Morawiecki, Kaczyński, Dworczyk, Sasin, Gliński wśród liderów list PiS do Sejmu

Premier Mateusz Morawiecki w Katowicach, prezes PiS Jarosław Kaczyński w Warszawie, wicepremier Jacek Sasin w Chełmie, wicepremier i szef resortu kultury Piotr Gliński w Łodzi, szef KPRM Michał Dworczyk w Wałbrzychu - "jedynkami" list Prawa i Sprawiedliwości na jesienne wybory do Sejmu. Mateusz Morawiecki dostał najtrudniejsze zadanie - ocenia w rozmowie z PAP Eryk Mistewicz. 

(fot. PiS / Flickr)

Liderów list kandydatów w 41 okręgach zaprezentował podczas sobotniej konferencji prasowej Jarosław Kaczyński. On sam będzie na czele listy w okręgu warszawskim. Natomiast premier Mateusz Morawiecki będzie otwierał listę w Katowicach. W okręgu podwarszawskim "jedynką" został szef MON Mariusz Błaszczak.

Na pierwszych miejscach list PiS na wybory parlamentarne mamy zmianę i kontynuację; nasze "jedynki" będą szczególnie zaangażowane w wybory - powiedział w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Jak podkreślił, zmiany na pierwszych miejscach - w porównaniu do poprzednich wyborów - są "daleko idące" i wiążą się m.in. z wynikami wyborów do Parlamentu Europejskiego.

"Mamy i zmianę i kontynuację, mamy +jedynki+, które w naszym głębokim przekonaniu będą mogły w sposób właściwy wykonywać swoje zadania - a tym zadaniem jest szczególne zaangażowanie, jeżeli chodzi o wybory i szczególnie intensywna reprezentacja tego wszystkiego, co będzie prezentowało w trakcie wyborów Prawo i Sprawiedliwość" - oświadczył Kaczyński.

W Legnicy "jedynkę" ma wiceprezes ugrupowania Adam Lipiński. W Wałbrzychu liderem jest szef KPRM Michał Dworczyk, we Wrocławiu na czele znalazła się posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka, a w Bydgoszczy - poseł Tomasz Latos.

W Toruniu na czele listy jest minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, a w Lublinie wiceszef MSWiA Sylwester Tułajew. Listę PiS w Chełmie otwiera wicepremier, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin, a w Zielonej Górze - poseł Marek Ast.

W Łodzi "jedynką" został wicepremier, szef resortu kultury Piotr Gliński, a w Piotrkowie Trybunalskim - wiceprezes PiS, b. szef MON Antoni Macierewicz.

W Sieradzu "jedynkę" ma posłanka Joanna Lichocka, w Chrzanowie b. rzecznik rządu w gabinecie Beaty Szydło - Rafał Bochenek. W Krakowie "jedynka" przypadła posłance Małgorzacie Wassermann, w Nowym Sączu - posłowi Arkadiuszowi Mularczykowi. W Tarnowie z pierwszego miejsca wystartuje radna Anna Pieczarka.

W Płocku na pierwszym miejscu znalazł się minister zdrowia Łukasz Szumowski, w Radomiu - szef gabinetu premiera Marek Suski, a w Siedlcach - minister energii Krzysztof Tchórzewski.

W Opolu z pierwszego miejsca wystartuje wicewojewoda Violetta Porowska. W Krośnie - marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Liderem w Rzeszowie jest szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

W Białymstoku "jedynką" został minister edukacji Dariusz Piontkowski, w Gdańsku wiceminister kultury Jarosław Sellin, w Gdyni poseł Marcin Horała, a w Bielsko-Białej wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

Liderem listy w Częstochowie został wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński, w Gliwicach szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Bożena Borys-Szopa, a Rybniku na czele listy jest b. europoseł Bolesław Piecha.

W Sosnowcu "jedynkę" ma posłanka Ewa Malik, w Kielcach szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, w Elblągu poseł Leonard Krasulski, w Olsztynie Wojciech Maksymowicz, w Kaliszu poseł Jan Dziedziczak.

W Koninie lideruje wojewoda Zbigniew Hoffmann, w Pile - Krzysztof Czarnecki, w Poznaniu minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz, w Koszalinie wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, a w Szczecinie minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk.

Premiera rzucono na najtrudniejszy odcinek

Mateusz Morawiecki, który ma być "jedynką" w Katowicach, dostał w zbliżających się wyborach najtrudniejsze zadanie - powiedział w rozmowie z PAP Eryk Mistewicz. Poza tym, według niego, PiS - wyprzedzając inne partie w ogłoszeniu "jedynek" - pokazuje, że jest w ofensywie.

Ekspert ds. marketingu politycznego Eryk Mistewicz w rozmowie z PAP skomentował: "PiS jest ofensywny i wyprzedający. Inne partie nawet jeszcze nie wiedzą, w jakiej konfiguracji pójdą do wyborów. Są daleko od tego, by wskazać listy wyborcze". Zdaniem komentatora, PiS ogłaszając listę jedynek szybko skończył możliwe dyskusje i przeciął potencjalne konflikty wewnętrzne. "To twarda i jasna decyzja" - dodał.

Kolejną sprawą, na którą Eryk Mistewicz zwrócił uwagę, jest wybór Mateusza Morawieckiego na "jedynkę" w Katowicach. "Urzędujący premier został w tych wyborach rzucony na najtrudniejszy odcinek" - powiedział Mistewicz. "W ostatnich wyborach PiS ledwo przeważył tam nad PO. A jeśli patrzymy na cała scenę katowicką, wydaje się, że PiS jest tam w defensywie. To bardzo trudna sytuacja dla urzędującego premiera" - powiedział.

Przypomniał też, że Katowice to niewielki okręg wyborczy, bo liczy tylko 770 tys. wyborców. "W związku z tym Mateusz Morawiecki nie będzie mógł wykazać, że w wyborach przyniósł więcej głosów niż politycy startujący z większych okręgów" - zauważył.

Eryk Mistewicz zwrócił też uwagę na "zmianę generacyjną, którą widać w listach PiS". "W +jedynkach+ PiS nadszedł czas na nową generację - są tam np. Szefernaker, Emilewicz, Dworczyk, Horała, Lichocka czy Dziedziczak" - wymienił.

Pytany o to, czy kogoś wśród jedynek zabrakło, powiedział: "nie widzę braków". Według niego jednak ciekawa jest sytuacja w Krakowie, gdzie Jarosław Gowin wybrał ostatnią pozycję ustępując miejsca Małgorzacie Wassermann. "Wszystkie frakcje Zjednoczonej Prawicy powinny być ukontentowane" - podsumował Eryk Mistewicz.

Kto wygrywa na Śląsku, ten wygrywa wszędzie

Wystawienia w Katowicach na pierwszym miejscu premiera Mateusza Morawieckiego jest wzmocnieniem listy PiS w tym okręgu - ocenił w rozmowie z PAP politolog UW Bartłomiej Biskup. Zwrócił też uwagę, że "kto wygrywa na Śląsku, ten wygrywa wszędzie".

Biskup zapytany w sobotę przez PAP o to, jaką strategię przy wyborze "jedynek" przyjął PiS, stwierdził, że jest to "strategia zrównoważona". "Jest tu trochę ministrów i nieministrów, działaczy mniej znanych, trochę młodych osób i trochę starszych. W tej chwili duże partie (PiS i PO - PAP) są partiami masowymi i muszą zabiegać o różne elektoraty, które są dosyć duże. Dlatego siłą rzeczy PiS musi taką zrównoważona strategię stosować" - powiedział.

Jego zdaniem, PiS wytypował takie "jedynki", bo część znanych działaczy została wybrana do Parlamentu Europejskiego. Według politologa, ważnym czynnikiem przy wyborze osób otwierających listy PiS było też to, czy są to znane postacie i czy mają autorytet.

Ponadto - jak mówił - tam, gdzie ten wynik wyborczy miałby się wahać, tak jak np. w Katowicach, czy Wałbrzychu, ale również na zachodzie kraju, "wysyłani są ludzie, którzy mogą jeszcze coś dodatkowego pod względem wyniku wyborczego ugrać".

Jako przykład podał szefa rządu, który jest "jedynką" w Katowicach. Według Biskupa, jest to "uzasadniony ruch". "To okręg, w którym poparcie przechodzi - raz jest większe dla PO, raz dla PiS. To jest wzmocnienie tego okręgu" - stwierdził politolog. Jego zdaniem, Morawiecki może być też "bardziej strawny" w Katowicach, niż "twardogłowi działacze PiS".

Biskup zwrócił też uwagę na powiedzenie, które mówi, że "kto wygrywa na Śląsku, ten wygrywa wszędzie".

Politolog skomentował też kandydaturę Kaczyńskiego, który jest pierwszy na warszawskiej liście swojej partii. Według niego, to "naturalne", mimo tego, że nie jest to okręg sprzyjający PiS. "Spodziewam się, że wynik w Warszawie będzie dobry, ale nie będzie jakiś oszałamiający" - ocenił politolog. Dodał, że ewentualna rywalizacja w tym okręgu z liderem PO Grzegorzem Schetyną może przynieść temu drugiemu lepszy wynik, ale spodziewany wynik Kaczyńskiego będzie i tak dobry, bo PiS w Warszawie ma około 30 proc. poparcie.

Odnosząc się do pierwszego miejsca Dworczyka w Wałbrzychu, wskazał, że nie jest to miasto, które jest tradycyjnym okręgiem PiS. Według niego, chodziło o wzmocnienie listy. "To będzie zadanie dla tego młodego, ambitnego polityka i pole do sprawdzenia się - albo polegnie, albo wystrzeli mocno do góry" - powiedział Biskup.

Politolog był też zapytany o ostatnie miejsce w Krakowie, które zajął wicepremier Jarosław Gowin, lider Porozumienia. "To ciekawe, to chyba trochę taka gra wyborcza. Wiadomo, że on zdobędzie dużo głosów" - ocenił. Jak dodał, to taka "odwrócona jedynka", co - jego zdaniem - lider Porozumienia będzie podkreślał w swojej kampanii. (PAP)

Autorzy: Anna Tustanowska, Mateusz Roszak, Rafał Białkowski, Ludwika Tomala, Krzysztof Kowalczyk

rbk/ mro/ mrr/ lt/ krap/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
22 8 anna_domagalczyk

Ciekawe, czy Ślązacy przeczytają "Plan dla Śląska" i spróbują rozliczyć autora-premiera z niezrealizowanych obietnic tam zapisanych. Jeżeli nie, to już przegrali na starcie i nikt nie będzie się z nimi liczył przy żadnych następnych wyborach. Utrwali się tradycja - przyjeżdżamy, założymy górniczą czapkę, napijemy się piwa, pochwalimy pracowitość, poprosimy o głosy (o opcji niemieckiej powie się, że to manipulacja opozycji) i wyjeżdżamy. Nie ma się co przejmować ludżmi, którzy sami nie próbują zadbać o swoje interesy. I to tyczy się każdej partii.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 13 talmud

dopoki jest tfu "demokracja" dopoty cale te glosowania to "cyrk dla plebsu" - plebs nigdy nie powinien o niczym decydowac dlatego ten system promuje zlodziei & hochsztaplerow ciepia na tym tylko ludZie normalni........

! Odpowiedz
20 10 jes

Również taki sprzedajny plebs jak ty nie powinien mieć prawa pisać za kopiejki na forum.

! Odpowiedz
36 19 trybuch

Morawiecki posiadający schorzenie zespół Delbrucka będzie w Katowicach opowiadał ze jest górnikiem i pracował w kopalni juz od dziecka.

! Odpowiedz
34 17 jkendy

Jak to, Krzywousty Katowic? A co on ma wspólnego z Katowicami? Przecież to Górny Śląsk jak powiedział Święty Jarosław opcja Niemiecka.

! Odpowiedz
7 29 karbinadel

Tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia, bo głosuje się na listę partyjną. Więc de facto można wystawić konia albo osła, i tak wygra, jeśli będzie na odpowiedniej liście. Sytuację mogłyby zmienić jednomandatowe okręgi - ale tym żadna z obecnych partii nie jest zainteresowana.

! Odpowiedz
8 5 jes

Nigdy tak nie będzie bo mogłoby się tak stać, że taki prezes partii nie zdobyłby mandatu a jakiś lokalny działacz, tak.

! Odpowiedz
10 3 karbinadel odpowiada jes

Skoro prezes rządzi "bez żadnego trybu" i bez żadnej oficjalnej funkcji, to i bez mandatu dałby radę :)

! Odpowiedz
41 19 grab

Minister Kultury jest bez Kultury!

! Odpowiedz
49 21 uczen_manueli_g

Kogo to obchodzi? Wszystkim zrobić leczenie ,takie jak w Szwejku, lewatywą.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,8% VIII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 182,43 zł VII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil