Sytuacja 4You Airlines z dnia na dzień wydaje się coraz trudniejsza. Konsekwencje problemów przewoźnika mogą dotknąć jednak nie tylko jego klientów, ale także akcjonariuszy spółki Alfa Star, która jest silnie powiązana ze wspomnianym projektem.



W maju założyciele 4You Airlines zapowiadali, że ich spółka powstała po to, aby zaspokoić potrzeby rynkowe w segmencie lotów czarterowych polskich biur podróży. Na czele zarządu spółki stanął Sylwester Strzylak, a więc największy udziałowiec, a także prezes notowanego na warszawskiej giełdzie touroperatora Alfa Star. Powiązania obu spółek były jednak większe, ponieważ 4You Airlines odpowiadał za przewożenie mniej więcej 10% pasażerów operatora.
Bilety sprzedawane w ciemno
W planach 4You Airlines pojawiły się później także przewozy regularne. Przewoźnika miały wyróżniać polskość, otwartość na regionalne porty, a także dobry stosunek jakości do ceny. Spółka jednak zachowała się niczym upadający deweloper - zamiast najpierw załatwić wszystkie formalności, postanowiła zrobić na opak i rozpoczęła działalność od sprzedaży rezerwacji.
Zobacz też: Kupiłam bilet lotniczy. Polecę, jeśli linia zdąży powstać
Taka kolejność działań szybko zrodziła sporo problemów. Obecnie przewoźnik zarówno od strony technicznej, jak i prawnej, nie jest zdolny do uruchomienia zapowiadanych lotów, posiada on jednak liczne grono klientów, którzy z biletami w ręku oczekują na wywiązanie się 4You Airlines ze zobowiązań. Sytuacja ta zainteresowała już m.in. UOKiK, który zawiadomił o tym procederze prokuraturę.
„Z punktu widzenia klientów, miało być tak pięknie. Na polskim niebie wciąż brakuje taniej konkurencji, zwłaszcza w obszarze lotów krajowych. Obietnica stojąca za 4You Airlines była więc kusząca. No właśnie, była” – komentuje sprawę przewoźnika Dawid Zaraziński z Dziennika Turystycznego.
UOKIK: 4You Airlines utrudnia nam postępowanie
Według Marka Kamińskiego z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych, prezes touroperatora przeszarżował z planami inwestycyjnymi: „niewątpliwie szkoda, że taka sytuacja powstała i niewątpliwie szkoda właściciela Alfa Star, który w naszej ocenie trochę przesadził z planami rozwojowymi. Zaryzykował i niestety mu się to nie powiodło. W tym kontekście można by powiedzieć, że postawił na niewłaściwego konia (…) Jednak należy z drugiej strony pamiętać, że kto nie ryzykuje, ten nie ma sukcesów.”
Problem 4You Airlines = problem Alfa Star?
Marek Kamiński zwraca również uwagę na podstawowy problem wiążący spółkę Alfa Star z 4You Airlines: „jeżeli jest jeden właściciel i ma dwie kieszenie, to jeśli w jednej kieszeni mu zabraknie, to na pewno sięgnie do drugiej. I tutaj powstaje ryzyko, że sytuacja ta przełoży się na sytuację ekonomiczną Alfa Star.”
Z kolei Dawid Zaraziński sugeruje, że obecne problemy mogą oznaczać koniec 4You Airlines: „wydaje mi się, że marka jest spalona. Nawet jeśli wątpliwości zostaną rozwiane na korzyść przewoźnika, to jego właściciele nie będą moim zdaniem mieli ochoty i zasobów na pompowanie setek tysięcy złotych w odzyskanie publicznego zaufania”. Zaznacza jednak, że sprawa jest jeszcze kwestią otwartą. Jak mówi, „jest za wcześnie na ferowanie kategorycznych wyroków, sytuacja wokół przewoźnika jest przecież dynamiczna i odpowiednie organy muszą wyjaśnić wszystkie kontrowersje.”
Dla Alfy Star wciąż istnieje nadzieja
Kurs akcji touroperatora jednak od dawna pikuje. W samym tylko wrześniu wycena spółki na rynku stopniała o niemal 40%. Z kolei licząc od osiągniętych w listopadzie rocznych maksimów, spadek ten wynosi aż 75%. Redaktor naczelny Dziennika Turystycznego jest jednak optymistą i uważa, że Alfa Star przetrwa ten kryzys: „jeśli nie pojawią się nowe wątki w tej sprawie, to moim zdaniem Alfa Star wyjdzie z niej osłabione, ale da sobie radę. Firma nie jest jednoznacznie kojarzona z 4You Airlines, zwłaszcza przez klientów korzystających z oferty turystycznej biura.”

Odnosi się on także do obecnej sytuacji spółki na rynku kapitałowym: „jasne, sytuacja firmy na New Connect jest trudna, ale najgorszy dołek ma już chyba za sobą. Najlepszym rozwiązaniem dla firmy wydaje się zachowanie wstrzemięźliwości i zwyczajne przeczekanie tej przykrej sprawy.”
Adam Torchała




























































