REKLAMA

PiS chciał pozwolić rolnikom na handel w niedziele, teraz jednak wycofuje się ze swojego pomysłu

2021-10-12 17:12, akt.2021-10-14 07:48
publikacja
2021-10-12 17:12
aktualizacja
2021-10-14 07:48
PiS chciał pozwolić rolnikom na handel w niedziele, teraz jednak wycofuje się ze swojego pomysłu
PiS chciał pozwolić rolnikom na handel w niedziele, teraz jednak wycofuje się ze swojego pomysłu
fot. Daniel Dmitriew / / FORUM

Miało być ułatwienie dla rolników, którzy mogliby sprzedawać swoje towary w niedziele - zakładał to projekt ustawy wniesiony miesiąc temu do Sejmu przez PiS i Kukiz'15. Jednak na wtorkowym posiedzeniu komisji rolnictwa opowiedziano się za zmianami, które wykluczają siódmy dzień tygodnia. Posłowie proponują, by zarówno w tytule ustawy, jak i w jej treści zmienić handel "w sobotę i niedzielę" na handel w piątek i sobotę.

Chodzi o poselski projekt ustawy o ułatwieniach w prowadzeniu handlu przez rolników i ich domowników, który w pierwotnej wersji miał dotyczyć handlu w soboty i niedziele. Pierwsze czytanie odbyło się na wtorkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

"Chcielibyśmy, aby rolnicy nie byli przeganiani z targowisk przez zawodowych handlarzy, aby mieli preferencje w sprzedaży zdrowych produktów i by mogli zmieniać nawyki konsumentów" - mówił podczas obrad komisji Jarosław Sachajko (Kukiz'15), przedstawiając główne założenia projektu. Dodał, że celem rozwiązań jest m.in. to, by konsumenci przyzwyczaili się, że mają dwa dni w tygodniu, "gdzie w dobrych miejscach mogliby robić zakupy".

Sachajko stwierdził, że rolnicy dobrze odbierają ten projekt; jest też duże zapotrzebowanie wśród konsumentów kupna dobrych produktów bezpośrednio od rolników. "Chcemy, aby rolnicy przyjechali do klientów i by w jednym miejscu, w godnych warunkach mogli dostarczyć całą gamę produktów" - podkreślił.

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Szymon Giżyński uczestniczący w obradach zaznaczył, że resort popiera rozwiązania zawarte w projekcie.

Podczas dyskusji nad przepisami Jan Duda (PiS) wyraził wątpliwość, czy wybór niedzieli jako jednego z dwóch dni, w których miałby się odbywać rolniczy handel, jest dobrym rozwiązaniem. "Czy rzeczywiście zainteresowanie ze strony kupujących w niedzielę będzie duże?" - pytał. Według niego lepiej byłoby pomyśleć o piątku zamiast niedzieli.

Również Robert Telus (PiS) opowiedział się za wyznaczeniem dla rolników innego niż niedziela dnia. Zapowiedział, że jego ugrupowanie będzie popierać projekt. Zgodził się, że wyznaczenie w mieście miejsca, gdzie rolnicy będą mogli prowadzić handel, to dla nich duże udogodnienie.

"Rząd popiera wyłączenie z tych propozycji niedzieli" - mówił podczas posiedzenia komisji wiceminister Giżyński.

Piotr Borys (KO) podkreślił, że umożliwienie rolnikom sprzedaży bezpośredniej, skracanie łańcucha dostaw, sprzedaż ekologicznych produktów "jest obszarem wartym przeanalizowania". Dodał, że istotne jest, by uruchomić produkcję kilku milionów rolników, ale też producentów serów, wędlin - jednoosobowych przedsiębiorców, którzy korzystają z zasobów rolników. Dlatego, jak zapowiedział, będzie składać "poprawki systemowe" do projektu podczas II czytania. "Ta ustawa wymaga sporych przeróbek" - ocenił. Stwierdził, że w obecnej propozycji "będzie ustawą martwą - szczególnie w małych miejscowościach".

Część posłów zaproponowała, by nie narzucać ustawą konkretnych dni, ale dać rolnikom możliwość wyboru. Wskazywali ponadto, że w wielu miejscach działają już rynki, na których rolnicy sprzedają swoje produkty, nie ma zatem potrzeby tworzenia nowych. "One są opanowane przez zawodowych handlarzy, którzy kupują od rolników i narzucają swoją marżę. Chcemy, żeby sprzedaż prowadzili sami rolnicy, żeby ich dochód był godny" - tłumaczył Sachajko. Podkreślił, że wyznaczone na handel miejsce przez gminę musi mieć dogodną komunikację, dobrą, atrakcyjną lokalizację.

Posłowie zgłosili do projektu pakiet poprawek. Opowiedzieli się m.in. za tym, by zarówno w tytule ustawy, jak i w jej treści zmienić handel "w sobotę i niedzielę" na handel w piątek i sobotę. Posłowie opowiedzieli się też za przedłużeniem terminu wejścia w życie ustawy - 1 stycznia 2022 r. Inna przyjęta propozycja dotyczy uszczegółowienia przepisów, by ułatwienia w handlu odnosiły się do artykułów rolno-spożywczych i wyrobów rękodzieła; "chcemy, żeby to były produkty rolne a nie ubrania" - argumentowali posłowie. Nie zgodzono się natomiast, by rozszerzyć zakres ustawy na kwiaty, rośliny ozdobne czy iglaki.

We wtorek poparto też propozycję, by wyznaczenie miejsca handlu należało "do zadań własnych gminy o charakterze obowiązkowym" oraz to, by rozszerzyć "zakres podmiotowy osób zwolnionych z opłaty targowej" - nie tylko na rolników, ale i ich domowników. "Ta ustawa w zamierzeniu ma preferować rolników i to dla nich są te preferencje" - mówił Sachajko.

Jak wskazano w uzasadnieniu poselskiego projektu zgłoszonego przez Kukiz'15, celem inicjatywy jest rozpowszechnienie sprzedaży bezpośredniej w miastach m.in. poprzez wprowadzanie przez władze gmin soboty i niedzieli jako dnia sprzedaży bezpośredniej. Gmina udostępniałby w sobotę i niedzielę miejsca dla rolników, którzy chcą sprzedawać swoje produkty. Zaproponowane rozwiązania miałby przyczynić się do zwiększenia dochodów w gospodarstwach rolnych; mają też sprzyjać upowszechnianiu produktów lokalnych, skracaniu i dywersyfikacji kanałów dystrybucji "poprzez tworzenie miejsc bezpośredniej sprzedaży dla spożywczych produktów lokalnych".

W uzasadnieniu stwierdzono, że polscy konsumenci coraz częściej są zainteresowani możliwością zakupu świeżej żywności, produkowanej w danym rejonie przez lokalnych rolników, gdzie nie ma długich łańcuchów dostaw i pośredników, a zapewnione są bliskie relacje producentów i konsumentów". "Skupienie handlu w jednym wyznaczonym w tym celu miejscu, na dogodnych dla rolników warunkach, leży w interesie nie tylko rolników, ale ma także wymiar społeczny i zdrowotny".

autorka: Magdalena Jarco

Źródło:PAP
Tematy
Najlepsze konta osobiste dla młodych – październik 2021 r.

Najlepsze konta osobiste dla młodych – październik 2021 r.

Komentarze (20)

dodaj komentarz
antypolityczny
Bo PiS tak oklamuje naród tak samo jak reszta posłów w sejmie wszystko drożeje ludzie masowo uciekają na zachód na południe bylw dalej od polski i jej władzy kłamców i oszustów najpierw obiecać głupiemu Polakowi a potem się wycofać, przed wyborami dać mu trochę pieniędzy aby nas wybrali a potem mu to zabrać podwyżkami Bo PiS tak oklamuje naród tak samo jak reszta posłów w sejmie wszystko drożeje ludzie masowo uciekają na zachód na południe bylw dalej od polski i jej władzy kłamców i oszustów najpierw obiecać głupiemu Polakowi a potem się wycofać, przed wyborami dać mu trochę pieniędzy aby nas wybrali a potem mu to zabrać podwyżkami damy im 500 plus a potem zrobimy podwyżki żywności i reszty i bilans jest taki że podwyżek było razem na wszystko 700 zł ale polak tego nie wie czy emeryt co tam dali mi pieniądze to głosuję na nich ale ze po wyborach zrobią większe podatki na żywność to już nie jest widać robią z nas niewolników w własnym kraju
tomcio-paluch
Dobrze, że "bankier" zmienił pierwotny tytuł z zakazu na to, że rolnicy nie pohandlują w niedzielę, choć i tak jest to pokrętne.
Ale ad rem, nie za bardzo kumam co ustawodawca szykuje, przypomina mi to również niezbyt trafiony pomysł budowy domów 70. m bez formalności. Potrzebne jest natomiast zwolnienie
Dobrze, że "bankier" zmienił pierwotny tytuł z zakazu na to, że rolnicy nie pohandlują w niedzielę, choć i tak jest to pokrętne.
Ale ad rem, nie za bardzo kumam co ustawodawca szykuje, przypomina mi to również niezbyt trafiony pomysł budowy domów 70. m bez formalności. Potrzebne jest natomiast zwolnienie rolników z podatku dochodowego od takiego okazjonalnego handlu. Targowiska są przecież w każdej większej wsi, a to czy handel będzie w piątek czy w niedzielę, nie ma znaczenia, choć ruch w niedziele jest na ogół mały. Kiedyś rynki były w centrach miasteczek i odbywały się właśnie w niedziele, ale to były czasy, gdy 70 % ludzi pracowało i żyło na wsi, a taki rynek to było święto dla mieszkańców. Dziś to już inne czasy i niedziela nie ściąga ludzi do centrum miasta, ci z miasta raczej uciekają, podróżując samochodami na działki lub latając samolotami w różne zakątki Europy.
zosia3005
PIS wpadł na pomysł bez sensu z którego się wycofał - mój wniosek : mogliby się wycofać zanim go ogłosili , bo po co się kompromitować , ale to przecież cały PIS .. :-))
moravietz
Ludzie to pojecie zacofane. Ludzie wzieliby widly i pogonili faszystow. Nie mamy społeczeństwa ludzi tylko stado trzody chłostane bez konsekwencji przez psychopatow.
grzegorzkubik
Powinien być dostęp przez cały tydzień. Zdrowe warzywa, owoce, jabłka typu reneta szara. Jak to zrobimy to zadamy cios bigfarmie bo ludzi z chęcią kupią tanio warzyw i owoce plus sery, zioła i orzechy. To zagości na polskich stołach zamiast sztucznego żarcia i staniemy się społeczeństwem najzdrowszym w Europie.
300_pala
Odezwał się korposzczur.
zosia3005
Znów genialny pomysł PIS . Niedziela nigdy nie była dniem targowym - to dla społeczności wiejskiej dzień odpoczynku. Tradycyjne dni targowe w Polsce to poniedziałek , środa i piątek .
damamad
W niedzielę rolnik ma siedzieć w kościele i dzielić sie dorobkiem z proboszczem.
gronostaj
Niektórzy ludzie w piątki pracują i nie mają czasu na zakupy. No ale tego PiS i wyborcy na socjalu nie zrozumieją.

Niedziela byłaby idealna, zwłaszcza, że sobota jest przeznaczona na normalne zakupy od kiedy kato-prawica zamknęła markety w niedziele...

Powiązane: Zakaz handlu w niedziele

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki