Odwrócona hipoteka – 10 lat bez regulacji

analityk Bankier.pl

Mija 10 lat odkąd na polskim rynku pojawiła się usługa nazywana odwróconą hipoteką. W tym czasie największe fundusze hipoteczne podpisywały średnio zaledwie 100 umów rocznie, a biznes nie doczekał się ustawowej regulacji. Wkrótce jednak prace nad odpowiednią ustawą mogą znowu ruszyć.

Upłynnienie majątku zamrożonego w posiadanej nieruchomości – taki cel mają dwie usługi o zbliżonych nazwach. Pierwsza nazywana jest skrótowo „odwróconą hipoteką” i polega na przekazaniu prawa własności do mieszkania w zamian za dożywotnią rentę. Druga to odwrócony kredyt hipoteczny, w którym bank co miesiąc wypłaca klientowi świadczenie zabezpieczając się wpisem hipoteki w księdze wieczystej nieruchomości. Dług po śmierci seniora może zostać spłacony przez spadkobierców lub mieszkanie przejmie bank-kredytodawca.

(fot. Dawid Lasocinski / FORUM)

Na polskim rynku mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją – odwrócona hipoteka jest oferowana przez kilka podmiotów niebankowych od 2008 roku, ale nie została uregulowana osobną ustawą. Z kolei odwrócony kredyt hipoteczny doczekał się szczegółowej regulacji, ale żaden z banków nie zaproponował dotąd seniorom gotowego produktu.

W ciągu 10 lat największe fundusze hipoteczne zrzeszone w Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych podpisały zaledwie ok. tysiąca umów. To niewiele, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że w tym czasie Ministerstwo Sprawiedliwości odnotowało łącznie ponad 75 tys. umów o dożywocie dotyczących nieruchomości. Większość z nich zawarły osoby prywatne. Budowaniu zaufania do odwróconej hipoteki nie sprzyja regulacyjna próżnia, chociaż umowy proponowane przez fundusze zawierają elementy, które przewidziano w porzuconym w 2014 r. projekcie ustawy.

Pod koniec października 2018 r. sprawa była dyskutowana na posiedzeniu Sejmowej Komisji Polityki Senioralnej. W debacie udział wzięli m.in. przedstawiciele UOKiK, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, ZBP i funduszy hipotecznych. Dyskutanci zgodzili się, że rynek powinien zostać uregulowany – sprzyjałoby to zwiększeniu przejrzystości usługi i zapewniłoby większy zakres ochrony klientom gotowym na pozbycie się mieszkania w zamian za dożywotnią rentę.

„Minister Przedsiębiorczości i Technologii zgłosił uwagi do dokumentu pt. ‘Polityka społeczna wobec osób starszych do roku 2030. Bezpieczeństwo. Uczestnictwo. Solidarność’, które mają na celu uzupełnienie projektowanej polityki o działanie polegające na opracowaniu projektu ustawy o rencie dożywotniej. Propozycja Ministra została uwzględniona na etapie procedowania ww. dokumentu przez Stały Komitet Rady Ministrów (SKRM). Podczas posiedzenia pomysł zaaprobowało również Ministerstwo Finansów” – czytamy w sprawozdaniu z debaty przygotowanym przez Fundusz Hipoteczny DOM.

Ustawa może uregulować m.in. wymogi dotyczące zawartości zawieranych na tym rynku umów. Dla seniorów szczególnie istotną kwestią jest zagwarantowanie terminowej wypłaty świadczeń, zabezpieczenie się przed konsekwencjami ewentualnej upadłości firmy przejmującej nieruchomość oraz ochrona prawa do korzystania z lokalu. Dziś fundusze hipoteczne sięgają w tym celu po rozwiązania przewidziane w kodeksie cywilnym i kodeksie postępowania cywilnego. W umowach zawieranych przez osoby prywatne kluczowe kwestie mogą jednak być ujmowane w inny sposób i nie zabezpieczać odpowiednio interesów byłego posiadacza nieruchomości.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 robertmajor

Przecież nie ma nakazu korzystania z jakichkolwiek usług bankowych. Dlaczego ciągle piszecie o tym, że banki i inne instytucje to złodzieje, naciągacze itd itp. co jest pomawianiem i świadczy o braku podstawowej wiedzu, a na dodatek obraż innych. Jak nie chcesz kredytu, to nie bierz. Jak na lokacie jest za mały procent - to nie oszczędzaj - wolny wybór.
Banki dają narzędzia i wystarczy tylko wiedzieć, jak z nich korzystać. A jak ktoś nie umie korzystać - niech nie korzysta. A kredyty walutowe to nie jest nic nadzywczajnego, ale fajnie jest mysleć, że nie ma ryzyka walutowego, fajnie było akceptować niską ratę kredytu, ale jak kurs sie posypał to już wina banku. Zyski nasze - straty wasze.

Bank to ludzie, osoby, które w nich pracują, które są też akcjonariuszami. Ci ludzie, jak zdecydowana większość ludzkości, chce zarabiać na swojej pracy, chce zarabiać na swoim kapitale i nie ma w tym nic złego, jest to dobre i właściwe.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 igła

Nie ma nakazu z korzystania jakichkolwiek usług powiadasz ?
Jak już uda się bankom zdelegalizować gotówkę to wtedy mam nadzieję, że sobie te głupoty co tutaj wypisałeś przypomnisz.

! Odpowiedz
8 43 igła

Banki to geniusze.
Najpierw naciągnęli ludzi na kredyty we frankach w wyniku czego za mieszkanie zapłacą kilka razy więcej niż wartość mieszkania. Potem przez 30 lat ci kredyciarze nie są w stanie odłożyć sobie na emeryturę - no bo rata kredytu bolesna. A na starość świeżo spłacone mieszkanie oddają bankowi za bezcen w ramach odwróconej hipoteki.
W 2019 roku nagrodę Nobla z ekonomii otrzymuje …

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 23 specjalnie_zarejstrowany1

Prawdziwe banki od kad istnieja zajmuja sie jedna rzecza - koordynuja transfer majatku (wartosci) z zrodel z nimi niezwiazanymi do siebie albo ich poplecznikow. Pieniadz albo lepsze okreslenie - waluta jest obecnie ulubiona metoda i narzedziem bankow aby to robic. W zasadzie nazywanie dzisiaj waluty (jakiejkolwiek) pieniadzem powoli staje sie na wyrost. Dzisiejsze pieniadze bardziej przypominaja koraliki i cekiny za ktore Europejczycy kupowali Manhatan od Indian. Za czasow kolonizacji Ameryki za takiego cekina mogles od wodza plemienia kupic stado bawolow. Minelo troche czasu zanim Indianie polapali sie skad sie biora cekiny i koraliki i jak ich jest duzo. Dzis jest taka sama historia z forsa - wiekszosc ludzi ze USD, GBP, EUR czy tez PLN ma jakies pokrycie w czymkolwiek. Tymczasem kazda z tych walut jest wirtualna - nie powiazana z niczym. Dolary sa tak naprawde wypuszczane juz na rynek przez prywatna firme ktora jest poza wplywem rzadu USA

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 10 zzibi2

rozumiem że tak wyglądało naciąganie?:
siedzi sobie człowiek spokojnie w mieszkaniu gdy nagle banki zaczęły nachodzić go w domu przystawiwszy lufę do głowy kazały podpisywać hipoteki denominowane do walut zagranicznych

"[...] w wyniku czego za mieszkanie zapłacą kilka razy więcej niż wartość mieszkania. "
Tak by było jakby chcieli sprzedać w momencie gdy kurs poszedł w niekorzystnym dla nich kierunku, jak nie sprzedadzą to na chwilę obecną i tak płacą mniej niż zadłużeni w PLN bo stopy procentowe w walutach zagranicznych są mniejsze przez co ich rata nie jest większa niż by zaciągnęli w PLN

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 open_mind

Obawiam się że globalni prywatni handlarze pieniędzmi wkrótce sami zostaną „odwróceni” przy pomocy Trumpa jak z nimi zatańczy, mają byś narodowe banki oraz małe banki społecznościowe pod kontrolą społeczeństwa. Czy wy to widzicie że za światowe pierdylionowe zadłużenie ponoszą winę prywatne banki a nie rządy ?

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz