Wśród liderów wzrostów znajdowała się wczoraj ropa naftowa. Kontrakty na ropę typu West Texas Intermediate podrożały aż o 2,45%, kończąc sesję na poziomie 87,56 USD za baryłkę. Powodów do optymizmu inwestorów było kilka. Oprócz wspomnianych danych dotyczących wydatków konsumentów amerykańskich, szansą na utrzymanie się poziomu popytu na ropę jest błyskawiczny powrót rafinerii ze wschodniego wybrzeża USA do działalności operacyjnej po przejściu huraganu Irene. Powoli zanika też jedno ze źródeł podaży tego surowca na amerykańskim rynku - a mianowicie kończy się uwalnianie rezerw ropy na skutek postanowienia Międzynarodowej Agencji Energetycznej (International Energy Agency, IEA) z lipca br. Dla przypomnienia - ze względu na napiętą sytuację w Libii IEA zadecydowała o uwolnieniu 60 mln baryłek ropy ze swoich rezerw, a około połowa z tych zapasów miała być uwolniona w USA. Dotychczas na amerykański rynek wypuszczono już 25,58 mln baryłek ropy, z zaplanowanych 30,64 mln baryłek.
Na dziś zaplanowana jest publikacja raportu Amerykańskiego Instytutu Paliw, dotyczącego zmiany zapasów ropy w USA w minionym tygodniu. Jutro analogiczne wyliczenia przedstawi zaś Departament Energii. Wprawdzie na rynku spodziewany jest wzrost zapasów ropy (o około 900 tysięcy baryłek), jednak prawdopodobnie dopiero wyraźnie większa zwyżka mogłaby wywołać znaczącą przecenę ropy.
Do zniżek powróciły wczoraj natomiast metale szlachetne - najmocniej potaniało złoto (-2,18%, do poziomu 1788,42 USD za uncję). Dziś jednak żółty kruszec nie kontynuuje spadków, a nastroje rynkowe dalekie są od paniki. Uspokojenie na ten rynek wnoszą m.in. informacje z Indii, gdzie z początkiem września zaczyna się sezon weselny. Okres ten, trwający do końca listopada, cechuje się wzmożonym popytem na złoto w Indiach, ze względu na szczególną kulturową rolę, jaką złoto pełni w tym kraju. Prezes firmy Rajesh Exports (największego producenta biżuterii w Indiach) szacuje, że w miesiącach wrzesień-listopad, w Indiach zakupionych zostanie 250 ton złota w postaci biżuterii, monet, sztabek i medalionów (wobec 200 ton rok wcześniej w tym samym okresie). Natomiast prezes Bombay Bullion Association powiedział na początku ubiegłego tygodnia, że import złota do Indii w 2011 r. może wynieść aż 1000 ton, pobijając rekord z poprzedniego roku (958 ton).
Dziś rano notowania złota pną się na północ, jednak optymizmu brakuje bykom na rynku srebra. W dół osuwają się także ceny ropy naftowej typu WTI, a także notowania kukurydzy i pszenicy. Natomiast miedź kontynuuje ruch na północ.
Ropa: Linia 14-sesyjnej średniej ruchomej posłużyła za bazę do wczorajszego odbicia. Notowaniom ropy udało się jednak dotrzeć zaledwie do okolic lokalnego szczytu z połowy sierpnia (ok. 87-88 USD za baryłkę). Dalsze wzrosty są więc dla byków wyzwaniem - nawet jeśli uda im się pokonać w/w opór, to kolejna bariera czeka w okolicach 90 USD za baryłkę (30-sesyjne średnia ruchoma plus poziom lokalnego dołka z końca czerwca).
Miedź: Notowania miedzi konsekwentnie pną się w górę. Stronie popytowej sprzyja sytuacja na wskaźnikach - ich linie poruszają się na północ, a wygenerowany na MACD sygnał kupna utrzymuje swą ważność. Najbliższy opór znajduje się jednak już dość blisko - w okolicach 4,20 USD za funt miedzi.
Złoto: Wczorajsza czarna świeca pokazuje, że dwusesyjne odbicie w górę na rynku złota stało się dla wielu inwestorów okazją do realizacji zysków. Dziś spadki co prawda wyhamowały, jednak nadal nie ma wielu powodów do optymizmu - sygnał sprzedaży na MACD nadal utrzymuje swoją ważność.
Srebro: Po krótkotrwałej nadziei na wybicie z trendu bocznego, notowania srebra powróciły pod poziom 41 USD za uncję, docierając do linii 30-sesyjnej średniej ruchomej, służącej obecnie jako wsparcie. Nie jest jednak wykluczone, że cena srebra obsunie się jeszcze niżej, gdyż silniejszym wsparciem jest dopiero okolica 39 USD za uncję.
Kukurydza: Zgodnie z oczekiwaniami, dotarcie notowań kukurydzy do oporu w okolicach 770 USD za 100 buszli zmobilizowało stronę podażową. O sile niedźwiedzi świadczy długi górny cień wczorajszej świecy, a dziś ceny kukurydzy nadal poruszają się na południe. Trend wzrostowy jest jednak wyraźny, więc byki prawdopodobnie jeszcze raz spróbują pokonać w/w opór.
Pszenica: Podobnie jak w przypadku kukurydzy, także notowania pszenicy zanotowały delikatny ruch na południe. Doprowadziło to do wygenerowania sygnału sprzedaży na wskaźniku Stochastic, jednak nie jest on potwierdzany przez pozostałe wskaźniki, zaś trend wzrostowy na rynku jest wyraźny. Najbliższy ważny opór znajduje się dopiero w okolicach 833 USD za 100 buszli.
Dorota Sierakowska
Analityk DM BOŚ
























































