- Wysokość limitów połowowych dla nas, ustalona przez Komisję Europejską, to skandal - mówił bez ogródek Grzegorz Hałubek, szef Związku Rybaków Polskich. - Jesteśmy dyskryminowani w stosunku do kolegów z innych krajów. Gdy spotykamy się z rybakami np. z Danii, śmieją się nam w twarz. My możemy łowić po 20 ton dorsza w ciągu roku. Oni twierdzą, że tyle odławiają swoimi wielkimi kutrami w przez tydzień. Ostatnio od jednego z Duńczyków usłyszałem, że gdyby miał tak niski limit jak ja, dawno już rzuciłby tę pracę. Rybacy podkreślili też, że nie może się powtórzyć sytuacja z zeszłego roku, gdy mimo obietnic rządu mieli problemy z uzyskaniem odszkodowań za dni, kiedy ich kutry przymusowo stoją w portach. Według związkowców z ZRP, ministerstwo rolnictwa najpierw obiecało im pieniądze, potem zaś nie zabezpieczyło ich w budżecie państwa. Rafał Wiechecki zapewnił rybaków, że chce po kolei rozwiązywać wszystkie ich problemy. - Stanowisko środowisk rybackich i rządu wobec Unii Europejskiej powinno być jednolite - mówił. - Musimy mówić jednym głosem. Sprawę odszkodowań będę starał się rozwiązać po myśli rybaków.
NaszeMiasto.pl
Szymon Szadurski
Źródło:NaszeMiasto.pl


























































