnukiem byłego prezydenta Raula Castro, Raulem Guillermo Rodriguezem Castro.
Na Kubie trwa kryzys paliwowy; trudna sytuacja gospodarcza kraju uległa dalszemu pogorszeniu, gdy USA w styczniu objęły wyspę embargiem na import ropy z Wenezueli i zagroziły innym możliwym dostawcom surowca. Na wyspie regularnie brakuje prądu w związku z przestarzałą infrastrukturą energetyczną i brakiem paliwa w elektrowniach. (PAP)
mrf/ sp/





















































