Pieniądze będą spadać z nieba. "Helicopter money" nadlatują

Najpierw bazooka, potem Eurocopter

Wsiądźmy do helikoptera i błyskawicznie wróćmy się przez Atlantyk do Europy. Mimo początkowego hamletyzowania, Europejski Bank Centralny także stosował szereg niekonwencjonalnych środków prowadzenia polityki monetarnej. W 2014 r. EBC obniżył depozytową stopę procentową poniżej zera, a rok temu monetarny Rubikon również zdecydował się na luzowanie ilościowe.

Podobnie jak w USA, cudów nie było i pierwotne lekkie ożywienie (tańsze euro wspierało eksport, a taniejąca w tym czasie ropa wzmacniała całą gospodarkę) nie przyniosło przełomu. Owszem, giełdy urosły, a bankom przybyło środków w bilansach, ale szeroka akcja kredytowa nie przetoczyła się przez strefę euro – ślamazarną dynamikę kredytu dla gospodarstw domowych przez lata określano mianem „koszmaru Draghiego”. Dodatkowo ceny paliw okazały się dla EBC także zmartwieniem, bowiem bank nie przestaje dążyć do realizacji celu inflacyjnego na poziomie bliskim 2%. W tej sytuacji Mario Draghi i spółka wytoczyli jeszcze cięższą bazookę i zaserwowali strefie euro jeszcze niższe stopy procentowe przy większym QE.

Tu dochodzimy do kulminacyjnego punktu naszej historii. Brak efektów kolejnych działań – od cięcia stóp tuż po Lehman Brothers, przez liczne pomniejsze programy interwencyjne, aż po ujemne stopy i masowe QE – sprawił, że po raz pierwszy w historii wdrożenie "helicopter money" faktycznie jest na stole. Banki centralne imały się już niemal wszystkiego i w walce z dwoma przeciwnikami, faktycznie szkodliwym spowolnieniem i iluzorycznie straszną deflacją, gotowe są na coraz bardziej radykalne eksperymenty.

Skoro ponad 600 obniżek stóp i skup aktywów o wartości ponad 12 bilionów dolarów (wyliczenia Bank of America sięgające 2008 r.) nie pomogły światu, to ratunku upatruje się w helikopterach, które w najgorszym momencie nadlecą i wszystkich uratują. Tym bardziej, że wśród opinii publicznej w wielu krajach (Wielka Brytania, strefa euro) pojawił się pomysł uruchomienia „ludowego QE”, które zamiast do wielkiej finansjery, byłoby skierowane do zwykłych ludzi.

Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego
Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego (fot. Kai Pfaffenbach / FORUM)

- To bardzo interesujący pomysł, który jest obecnie dyskutowany przez ekonomistów akademickich oraz w innych środowiskach. Jeszcze o nim jednak nie rozmawialiśmy – tak Mario Draghi odpowiedział na pytanie o pieniądze z helikoptera zadanie podczas konferencji prasowej po ostatnim posiedzeniu decyzyjnym Rady Prezesów.

Zwróćmy uwagę na słowo „jeszcze” i oddajmy głos Peterowi Praetowi, wiceprezesowi EBC. Na pytanie czy EBC mogłyby wydrukować czeki i wysłać je ludziom, Belg odpowiedział:

- Tak, wszystkie banki centralne mogą to zrobić. Można emitować pieniądze i rozdawać je ludziom. To "helicopter money", czyli przyznawanie ludziom części dzisiejszej wartości przyszłego zysku z emisji pieniądza (seniorażu). Pytanie brzmi, kiedy pojawiają się dogodne okoliczności do sięgnięcia po tak ekstremalny instrument.

Pojawiły się już nawet pierwsze plotki o ilościowym wymiarze Eurocoptera. Analitycy Nordea Banku stwierdzili, że EBC mógłby jednorazowo wypłacić każdemu obywatelowi państwa należącego do strefy euro maksymalnie 1300 euro. Doprowadziłoby to do wyparowania zasobów kapitałowych banku opiewających na 444 mld euro, choć i tu istnieje pewna furtka – banki centralne mogą latami funkcjonować przy ujemnych kapitałach, jak miało to miejsce w Czechach, Chile czy Izraelu (to też temat wymagający osobnego rozwinięcia). Jak widzimy, w polityce monetarnej ostatnich lat paradoks goni paradoks i końca tej parady osobliwości nie widać.

Piotr Kuczyński: Pojawia się coraz więcej argumentów za „helicopter money”

Czy leci z nami pilot?

Mimo wszystkich ostatnich znaków na niebie i ziemi, wdrożenie koncepcji "helicopter money" wciąż może wydawać się dosyć odległe. Doświadczenie minionych lat uczy jednak, że instrumenty, których użycie początkowo też było nie do pomyślenia, z czasem trafiały do arsenałów banków centralnych. Pieniądze z helikoptera wydają się ostatnią fazą ewolucji polityki monetarnej, która w ostatnich latach dokonała się na naszych oczach. Dalej jest już tylko uzbrojony funkcjonariusz (banki centralne mają w końcu swoje straże), który „zachęca” klientów sklepów do większych zakupów. Alternatywą jest również całkowite zlikwidowanie gotówki (i walka z szarą strefą / handlem wymiennym) oraz wprowadzenie powszechnej ujemnej stopy depozytowej.

(YAY Foto)

W debacie ekonomicznej o pieniądzach z helikoptera odzywa się trwający od dekad spór o to, czy gospodarką rządzi popyt czy podaż, czy droga do wyjścia z kryzysu prowadzi przez oszczędności czy jeszcze większy dług i czy władza na dłuższą metę może zrobić z pieniądzem wszystko. Jak to wśród ekonomistów bywa, szans na porozumienie nie widać, jednak ostatecznie to nie oni, a politycy decydują o tym jak wygląda nasz świat. Tymczasem pod względem politycznym "helicopter money" jawi się jako instrument wyjątkowo niebezpieczny.

Czterej Jeźdźcy Finansowej Apokalipsy

Czterej Jeźdźcy Finansowej Apokalipsy

Żyjemy w czasach ostatecznych. W światowych finansach trzeszczy coraz mocniej, stare instytucje i rozwiązania przestają zdawać egzamin, a nowe wciąż jeszcze się nie wyklarowały. W tak niepewnych realiach warto odwołać się do korzeni. Apokalipsa mówi, że Dzień Sądu poprzedzi nadejście Czterech Jeźdźców Apokalipsy. Tak też będzie w świecie finansów.

Jeszcze się nie pojawili, ale już się o nich mówi. Ktoś widział ślady jednego, ktoś słyszał przeraźliwy krzyk drugiego, gdzieś znaleziono ofiarę trzeciego, a czwarty się komuś sugestywnie przyśnił... Czterej Jeźdźcy Apokalipsy mają swoje gospodarcze odpowiedniki.

Z dużym powodzeniem można założyć, że moglibyśmy pożegnać się wówczas z niezależnością banku centralnego (o ile takowa istnieje). Kiedy raz wypuścimy z butelki dżina pozwalającego na rozdawanie pieniędzy, politycy prędzej doprowadzą do poważnej katastrofy niż zgodnie zamkną go tam z powrotem. Który premier czy prezydent nie chciałby, aby – oczywiście w wyniku narad szacownego grona ekspertów (to nic, że wcześniej dobranych przez niego) – w roku wyborczym stwierdzić, że gospodarce potrzeba impulsu w postaci okrągłej sumki dla każdego obywatela. Za drzwiami drogich restauracji szefowie banków centralnych będą rozmawiać z politykami nie o tym, jak obejść zakaz finansowania długu publicznego, tylko ile pieniędzy zrzucić z helikoptera.

Najbliższe miesiące przyniosą z pewnością nasilenie ogólnoświatowej debaty o "helicopter money". Warto patrzeć w ekonomiczne niebo, ponieważ samo poważne rozważanie tego typu pomysłów (obok "helicopter money" można wskazać też np. bezwarunkowy dochód podstawowy) może świadczyć, że światowy system finansowy w obecnym kształcie naprawdę doszedł już do ściany.

Najpopularniejsze teksty Bankier.pl w 2016 roku

Najpopularniejsze teksty Bankier.pl w 2016 roku

Przez cały rok intensywnie pracowaliśmy na to, aby dzięki naszym tekstom i nagraniom wideo czytelnicy byli bliżej finansów, lepiej je rozumieli i sprawnie zarządzali swoimi majątkami, firmami, oszczędnościami. Przypominamy te teksty autorów Bankier.pl, które cieszyły się państwa największym zainteresowaniem i trafiły do puli najpopularniejszych.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Tomasz

Rozdawanie pieniędzy bezpośrednio do porfeli obywateli wydaje się lepszym pomysłem niż QE. Na marginesie, ekstremalną wersję "helikoptera" czyli gwarantowany dochód podstawowy testuje już Finlandia, a przygląda się temu kilka innych krajów. Przyglądają się też technokraci z Doliny Krzemowej jak YCombinator czy Elon Musk. Nie należy tych tematów rozpatrywać dogmatycznie. Wkraczamy w epokę robotyzacji gdzie podaż pracy może ulec znacznej redukcji, a jednocześnie zapewnienie socjalnego minimum może bardzo stanieć (z tego samego powodu).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Michał_

Jest s$p na nowych szczytach a to dopiero początek za Trampa to urośnie szybko i wysoko będzie kasa na jego obietnice i możecie panowie zaklinac rzeczywistość to nie spadnie bo nie spadło kiedy powinno.

! Odpowiedz
0 4 ~Mlodymilioner

Bo helikopter money nie spowoduje wcale wielkiego bezrobocia.. Wcale.... Przecież wszystkie Janusze pracujące za najniższe krajowe na całym świecie rzuca prace.. A niestety to oni sa fundamentem piramidy ludzkości.. Wykonują czarna robotę

! Odpowiedz
0 1 ~pragmatyk

W moim rozumieniu chodzi o to aby te sumy były za małe by rezygnować z pracy a na tyle duże by podkręcić gospodarkę.

! Odpowiedz
0 0 ~kola odpowiada ~pragmatyk

A może inaczej, może zastosować MMT i płacić ludziom za pracę np. 16 zł/h za wykonywanie tzw. gwarantowanej pracy przez rząd przy czymkolwiek. Budowie infrastruktury lub innych prostych pracach.

! Odpowiedz
0 3 ~Gala

Jak ma być tak będzie i nikt z nas nie ma na to wpływu . Możemy tylko zabezpieczyć się na tą ewentualność. Kto jest inteligentny wie o czym pisze

! Odpowiedz
0 6 ~silvio_gesell

Pieniądze maja wartość tylko i wyłącznie dlatego, że po drugiej stronie ktoś ma dług i dlatego pracuje dla dysponujących pieniędzem, by go spłacić. Jeśli drukuje się pieniądze i nie mają one pokrycia w większej ilości zadłużonych, to po prostu zmniejsza się tylko realna wysokość wynagrodzeń. Ponadto QE nie jest dodrukiem pieniądza, bo banki nie mogą go pożyczać.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 2 ~Wer

Hiperinflacja w Europie oznacza zamęt, anrchię i ruskie czołgi na ulicach Berlina,Paryża, Madrytu i darmowe bilety na Kołymę dla nas z Europy Wschodniej. Czas chyba zrobić niewielkie zapasy na trudne czasy, niekoniecznie papierowych pieniędzy i zimnych kawałków złota. Na Syberii są bezwartościowe.

! Odpowiedz
0 7 ~winsdomWizard

Hiperinflacja lat 30 wita nas:)

! Odpowiedz
1 2 ~rttyuiop

no to teraz ten wykres za Trumpa znów zacznie wędrować w górę, z czegoś musi finansować to co obiecał (m. in. odbudowa infrastruktury), no i wiadomo Trump musi wyciągnąć do góry S&P

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,8% XII 2019

Znajdź profil