Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski powiedział w poniedziałek, że straszenie Polaków hipotetycznym zagrożeniem ze strony UE jest „oblaniem testu na patriotyzm”. W jego ocenie prezes PiS Jarosław Kaczyński prowadzi „niebezpieczną grę”, która w Wielkiej Brytanii doprowadziła do brexitu.


Sikorski, który wziął udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli, ostrzegł przed rozpowszechnianiem retoryki, zgodnie z którą Unia Europejska jest dla Polski większym zagrożeniem niż przywódca Rosji Władimir Putin.
Przypomniał, że w Polsce już padło weto wobec ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronę SAFE. Stało się tak, choć na początku politycy PiS, w tym były minister obrony w rządzie PiS Mariusz Błaszczak, chwalili ten mechanizm, a Senat uwzględnił większość poprawek, które do ustawy w sprawie SAFE zaproponował prezydent Karol Nawrocki - podkreślił szef MSZ. Prezydent ogłosił w czwartek, że nie podpisze tej ustawy.
Sikorski: PiS wybiera walkę z UE zamiast obrony przed Putinem
Jak dowodził Sikorski, dopiero wtedy prezes Kaczyński zaczął straszyć Unią i Niemcami. - Zrobił to z czysto politycznych powodów, żeby, po pierwsze, pokazać prezydentowi Nawrockiemu, kto tu rządzi, po drugie, żeby współzawodniczyć z partiami eurofobicznymi - powiedział.
To jest bardzo niebezpieczna gra. To jest dokładnie taka gra, jaka doprowadziła do wyjścia Wielkiej Brytanii z UE - zaznaczył.
- To, że politycy straszą Polaków jakimś hipotetycznym, teoretycznym zagrożeniem ze strony UE, wtedy gdy mamy prawdziwe zagrożenie ze strony Putina, (...) jest oblaniem testu na patriotyzm, jest zachowaniem w najgorszych standardach XVIII-wiecznego warcholstwa - ocenił Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji dodał, że kiedy dwa tygodnie temu w expose ostrzegał przed polexitem, niektórzy politycy mówili, że „wymyślił sobie temat”. Tymczasem - jak dodał - niektórzy ludzie w kraju już dają się nabierać na retorykę, jakoby UE była większym zagrożeniem dla naszego kraju od przywódcy Rosji.
- Apelowałabym do tych, którzy chcą osłabienia UE, by wzięli przykład z Ukraińców, którzy chcą dołączyć do UE, bo widzą w tym lepszą alternatywę dla swojego kraju. Ukraina powinna inspirować nas w tym zakresie - zaznaczył wicepremier i szef MSZ.
Podkreślił, że Ukraina walczy m.in. o swobodę przystąpienia do Unii. Przypomniał, że protesty na kijowskim Majdanie wybuchły w 2014 r. po decyzji ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza, który nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z UE.
Czy Polsce grozi los Wielkiej Brytanii?
Sikorski zauważył, że rząd brytyjski, ogłaszając referendum w sprawie wyjścia z UE, przekonywał, że „jest absolutnie przeciwny wyjściu - a jednak wyszli”. - Można tak nakręcić emocje, można tyle nakłamać o UE, że ludzie w to uwierzą, np. w jakieś bzdury o zagrożeniach dla suwerenności, zupełnie wyimaginowane niebezpieczeństwa, zamiast skupić się na bardzo realnym niebezpieczeństwie: agresji Putina - podkreślił.
Jak dodał, to pokazuje, że „nie wolno igrać z opinią publiczną, że należy budować wiedzę o UE, a nie ścigać się na kłamanie o niej”.
O tym, że polexit to dzisiaj realne zagrożenie, powiedział ostatnio m.in. premier Donald Tusk. „Pragną go obie konfederacje i większość PiS. Nawrocki jest ich patronem. Rozwalić Unię chcą: Rosja, amerykańska MAGA i prawica europejska z Orbanem na czele. Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać” - napisał premier w niedzielę na platformie X. Według Tuska najbliższe wybory zdecydują o tym, czy Polska pozostanie w Europie, a „maski opadły” w tej sprawie przy okazji sporu o udział Polski w unijnym programie dozbrajania SAFE.
Minister ds. Unii Europejskiej w rządzie PiS Konrad Szymański napisał w artykule dla „Rzeczpospolitej”, że „Polska weszła na drogę do polexitu”. „Nie przekonują mnie zapewnienia, że do antyeuropejskiego przesilenia w Polsce droga jest wciąż daleka. Liczy się trend i całkowita bezbronność prawicy wobec antyeuropejskiego resentymentu” - ocenił.
"Nie ma mowy o żadnym polexicie"
Nie ma mowy o żadnym polexicie - przekonywał w poniedziałek szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Według niego Karol Nawrocki przez cały czas swojej prezydentury jasno mówi, że miejsce Polski jest w UE, ale - jak ocenił szef KPRP - jest to Unia narodów, UE bez „zielonego szaleństwa”.
- Jeśli chodzi o działalność na X (...) pana premiera, to szkoda ją komentować, bo to są różnego rodzaju wrzutki propagandowe, które mają być taką błyskotką dla dziennikarzy, być może dla opinii publicznej - odpowiedział Bogucki.
- Ja bym proponował panu premierowi, by zabrał się do pracy, zabrał się za ustawę „SAFE 0 proc.”, którą zaproponował pan prezydent - dodał szef KPRP.
Wpisy premiera na X, także te wcześniejsze - o „zakutych łbach”, nazwał „niedorzecznymi występami”. - Nie ma mowy o żadnym polexicie - oświadczył Bogucki. - Prezydent jasno i czytelnie przez całą kampanię (wyborczą) i przez ponad siedem miesięcy swojej prezydentury jasno mówi, że miejsce Polski jest w UE, ale UE narodów, UE do której wstępowaliśmy, UE bez zielonego szaleństwa, bez wrzucania nam nielegalnym migrantów. Bez tych wszystkich złych rzeczy, które środowiska liberalno-lewicowe próbują uskuteczniać od wielu lat psując UE, powodując jej rozkład, to jest działania antyunijne - dodał szef KPRP. (PAP)
wni/ ugw/
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ akl/ js/
























































