Jeśli pracodawca zechce zaoszczędzić na podpisywaniu umów o pracę powinien liczyć się z faktem, że naraża się na atak Temidy, ubezpieczyciela oraz organów podatkowych - pisze "Puls Biznesu".
Pełnoprawnę umowę o dzieło lub zlecenie powinno finalizować powstanie np. oprogramowania lub dzieła literackiego. Warto jednak zaznaczyć, że umowa o dzieło nie obejmuje czynności powtarzalnych. Swobodnie mogą je podpisywać reprezentanci wolnych zawodów.
Praktyka jest jednak zupełnie inna - zatrudnianie na umowę o dzieło coraz częściej kojarzy się z obchodzeniem prawa. Takie postępowanie pracodawców dyktowane jest głównie względami oszczędnościowymi. Znacznemu obniżeniu ulega bowiem podatek, zaś składki na ZUS w ogóle
nie są konieczne.
Gdy inspekcja pracy stwierdzi w tej materii nieprawidłowości, nie skończy się na mandacie czy grzywnie. Sąd z pewnością zajmie się ustaleniem istnienia stosunku pracy, który po wydaniu korzystnego werdyktu nakaże zawrzeć z podwładnym umowę o pracę, uiszczenie zaległych składek do ZUS oraz wypłatę ekwiwalentu za urlop.
Ostatnie słowo należy do urzędu skarbowego. Dopilnuje on, aby uiszczony za niewłaściwą umowę podatek poskutkował odpowiedzialnością w ramach kodeksu karnego skarbowego.
(na podst.: Marta Biernacka/Puls Biznesu)
Nie oszczędzaj na umowach
2005-11-07 14:18
publikacja
2005-11-07 14:18
2005-11-07 14:18



















































