Ostatnie działanie obcych służb to akt terroru państwowego, spotka się to z odpowiedzią ze strony Polski, nie tylko dyplomatyczną, o czym rząd będzie informował w najbliższych dniach - poinformował w Sejmie wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.


"Doszło w ostatnich dniach do działań obcych służb, które mogły spowodować katastrofę kolejową i śmierć wielu osób. Obce państwo wysłało dobrze przygotowanych dywersantów. Tylko cudem nie osiągnęli oni swojego celu. Rosyjskie GRU rutynowo, do swojej brudnej roboty wynajmuje podwykonawców pod fałszywą flagą. Tym razem był to akt nie tylko dywersji jak poprzednio, lecz akt terroru państwowego, gdyż jasną intencją było spowodowanie ofiar w ludziach" - powiedział Sikorski.
"Spotka się to z naszą odpowiedzią, nie tylko dyplomatyczną, o czym będziemy informować w najbliższych dniach. Akcjom kinetycznym towarzyszyło także tsunami dezinformacji. Tak jest i tym razem. Wywołuje to zasadnicze pytania o to, kto na tej wojnie hybrydowej jest wrogiem Polski, a kto jest naszym sojusznikiem" - dodał.
Szef MSZ o wypowiedziach prezydenta o UE i jego niektórych działaniach: nie tylko obraźliwe, ale i niebezpieczne
Szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił w środę w Sejmie, że niedawne wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego dotyczące UE oraz jego odmowa awansowania 46 sędziów to słowa i czyny „nie tylko obraźliwe, ale i niebezpieczne”. Zaznaczył, że wobec takich słów i czynów nie może pozostać obojętny.
Sikorski ocenił, że niedawnym aktom dywersji w Polsce towarzyszyło „tsunami dezinformacji”.
Przeczytaj także
Przypomniał też obchody Święta Niepodległości i towarzyszący mu marsz w Warszawie, podczas którego, jak mówił, spalono flagę UE. Zaznaczył, że tego dnia prezydent Karol Nawrocki w swoim wystąpieniu „nie znalazł miejsca na wspomnienie o rosyjskiej agresji i bombardowaniach Kijowa”, natomiast stwierdził, że „część polskich polityków gotowa jest do tego, aby po kawałku oddawać polską wolność, niepodległość i suwerenność obcym instytucjom, trybunałom, obcym agendom Unii Europejskiej”.
- Niestety, nie były to tylko słowa. Dzień później pan prezydent odmówił awansowania 46 sędziów za to, że śmieli powoływać się na prawo Unii Europejskiej. Na prawo, o którym artykuł 91 ust. 3 naszej Konstytucji mówi, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami” - powiedział Sikorski.
- Jako minister spraw zagranicznych, ale także jako wicepremier i minister odpowiedzialny za sprawy europejskie nie mogę wobec takich słów i czynów pozostać obojętny. Są one nie tylko obraźliwe, ale i niebezpieczne - ocenił Sikorski.
Szef MSZ: prezes PiS negocjował traktat lizboński a dziś pomstuje na Brukselę
Jarosław Kaczyński zamiast pomstować na Brukselę, może powinien najpierw przeprosić Polaków, skoro uważa, że traktat lizboński został źle wynegocjowany - mówił w środę w Sejmie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Jak podkreślił, to Kaczyński negocjował umowę ratyfikowaną przez Lecha Kaczyńskiego.
Sikorski zauważył, że UE zmieniała się w czasie a „strona nacjonalistyczna” argumentuje, że nie do takiej Unii wstępowaliśmy. Potwierdził, że od czasu naszej akcesji w 2004 roku Unia zmieniła zasady funkcjonowania i dzisiaj działa wedle reguł traktatu lizbońskiego z 2007 roku.
- Nie jest to jakaś zagraniczna uzurpacja, a część naszego polskiego porządku prawnego, przegłosowana tu w tej Izbie. Jarosław Kaczyński nie miał odwagi wysłuchać moich słów, ale to on ten traktat wynegocjował. A jego ratyfikację potwierdził, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński - zaznaczył szef MSZ.
Zadał pytanie, czy to są ci polscy politycy, którzy „wedle słów prezydenta Nawrockiego sprzedali naszą suwerenność?”.
Skierował też ponownie swoje słowa do prezesa PiS. - Jeśli teraz uważa pan, panie prezesie, że źle pan negocjował, albo że pański brat nie powinien był tego dokumentu podpisywać, to zamiast pomstować na Brukselę, może należałoby najpierw Polaków przeprosić? - pytał szef MSZ.
Próba wysadzenia polskich pociągów
Do dwóch aktów dywersji doszło w ostatnich dniach na trasie kolejowej Warszawa – Dorohusk. W miejscowości Mika na Mazowszu (pow. garwoliński) eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, w niedzielę, niedaleko stacji kolejowej Gołąb na Lubelszczyźnie (pow. puławski) pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej. Według zapewnień rządu wyjaśnieniem sprawy zajęli się najlepsi funkcjonariusze i eksperci polskich służb specjalnych.
Po informacjach o aktach dywersji na polskiej kolei we wtorek na nadzwyczajnym posiedzeniu dwukrotnie zebrał się rządowy komitet ds. bezpieczeństwa, zaś szef rządu zapowiedział wprowadzenie trzeciego stopnia alarmowego CHARLIE oraz podjęcie działań dyplomatycznych w celu wydania podejrzewanych o zamach terrorystyczny.
Sikorski: To nie członkostwo w UE prowadzi do utraty suwerenności, lecz odwrotnie
To nie członkostwo w UE prowadzi do utraty suwerenności, lecz odwrotnie, to dzięki zrzuceniu jarzma komunistycznego i odzyskaniu suwerenności mogliśmy przystąpić do Unii Europejskiej - powiedział w środę w Sejmie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
Sikorski podkreślił w środę w Sejmie, że „to nie członkostwo w Unii prowadzi do utraty suwerenności, lecz odwrotnie – to dzięki zrzuceniu jarzma komunistycznego i odzyskaniu suwerenności mogliśmy przystąpić do Unii Europejskiej”.
- Wie to Ukraina, która walczy właśnie o to, aby uciec spod ruskiego miru i dołączyć do instytucji Zachodu. Wy też to kiedyś wiedzieliście. Już zapomnieliście jak naprawdę wygląda ograniczona suwerenność? - powiedział Sikorski, zwracając się do posłów opozycji.
Zdaniem ministra, „utratą suwerenności nie jest zachęcanie do używania energooszczędnych żarówek”. Jak dodał, „nie jest nią nawet przegrane głosowanie w sprawie jakiejś dyrektywy czy umowy handlowej”.
Sikorski zwrócił uwagę, że Archiwum Państwowe posiada jeszcze egzemplarz konstytucji PRL z odręcznymi poprawkami Józefa Stalina. - Zastanówcie się, co by się stało, gdybyśmy wtedy spróbowali wystąpić z Układu Warszawskiego, albo Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej? Rosyjskie czołgi rozjechałyby nas tak, jak Węgrów w 1956 roku czy Czechów w 1968. Tak wygląda ograniczona suwerenność - powiedział szef MSZ.
- Naprawdę uważacie, że Bruksela wyśle czołgi, żeby zmusić nas do stosowania jednolitych ładowarek do telefonów? Ile bomb zrzuciła na Londyn, aby ukarać Brytyjczyków za brexit i zmusić do powrotu? I czy naprawdę sądzicie, że gdyby głosowanie w sprawie sankcji nakładanych na Rosję nie wymagało jednomyślności i wasi przyjaciele w Budapeszcie nie mogli już chronić Putina, to Polska straciłaby niepodległość? - podkreślił Sikorski.
Szef MSZ: Atak na polską sieć kolejową zmusza do rozstrzygnięcia, kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem
Szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił w środę w Sejmie, że atak na polską sieć kolejową zmusza do rozstrzygnięcia, kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem Polski. Jak dodał, wrogami kraju nie są unijni urzędnicy, Ukraińcy ani polski rząd, tylko ci, którzy wysłali do Polski dywersantów.
Sikorski podczas wystąpienia w Sejmie ponownie zwrócił się do prezydenta. - Panie prezydencie, szczerze życzę powodzenia. Współpracując z rządem, w zgodzie z Konstytucją i w najbardziej żywotnych sprawach dla Polski i Polaków, będzie Pan mógł w pełni wykorzystać możliwości prezydentury i osiągnąć więcej dla Ojczyzny, którą Pan reprezentuje. Gorąco do tego zachęcam - powiedział szef MSZ.
Sikorski podkreślił, że atak na polską sieć kolejową zmusza do rozstrzygnięcia, kto jest naszym sojusznikiem, a kto wrogiem. Ocenił, że wymaga to wyobraźni i powagi.
- Czy wrogiem jest brukselski urzędnik rozpatrujący płatność dla Polski z funduszy odbudowy albo z funduszy na wzmocnienie obronności? A może niemiecki żołnierz obsługujący w tej chwili w Rzeszowie baterię Patriot na przedłużonej zmianie? Może ukraińska ekspedientka, która zapracowane pieniądze wysyła swojemu mężowi lub chłopakowi na froncie? Albo dzielnie walcząca Ukraina? Może wreszcie polski rząd, który reszta Europy uważa za ostoję oporu wobec Putina? Nie. Wrogiem są ci, którzy wysłali do nas dywersantów z zadaniem mordowania Polaków - podkreślił szef MSZ.
- Przemoc i wojna są straszne, ale rozjaśniają umysły, moralne wybory i postawy. Każdy musi w swoim sumieniu rozstrzygnąć, jak chce być zapamiętany. Niektórych spośród nas ojczyzna zapamięta jako poważnych patriotów, innych jako pętaków. Jedni dorosną do powagi chwili, inni egzamin dojrzałości obleją. Z jednych będziemy dumni, innych będziemy się wstydzić. Obyśmy wszyscy mądrze wybrali - powiedział.
Szef MSZ w Sejmie: nasz rząd nie pozwoli na polexit
Insynuując, że integracja europejska jest wymierzonym w Polskę spiskiem, nie pomaga pan ani Unii, ani Polsce, przygotowuje pan psychologiczny i polityczny grunt pod wyjście z UE - zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego szef MSZ Radosław Sikorski. - Nasz rząd na Polexit nie pozwoli - podkreślił.
W wystąpieniu w Sejmie Sikorski akcentował znaczenie członkostwa Polski w UE. Zaznaczył, że „naturalnie Unia Europejska, jak każdy byt ludzki, nie jest idealna”.
Sikorski powiedział, że UE można krytykować, ale krytyka dzieli się na dwa rodzaje, „taką, która zmierza do tego, aby przedmiot krytyki poprawić i taką, która zmierza do tego, aby przedmiot krytyki zdyskredytować i zniszczyć”.
- Zachęcam do pierwszego rodzaju, a nawet do proponowania rozwiązań. Ale insynuując, że integracja europejska jest wymierzonym w Polskę spiskiem, nie pomaga pan ani Unii, ani Polsce. Przygotowuje pan psychologiczny i polityczny grunt pod wyjście z UE, pod Polexit. Jeśli do tego pan i prawa strona sali chcecie doprowadzić, z jakiś wam znanych powodów, to powiedzcie to jasno, zamiast zmyślać o zagrożeniach dla suwerenności - zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego i posłów prawicy.
Szef MSZ wskazywał co by się stało dzień po wystąpieniu Polski z UE. - Jesteś rolnikiem? Stracisz dopłaty i możliwość łatwego eksportu na rynek unijny. Jesteś lekarzem, pielęgniarką lub informatykiem? Aby pracować w Unii musiałbyś nostryfikować swoje dyplomy. Jesteś muzykiem? Prosimy o aplikację o wizę do pracy na koncert w Paryżu. Jesteś przedsiębiorcą i chcesz sprzedawać swoje produkty w innym kraju? Powodzenia w konkurowaniu z producentami z państw Unii, którzy nie będą musieli płacić ceł - powiedział Sikorski.
Podkreślił, że do Unii trafia 75 procent naszego eksportu.
Pytał posłów prawicy, czy naprawdę chcą, aby Unia stała się tylko strefą wolnego handlu? - Nie będzie wtedy Krajowego Planu Odbudowy, nie będzie funduszy strukturalnych, nie będzie miliardów na obronność i przemysł obronny. Polska poza Unią byłaby nie tylko biedniejsza, ale i mniej bezpieczna, wyizolowana i bardziej podatna na inwazję - powiedział szef MSZ.
- Polacy nie chcą takich, nieuniknionych, konsekwencji wyjścia z Unii Europejskiej, a nasz rząd na Polexit nie pozwoli - podkreślił szef MSZ.
Sikorski: Nie planujemy zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją
Szef MSZ Radosław Sikorski powiedział w środę, że Polska nie planuje zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją. Poinformował, że w środę wieczorem będzie rozmawiał z szefem NATO Markiem Rutte o ostatnich aktach dywersji w Polsce.
Sikorski był pytany podczas konferencji prasowej w Sejmie, jak długo Polska będzie tolerowała działalność rosyjskiej ambasady w Warszawie i czy zamknięcie konsulatu w Gdańsku będzie jedyną reakcją dyplomatyczną.
- Nie planujemy zerwania stosunków dyplomatycznych (z Rosją), tak jak nie zrywają ich inne kraje, na których terytorium miały akty dywersji, czy terroryzmu - powiedział Sikorski.
Przypomniał, że „mieliśmy atak na prywatny dom premiera Wielkiej Brytanii, mieliśmy akty dywersji w Niemczech, Czechach, Bułgarii, w kilku innych krajach, mieliśmy morderstwa”.
- Będę w tej sprawie rozmawiał osobiście jeszcze dziś wieczorem z sekretarzem generalnym NATO, a jutro zbriefuję Radę ds. Zagranicznych UE - zapowiedział Sikorski.
Dodał, że jego resort nie będzie jedynym, który będzie odpowiedzialny za odpowiedź stronie rosyjskiej.
Sikorski do prezydenta: w założeniach do polityki zagranicznej nie ma nic o potrzebie straszenia Polaków UE
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski zwracając się do prezydenta, zauważył, że otrzymał on założenia polskiej polityki zagranicznej, gdzie nie ma nic o potrzebie straszenia Polaków UE. Odwrotnie; członkostwo w UE jest w nich uznane za jeden z filarów naszego bezpieczeństwa, dobrobytu i sprawczości - dodał.
Sikorski zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego podczas swojego wystąpienia w Sejmie w sprawie ostatnich aktów dywersji na kolei.
- Ma pan, panie prezydencie, prawo do swoich nacjonalistycznych poglądów. Jeśli jednak chce je pan wprowadzać w życie, to trzeba było się ubiegać o stanowisko premiera, bo rola konstytucyjna, do jakiej naród pana wybrał, nie pozwala kształtować polskiej polityki zagranicznej wedle własnego widzimisię - zaznaczył szef MSZ.
Sikorski zauważył, że prezydent jest „najwyższym reprezentantem Polski w stosunkach z zagranicą”. - Reprezentantem - podkreślił. Jak dodał, zgodnie z art. 146 Konstytucji, prezydent ma reprezentować politykę zagraniczną, którą formułuje rząd.
- Otrzymał pan ode mnie niejawne założenia polskiej polityki zagranicznej. Nic tam nie ma o potrzebie straszenia Polaków Unią Europejską. Odwrotnie. Członkostwo w UE jest w nich uznane za jeden z filarów naszego bezpieczeństwa, dobrobytu i sprawczości - podkreślił szef MSZ.
Jak dodał, Polska nie może mieć dwóch sprzecznych polityk zagranicznych. - Prowadzenie polityki zagranicznej innej, niż ta rządowa, byłoby złamaniem konstytucji i utrudniałoby Polsce realizację jej interesów.
- Z upoważnienia Prezesa Rady Ministrów oświadczam, że gdy wypowiada się pan w duchu antyunijnym, to nie reprezentuje pan stanowiska Polski, a jedynie swoje i swojej kancelarii. Przecież nie kandydował pan pod hasłem polexitu - podkreślił szef MSZ.
Sikorski zaapelował też do prezydenta o lepszą niż do tej pory współpracę z rządem. Podkreślił, że przed najbliższą wizytą prezydenta na Węgrzech, MSZ przygotuje dla niego profesjonalne materiały. Podkreślił też, że Węgry to kraj „najbardziej antyukraiński” i „najbardziej prorosyjski w Unii, który „pod rządami skorumpowanych nacjonalistów stał się najbiedniejszym krajem w Unii”
- Może pan zabiegać o wycofanie węgierskiego weta wobec wypłaty 2 miliardów złotych na Fundusz Modernizacji Wojska Polskiego oraz o zdjęcie węgierskiej blokady z rozpoczęcia rozmów na temat rozszerzenia Unii o Ukrainę. Nawet jeśli osobiście za Ukrainą pan nie przepada, albowiem jej integracja z Zachodem leży w strategicznym interesie Polski i Unii - mówił szef polskiej dyplomacji.
Sikorski: Zachęcamy sojuszników, aby uniemożliwili Rosjanom korzystanie z dobrodziejstw Schengen
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że będzie przekonywał sojuszników Polski, aby uniemożliwili rosyjskim dyplomatom swobodne poruszanie się po strefie Schengen. Służby szacują, że 40 proc. z nich wykonuje zadania niezgodne ze statusem dyplomaty – argumentował.
Sikorski na briefingu prasowym w Sejmie podkreślił, że Polska wprowadziła takie zasady „wiele miesięcy temu”. Teraz zamierza zachęcać polskich sojuszników do wprowadzenia podobnych zasad w całej strefie Schengen.
– Zachęcamy naszych sojuszników w Unii Europejskiej, aby uniemożliwili Rosjanom korzystanie z dobrodziejstw strefy Schengen, którą próbują zniszczyć m.in. akcjami przepychania migrantów przez naszą granicę – podkreślił Sikorski.
Jak poinformował wicepremier, szacuje się, że w Unii Europejskiej jest ponad 2000 rosyjskich dyplomatów, a do 40 proc. z nich wykonuje zadania „niezgodne ze statusem dyplomaty”. – Dobrze by było, gdyby nie mogli obsługiwać agentury poza krajem swojego akredytowania – dodał.
Wcześniej Sikorski przedstawił w Sejmie informację w sprawie aktów dywersji na kolei.(PAP)
sza/ ugw/

























































