REKLAMA
Tylko u nas

Pekin walczy z technologicznymi gigantami

2021-08-20 06:00
publikacja
2021-08-20 06:00
Pekin walczy z technologicznymi gigantami
Pekin walczy z technologicznymi gigantami
fot. David Gray / / Reuters

Notowania Alibaby na nowojorskiej giełdzie spadły w tym roku o 25 proc., kurs akcji Tencent obniżył się o 60 proc., a Didi w ciągu niecałych dwóch miesięcy od debiutu zostało przecenione o 50 proc. Takie są efekty działań chińskich władz, które wzmacniają kontrolę nad największymi technologicznymi korporacjami.

We wtorek chińska Państwowa Administracja ds. Regulacji Rynku (SAMR) opublikowała projekt przepisów mających na celu powstrzymanie nieuczciwej konkurencji w internecie. Notowane na giełdzie akcje chińskich spółek technologicznych w Hongkongu spadły we wtorek w związku z tą wiadomością. Gigant branży gier Tencent poszedł w dół o 3,5 proc., podczas gdy gigant e-commerce Alibaba spadł o 2,5 proc. Tencent miał za sobą szóstą z rzędu sesję zakończoną spadkami

Według projektu nowego prawa firmy nie powinny m.in.: ukrywać negatywnych recenzji i promować tylko pozytywnych recenzji; wykorzystywać danych, algorytmów i innych środków technicznych w celu wpływania na wybory użytkowników i przekierowywania ruchu w internecie; wykorzystywać danych i algorytmów do zbierania, i analizowania informacji handlowych nt. konkurencji.

Nowe regulacje to część kampanii chińskich władz, prowadzonej wobec sektora technologicznego. Według analityków to jedna z największych skoordynowanych akcji wymierzonych w prywatne przedsiębiorstwa od dziesięcioleci. Rosną obawy, że swoboda, jaką cieszą się przedsiębiorcy, tacy jak Jack Ma, założyciel Alibaby i Ant Group, mogła się skończyć i już nigdy nie wróci.

Lipiec dla chińskich spółek technologicznych notowanych w USA był najgorszy miesiącem od czasu światowego kryzysu finansowego w 2008 r. po tym, jak inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje po działaniach regulacyjnych ze strony Pekinu.

„Oczywiste jest, że inwestorzy są bardzo wstrząśnięci działaniami regulacyjnymi. Spodziewamy się, że indeksy technologiczne będą pod presją w najbliższym czasie, ale jesteśmy bardzo optymistyczni w perspektywie średnio- i długoterminowej” – powiedział Michael Frazis, menedżer portfela w Frazis Capital Partners.

Indeks Nasdaq Golden Dragon China, który śledzi akcje chińskich spółek technologicznych notowanych w Nowym Jorku, spadł w lipcu o 22 proc. Indeks CSI 300 notowanych na giełdach w Szanghaju i Shenzhen blue chipów spadł w lipcu o prawie 8 proc., czyli więcej niż w przypadku epidemii koronawirusa na początku zeszłego roku.

W Hongkongu indeks Hang Seng Tech spadł w lipcu o 15 proc., ciągnąc za sobą w dół szerszy benchmark Hang Seng o prawie 9 proc. podczas gdy chińscy giganci internetowi Tencent i Alibaba straciły 18 i 14 procent odpowiednio. W sierpniu Hang Seng odrobił jak na razie tylko niewielką część strat.

Największe spółki IT pod nadzorem władz

W ostatnim czasie Pekin prowadził dochodzenie w sprawie cyberbezpieczeństwa związanego z danymi Didi Global. Firma zebrała 4,4 mld USD w czasie debiutu giełdowego w Nowym Jorku pod koniec czerwca, mimo poufnego ostrzeżenia od władz w Pekinie, by opóźnić debiut z powodu obaw o bezpieczeństwo danych.

Wcześniej w lipcu firma została zmuszona do zaprzestania rejestracji nowych użytkowników, a także usunięcia 25 swoich aplikacji z chińskich sklepów z aplikacjami z powodu zarzutów o niezgodne z prawem wykorzystywania danych osobowych. Media podają, że kary dla spółki mogą sięgnąć miliardów dolarów.

Chińskie władze zastanawiają się nad zdjęciem spółki z giełdy w USA, w ramach kary za rzekome działanie wbrew decyzjom rządu przy przeprowadzeniu IPO na nowojorskiej giełdzie w zeszłym miesiącu. Firma wcześniej zaprzeczyła informacjom medialnym, że taki krok jest rozważany.

Z kolei chiński regulator antymonopolowy SAMR nakazał w lipcu Tencentowi zrzec się zawierania umów na prawa licencyjne na muzykę na wyłączność i nałożył na firmę grzywnę za działania monopolistyczne. Dalsze możliwe represje mogą zagrozić rozwojowi działu fintech Tencentu, którego wartość szacowano na 120 mld USD przed rozpoczęciem kampanii chińskich władz.

Inwestorzy obawiają się, że Tencent może również ucierpieć w efekcie działań chińskich władz wobec sektora gamingowego. Chińska agencja informacyjna Xinhua określiła branżę gier w internecie jako „duchowe opium" i „elektroniczne narkotyki". Według agencji władze lokalne powinny wycofać ułatwienia podatkowe dla sektora gamingowego, które zostały wprowadzone w przeszłości, aby zachęcić firmy do rozwoju.

Dochodzenie urzędu antymonopolowego było prowadzone również wobec Alibaby. Firma zapłaciła w kwietniu rekordową karę 2,8 mld USD za praktyki monopolistyczne, a należąca do miliardera Jacka Ma spółka Ant Group została zmuszona do wycofania się z debiutu giełdowego w Hongkongu w listopadzie zeszłego roku. Według analityków wejście na giełdę Ant Group mogło być największym na świecie IPO, w którym firma mogłaby sprzedać akcje za 35 mld USD.

Ponadto, Alibaba Group, od której zaczęło się dokręcanie śruby chińskim firmom technologicznym ocenia, że władze mogą ograniczyć ulgi podatkowe dla branży, co zwiększy koszty. Standardowa stawka podatku dochodowego od osób prawnych w Chinach wynosi 25 proc., jednak firmy, które kwalifikują się jako przedsiębiorstwa IT, korzystają ze stawki 15 proc., a jeszcze bardziej hojna stawka 10 proc. jest przyznawana tym, którzy tworzą oprogramowanie, uważane za kluczowe dla rynku.

Według Bloomberg Intelligence proponowane środki mające na celu ograniczenie koncentracji na chińskim rynku płatności online mogą obniżyć wycenę Ant Group o około dwie trzecie do nieco ponad 100 mld USD.

Kara finansowa może nie ominąć też chińskiego giganta na rynku dostaw żywności. Agencja Bloomberga podała, powołując się na źródła, że chińska Państwowa Administracja ds. Regulacji Rynku planuje nałożyć na firmę Meituan grzywnę w wysokości około 1 mld USD (10 proc. przychodów) za nadużywanie swojej pozycji rynkowej, podczas gdy organy antymonopolowe zamykają trwające cztery miesiące śledztwo w sprawie spożywczego giganta e-commerce. Meituan stracił ponad połowę swojej wartości rynkowej od osiągnięcia szczytu w lutym.

Władze wprowadziły też w lipcu nowe przepisy zakazujące odpłatnych korepetycji z podstawowych przedmiotów szkolnych, aby złagodzić presję finansową na rodziny. Zmiana polityki ogranicza również inwestycje zagraniczne w tym sektorze poprzez fuzje i przejęcia, czy franczyzy.

Kendra Schaefer, partnerka w firmie doradztwa strategicznego Trivium China z siedzibą w Pekinie, ocenia, że represje wobec sektora IT będą bolesne w krótkim okresie, a stawka jest wysoka. Przewiduje się, że udział gospodarki cyfrowej wzrośnie do 55 proc. całej gospodarki Chin w 2025 r., w porównaniu z około 38 proc. obecnie.

„Środki podjęte przez Chiny pozostawią firmy technologiczne w stanie skrajnej niepewności na dwa do trzech lat. Władze uważają jednak, że jeśli nie wprowadzą tych zasad, to sektor wymknie się spod kontroli” – powiedziała.

„Działania organu regulacyjnego internetu wykraczają poza środki karne podjęte przez chiński urząd antymonopolowy. Zarówno kampania antymonopolowa, jak i środki dotyczące cyberbezpieczeństwa zasygnalizowały zamiar Pekinu dotyczący kontroli głównych platform technologicznych, aby upewnić się, że mieszczą się one w linii partyjnej” – powiedział Xiaomeng Lu, dyrektor ds. geotechnologii w firmie konsultingowej Eurasia Group.

Możliwe dalsze działania

Alibaba, Tencent i Ant Group miały łączną kapitalizację rynkową prawie 2 bln USD w 2020 r. – z łatwością przewyższając państwowe giganty, takie jak Industrial & Commercial Bank of China, jako najcenniejsze firmy w kraju. Według analityków Komunistyczna Partia Chin (KPCh) coraz bardziej martwiła się rosnącą siłą firm internetowych, które są w większości podmiotami prywatnymi, nad którymi KPCh ma niewielką bezpośrednią kontrolę.

Zgodnie z nowym prawem wprowadzonym w lipcu, każda chińska firma, jeśli ma ponad milion użytkowników, musi uzyskać zgodę organu regulacyjnego cyberprzestrzeni (CAC), w sytuacji, gdy będzie chciała wejść na giełdę poza Chinami. W przeszłości żadna agencja nie posiadała tak silnych uprawnień w tym zakresie. Według danych zebranych przez Bloomberga około 70 prywatnych firm z siedzibą w Hongkongu i Chinach, które mają wejść na giełdę w Nowym Jorku, może zostać objętych ta zmianą.

Władze mogą również dążyć do większego nadzoru nad fuzjami i przejęciami, co dotyczy setek startupów wspieranych przez największe firmy technologiczne. Według doniesień Bloomberga władze rozważają utworzenie wspieranego przez rząd joint venture z niektórymi z największych platform handlu elektronicznego w kraju, aby nadzorować dane, które firmy gromadzą od setek milionów klientów.

Chińskie media wzywają do objęcia ściślejszymi regulacjami platform do streamowania video, takich jak np. Kuaoshou Technology. Wcześniej dziennik „People's Daily", wskazał, że Pekin powinien wzmocnić nadzór nad platformami internetowymi.

Mimo szeroko zakrojonej akcji, Pekin stara się też uspokoić sytuację na rynkach. Państwowe media, w tym agencja Xinhua, „China Securities Journal” i „China Daily”, opublikowały komentarze, w których argumentują, że lokalne rynki akcji i obligacji pozostają atrakcyjne dla inwestorów i że kraj nadal jest zaangażowany w otwieranie gospodarki na zagraniczny kapitał.

Z kolei Chińska Komisja Regulacyjna ds. Papierów Wartościowych (CSRC) odbyła uspokajające spotkanie z dyrektorami czołowych światowych banków inwestycyjnych.

Analitycy podzieleni ws. oceny regulacji

Wielu analityków uważa, że działania regulacyjne stają się czynnikiem ryzyka, który trzeba brać pod uwagę, inwestując w Chinach.

Prezydent Chin Xi Jinping podkreślił podczas wtorkowego spotkania finansowo-gospodarczego potrzebę wspierania umiarkowanego wzrostu bogactwa dla wszystkich obywateli, określanego przez władze „wspólnym dobrobytem”.

Według ekspertów chińskie władze uważają, że boom w gospodarce cyfrowej doprowadził do rosnących dysproporcji społecznych, szczególnie w erze pandemii. Ich reakcja jest spowodowana niezadowoleniem wśród ludności, które mogłoby zagrozić władzy. Rząd Chin jest szczególnie zainteresowany eliminacją zagrożeń systemowych – takich jak wzrost zadłużenia wśród konsumentów czy spadający przyrost naturalny.

„Pracując nad celem, jakim jest osiągnięcie +wspólnego dobrobytu+, Chiny potwierdziły swoje wysiłki na rzecz zwiększenia udziału grupy o średnich dochodach w gospodarce, walki z nierównościami społecznymi za pomocą redystrybucji, opieki społecznej, podatków i edukacji inkluzyjnej" – ocenili analitycy Morgan Stanley w opublikowanym w środę raporcie.

Jednocześnie oceniają oni, że zaostrzeniu kursu wobec przedsiębiorców będą towarzyszyć dodatkowe działania wspierające wzrost gospodarczy, takie jak obniżka stopy rezerw obowiązkowych.

„Wydaje się, że chińskie posunięcia regulacyjne doprowadziły do ponownej oceny stopnia, w jakim chińskie władze utrudniają życie prywatnym firmom w dążeniu do celów. To oczywiście zła wiadomość dla niektórych chińskich firm, ale nie musi mieć poważnych konsekwencji dla rynków gdzie indziej” – powiedział Oliver Allen, ekonomista ds. rynków w Capital Economics.

„Rynek wydaje się być niepewny, czy nastąpi więcej zmian w polityce dla fintechów, platform mediów społecznościowych, platform dostawczych i platform do zamawiania przejazdów. Każda firma ma swoje własne problemy i może stać przed perspektywą działań regulacyjnych, więc rynek szuka odpowiedzi na pytanie, który podsektor technologii będzie następny?” – powiedziała Iris Pang, główna ekonomistka Greater China w ING.

Agencja Fitch Ratings podała, że Chiny będą musiały stawić czoła rosnącym wymaganiom „sekwencjonowania i informowania o zmianach w polityce w sposób, który zapewnia pewność i zaufanie interesariuszom komercyjnym, jednocześnie minimalizując zakłócenia gospodarcze”.

„Niepewne prowadzenie polityki i strategia komunikacji mogą podnieść premię za ryzyko regulacyjne, której globalni inwestorzy wymagają od inwestowania w chińskie papiery wartościowe” – napisano w raporcie Fitch.

Na rynku pojawiają się jednak głosy, że wprowadzenie regulacji dla sektora IT jest potrzebne, a obecne spadki spółek z tej branży to okazja do inwestycji lub dywersyfikacji aktywów w portfolio.

Tai Hui, główny strateg ds. rynków azjatyckich w JPMorgan Asset Management, powiedział, że inwestorzy prawdopodobnie przeniosą większą część swojej ekspozycji na Chiny z giełdy w Nowym Jorku do Hongkongu i Chin kontynentalnych, gdzie zwyżkowały akcje spółek z branży półprzewodników, energii słonecznej i biotechnologii. Te obszary są priorytetami polityki przemysłowej Pekinu, a Hui wskazywał, że przy inwestowaniu w Chinach kluczowe jest branie pod uwagę zmian w polityce rządu.

Alice Wang, londyńska menedżerka funduszu Quaero Capital, zgodziła się, że inwestorzy będą musieli przestawić się na inwestowanie w sektorach, które są ważne dla długoterminowej przyszłości gospodarczej Chin.

„Różnica polega na tym, że kampanie pod rządami poprzednich przywódców nie były aż tak skuteczne. Xi jest jednak znacznie potężniejszy. Kiedy rozpoczyna kampanię, jest ona gorliwie wdrażana przez urzędników, a jej skutki są globalne” – powiedział Richard McGregor, starszy pracownik Instytutu Lowy w Sydney i autor znanej książki o rządzącej w Chinach Partii Komunistycznej.

Inwestor-miliarder Ray Dalio ocenił, że niedawne działania regulacyjne w Chinach zostały błędnie zinterpretowane jako wymierzone w wolny rynek przez niektórych zachodnich inwestorów.

„Oni interpretują te posunięcia KPCh jako antykapitalistyczne, mimo że w ciągu ostatnich 40 lat mieliśmy do czynienia z wyraźnym i silnym trendem w kierunku rozwijania gospodarki rynkowej z rynkami kapitałowymi i z przedsiębiorcami, którzy mieli szanse się bogacić. W rezultacie nie rozumieją, co dzieje się w Chinach i prawdopodobnie nadal będą marnować okazję do inwestowania” – powiedział Dalio, założyciel największego na świecie funduszu hedgingowego Bridgewater Associates.

„To konieczna zmiana. Potrzebny jest organ, który zajmuje się dużymi technologiami, w szczególności platformami internetowymi. Dla firm takich jak Alibaba i Didi czas łatwego zarabiania już minął” – powiedział Mark Greeven, profesor specjalizujący się w chińskiej technologii w IMD Business School z siedzibą w Lozannie w Szwajcarii. (PAP Biznes)

kkr/ mfm/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (2)

dodaj komentarz
talmud
bravo chiny - fantastyczne długoterminowe posunięcia - chińska gospodarka będzie rozwijała się z korzyścią dla wszystkich a nie oligarchiczny system wyzysku który premiuje 1% który panuje w stanach zlajdaczonych......LOL
stachsgh
Ach ta technologia... niech sobie pograją
https://www.youtube.com/watch?v=GKSmsvWXuKA

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki