Po protestach przed parlamentem, najpoważniejszych do 2013 roku, lider największej partii w Zgromadzeniu Narodowym Bojko Borisow wezwał premiera do wycofania kontrowersyjnego projektu ustawy budżetowej na przyszły rok.


Borisow zaapelował też o wznowienie dialogu z pracodawcami i związkami zawodowymi, który przerwano, gdy rząd odmówił wycofania się z budzących największy sprzeciw elementów projektu budżetu.
W proteście, do którego doszło w środę przed parlamentem, udział wzięło kilkadziesiąt tysięcy ludzi; demonstracja trwała do nocy.
Posłowie rządzącej koalicji zostali na dłuższy czas uwięzieni w budynku, ale nie zdecydowali się wyjść do protestujących blokujących wejścia do gmachu.
Doszło do starć z policją, a według MSW trzech policjantów i dwóch protestujących odniosło lekkie obrażenia. W czwartek posłowie wznowili pracę, lecz na ulicach pozostały wzmocnione patrole policji.
Wciąż nie wiadomo, co zostanie zmienione w kontrowersyjnym projekcie budżetu. Zarówno pracodawcy, jak i związki domagają się wycofania planu podniesienia składek na ubezpieczenie społeczne o 2 proc., podniesienia podatku dla przedsiębiorstw, ograniczenia wysokości świadczeń dla młodych matek. Podwyżek domagają się lekarze i pracownicy budżetówki, ale na przewidziane je wyłącznie dla policji i służb specjalnych, którym w 2025 roku wynagrodzenia podniesiono o 50 proc.
Negocjacje jeszcze się nie rozpoczęły, ale zdaniem Borisowa najważniejsza jest gotowość do kontynuowania dialogu. Pracodawcy i związki deklarują jednak, że gotowi są wznowić protesty, jeśli ich żądania nie zostaną spełnione.
Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)
man/ fit/
























































