Maszyny za pracowników - to już się dzieje. 7 wykresów, które warto zobaczyć

Malwina Wrotniak2020-11-29 06:00, akt.2020-11-29 13:22redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2020-11-29 06:00
aktualizacja
2020-11-29 13:22
Shutterstock

Sceptycy wieszczą nową erę techno-bezrobocia, entuzjaści obiecują koniec przeładowanych obowiązkami pracowników „od wszystkiego”. Ale zaczyna się mniej górnolotnie. Ma być taniej, szybciej, efektywniej. Tyle zwykle wystarcza, żeby sięgnąć po maszyny do pracy.

Nowy rekord w automatyzacji pracy i najwyższa odnotowana skala robotyzacji w usługach to ostatnie ważne odczyty w temacie wzrostowego zaangażowania maszyn w gospodarce. Ale prognoz zastępowania człowieka maszyną czy też, poprawniej, stawiania maszyny obok ludzkiego pracownika, jest znacznie więcej. Wieszczą roboty w miejscach pracy, ale nie we wszystkich i nie od razu.

1. Będą trzy fale automatyzacji

Roboty nie zastąpią w pracy ani wszystkich, ani za jednym zamachem. Kogo i w jakiej kolejności – co do zasady można próbować to przewidzieć. Literatura podejmująca temat automatyzacji pracy jak mantrę powtarza przypowieść o trzech falach tego procesu.

/ "Gospodarka cyfrowa. Jak nowe technologie zmieniają świat", K. Śledziewska, R. Włoch, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2020.

Pierwsza to trwająca tzw. fala algorytmiczna (ang. algorithm wave), dotyczy zadań obliczeniowych, głównie w sektorach pracujących na dużych partiach uporządkowanych danych, jak na przykład w finansach (bankowość, ubezpieczenia itp.). Druga fala – wzmocnienia (ang. augmentation wave), dopełni się w końcówce rozpoczynającej się dekady XXI wieku i obejmie proste, powtarzalne zadania, jak odpowiadanie na najczęstsze pytania klientów, obsługa powtarzalnych dokumentów, wypełnianie formularzy oraz analiza nieustrukturyzowanych danych – na przykład pochodzących z czujników w różnych maszynach. Trzecia to fala autonomiczna (ang. autonomy wave), w którą mamy wejść w latach 30. obecnego stulecia, dotyczy automatyzacji pracy fizycznej oraz reagowania na zmieniające się okoliczności w fabrykach. Zagnieździ się na dobre w logistyce, transporcie, sektorze budowlanym.

2. Nie obędzie się bez redukcji miejsc pracy

Najczęstszy zarzut wobec mediów w tym temacie – straszą utratą „ludzkich” miejsc pracy za sprawą aplikacji robotów. Zapewne przyjemniej opowiadałoby się o korzyściach z automatyzacji, pomijając koszty tych procesów liczone także w „białkowych” pracownikach, ale nie ma złudzeń: proces automatyzacji pozbawi część osób obecnych miejsc pracy. Ale co ważne: nie wszystkich, nie według jednego klucza i wcale niekoniecznie będą musieli opuścić miejsce pracy. Bo nie mniej ważne w całym tym procesie niż efektywność działania przedsiębiorstwa, są umiejętność kontrolowania maszyn, współdziałania z nimi dla jeszcze lepszych efektów czy kompetencyjna elastyczność, pozwalająca obrać nową funkcję w całym procesie.

/ Oprac. własne Bankier.pl na podstawie OECD "Employment Outlook 2019"

W ubiegłorocznej edycji raportu o przyszłości pracy Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) pokusiła się o ranking krajów z najwyższym odsetkiem miejsc pracy zagrożonych automatyzacją. Za wysoki stopień ryzyka uznawano przypadki, gdy prawdopodobieństwo zastąpienia ludzi robotami przewyższa 70 proc. W Polsce za taką uznano blisko co piąte stanowisko, co daje wynik zbliżony do rynku niemieckiego (18,4 proc.).

Opublikowany w 2018 roku raport PwC pokazuje, jaki odsetek miejsc pracy może być zagrożony w każdej z trzech fal automatyzacji w różnych krajach. Średni dla wszystkich analizowanych odsetek automatyzacji w I fali 3 proc., w II fali – już 19 proc., w III – 30 proc. Ta prawidłowość sprawdza się też w przypadku Polski, gdzie szacowane wartości to odpowiednio 2, 18 i 33 proc.

3. Na zaawansowanie jeszcze pora

Planujemy, ale jeszcze daleko nam do celu – tak można by podsumować wnioski z badania zaawansowania procesów automatyzacji, jakie w ubiegłym roku firma konsultingowa BCG przeprowadziła wśród menedżerów 1,3 tys. firm operujących w przemyśle w różnych 12 krajach, w tym w Polsce. Sprawdzano różne branże – motoryzacyjną, logistyczną, energetyczną, zdrowotną, technologiczną etc. 86 proc. ankietowanych potwierdziło plany wdrożenia zaawansowanej automatyki w ciągu najbliższych trzech lat. Niezależnie od specyfiki prowadzonej działalności - o około połowę mniej było firm, które już mogły pochwalić się wdrożeniem robotyzacji istotnie wpływających na procesy działalności.

/ "Advanced Robotics in the Factory of the Future", BCG, 2019

Najdalej posunięte zmiany odnotowano w logistyce, w fabrykach przedsiębiorstw technologicznych i w branży automotive. W każdym z tych przypadków więcej niż połowa ankietowanych firm sięgnęła już po zaawansowane rozwiązania na ścieżce automatyzacji.

4. Różne branże różnie gotowe na roboty

Nie w każdej branży praca będzie równie podatna na roboty. Analitycy oceniają, że o wiele dalej ten proces posunie się w transporcie i logistyce, niż w edukacji. Według PwCR (raport "Czy roboty naprawdę zabiorą nam pracę?" z 2018 roku za zmierzające w kierunku silnej automatyzacji uznano m.in. produkcję, budowę, administrację, sprzedaż czy finanse i ubezpieczenia. Za mniej właściwe dla robotów uznano zadania z obszaru ochrony zdrowia, prac społecznych, żywienia czy zakwaterowania.

/ Raport "Wil robots really steal our jobs?", PwC, 2018

Wykres pokazuje, w ramach której fali (patrz wykres w punkcie 1) spodziewana jest automatyzacja zadań z danego obszaru.

5. Rekordowa obecność robotów w fabrykach

Instalacje robotyczne to mocno rozproszone dane, ale punktem odniesienia są dane publikowane raz do roku przez Międzynarodową Federację Robotyki. W najnowszym raporcie, opublikowanym we wrześniu br., padły kolejne rekordy. Liczba robotów przemysłowych na świecie po raz pierwszy przekroczyła 2,7 mln, a tempo procesu przybiera na tempie. Najwyższa jak do tej pory była też sprzedaż maszyn w sektorze usług – w ciągu roku (2018-2019) wzrosła o 32 proc., sięgając poziomu 11,2 mld dolarów.

/ oprac. własne na podstawie raportu "World Robotics 2020"

6. Robot „na zakładzie” nie jest do wszystkiego

Już wspomniano, że nie każdy proces i nie w każdej branży da się przekazać w ramiona robota. Formy dobrze zdają sobie z tego sprawę, o czym świadczą m.in. wyniki badania przeprowadzonego jesienią ubiegłego roku, na zlecenie Universal Robots. Trzystu przedstawicieli MŚP miało za zadanie wskazać te obszary swojej działalności, które zamierzają poddać automatyzacji jako pierwsze (w ciągu kolejnych trzech lat). Dominowały głównie dwa rodzaje funkcji – roboty miałyby zajmować się pakowaniem/paletyzacją (39,6 proc. wskazań) oraz obsługą maszyn (37,6 proc.), montaż czy przenoszenie towarów były średnio co piątym wskazaniem.

Procesy, które firmy chcą zrobotyzować / „Barometr robotyzacji małych i średnich przedsiębiorstw”, Universal Robots, 2020.

7. Maszyna to popyt na nowe kompetencje

To, że roboty przejmą część czynności, nie znaczy, że pozostaną samowystarczalne. Do obsługi i serwisu zaawansowanych maszyn potrzeba nowych kompetencji. W zależności od branży, od stopnia ich współpracy z innymi maszynami czy planowanego rozwoju robotycznego ekosystemu zależy, jakie umiejętności powinien zapewniać człowiek. Bez wątpienia niezbędna będzie wiedza techniczna – i to ją wskazywano w cytowanym badaniu Deloitte jako najczęściej poszukiwaną (65 proc. wskazań) w przyszłości kompetencję w przedsiębiorstwach automatyzujących pracę.

/ Deloitte

Niewiele mniejszą rolę ankietowani przypisywali umiejętności rozwiązywania złożonych problemów, uwzględniających zarówno obecną w firmie robotykę, jak i inne elementy wewnętrznego systemu. Średnio co drugi badany wskazywał na kompetencje poznawcze (potencjalna zdolność do przyswajania wiedzy nowego rodzaju), jak i umiejętność sprawnego zarządzania zasobami. Za tracące na znaczeniu w przypadku człowieka uznawano możliwości techniczne czy zdolności psychomotoryczne. W praktyce to właśnie tym zajmują się dziś roboty.

Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna Bankier.pl. Autorka wielu publikacji z zakresu finansów, ukazujących się na łamach serwisu od 2008 roku. W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (18)

dodaj komentarz
kozey
Pracuje w budownictwie już parę ładnych latek i jak zaczynałem to z nadzoru było nas na budowie bloku trzech, ja młody inżynier, kierownik budowy i inspektor nadzoru.

Teraz budujemy budynek większy o ok 30% a nadzoru jest 25 osób, BiM, Breeam, BHP, dokumentacja, jacyś dziwni ludzie od inwestora bez konkretnego zajęcia,
Pracuje w budownictwie już parę ładnych latek i jak zaczynałem to z nadzoru było nas na budowie bloku trzech, ja młody inżynier, kierownik budowy i inspektor nadzoru.

Teraz budujemy budynek większy o ok 30% a nadzoru jest 25 osób, BiM, Breeam, BHP, dokumentacja, jacyś dziwni ludzie od inwestora bez konkretnego zajęcia, inspektor ma 2 pomagierów. Postęp technologiczny wymusił w ciągu kilkunastu lat prawie zdziesięciokrotnienie kadry do obsługi nowych technologii...
po_co
Wiele problemów z którymi borykają się firmy wynikają z jednego czynnika z obecności człowieka.
Obecność człowieka wymaga istnienia procedur bo tylko człowiek może zrobić wszystko aby je obejść.
Komputer działający zgodnie z wyznaczonym planem, od czasu do czasu popełni błąd lub pisząc kolokwialnie zwariuje.
Wiele problemów z którymi borykają się firmy wynikają z jednego czynnika z obecności człowieka.
Obecność człowieka wymaga istnienia procedur bo tylko człowiek może zrobić wszystko aby je obejść.
Komputer działający zgodnie z wyznaczonym planem, od czasu do czasu popełni błąd lub pisząc kolokwialnie zwariuje. Człowiek wymyśli mnóstwo powodów aby uniknąć pracy - każdy.
Zastąpienie człowieka maszyną to proste zadanie, jego realizacja jest nieco trudniejsza bo trzeba odpowiedzieć na fundamentalne pytanie - co dalej?

Wiele osób nie potrafi zrozumieć koncepcji świata pozbawionego pieniądze (wynika to z naszej potrzeby rywalizacji i gromadzenia dóbr). Zresztą pewnie większość z nas nie mogła by się pogodzić ze stanem ustalonym.
Wprowadzenie automatyzacji wymaga globalnych zmian w myśleniu.
mirek6504
Fakty ?? Obłuda i kłamstwo pranie mózgów,, merytoryczne ,, wszystko idzie ku temu aby masę obsługi klienta przenieść do Azji bo właśnie tam będzie opierać się swiatowa gospodarka wiec banki i korporacje przepowadzaja swoje siedziby i oddziały a ludziom wpaja sie automatyzacje .
hfjdj
Gdzie azjata obsłuży klienta w Polsce? Po jakiemu?
czarny_kuskus
Wystarczy, że robot nie ma kaca w poniedziałek i nie bierze UŻ, aby wygrywać regularnie z „tradycyjnymi” pracownikami co tydzień. Technologia jest znana i opatentowana na 10 lat do przodu, ale pertraktacje ze związkami zawodowymi jeszcze trwają.
crazycat
Wystarczy że system w robocie wywali blue screena, wtedy nawet skacowany Janusz będzie potrzebny żeby ruszyć 4 litery i zresetować ustrojstwo.
czarny_kuskus odpowiada crazycat
Nie masz pojęcia o czym mówisz, albo używasz komputera sprzed 15lat.
hfjdj odpowiada crazycat
Napięcie w gniazdku które zasila twojego laptopa abyś mógł napisać ten swój marny komentarz jest regulowane automatycznie. Ciśnienie wody w kranie jest regulowane automatycznie. Robot to nie tylko kawałek ramienia na wzór człowieka. Układy elektroniczne to też roboty które tak przeżucają elektrony że naokrągło Napięcie w gniazdku które zasila twojego laptopa abyś mógł napisać ten swój marny komentarz jest regulowane automatycznie. Ciśnienie wody w kranie jest regulowane automatycznie. Robot to nie tylko kawałek ramienia na wzór człowieka. Układy elektroniczne to też roboty które tak przeżucają elektrony że naokrągło masz 220V w gniazdku. A myślałeś że skąd to 220V się bierze? W nocy, w dzień, w deszcz i w słońce masz 220V bo są specjalne układy które przełączają styki niczym roboty. W taki sposób przełączają że jest ciągle 220V nie ważne czy masz podłączony czajnik czy dildo. Podobnie z wodą. Wszystkie te plastiki dookoła zostały wyprodukowane przez roboty. Drukarka to też robot. Poprostu januszki nie rozumieją że robotów wokół nas jest od cholery i te które zastąpią dotychczasowych pracowników to tylko ułamek % wszystkich robotów. Tak więc problem ich obsługi nie istnieje bo jak do dotychczasowych robotów dodamy te które będą zastępować skacowanych januszów to ich ilość procentowo mało co wzrośnie.
siema123
Ciekawe jak wyczarują ludzi co te maszyny ogarną jak już teraz brakuje ludzi, którzy cokolwiek sensownego potrafią.
czarny_kuskus
Ludzie już są. Grają dziś w „nic nie warte gry”, i „marnują czas”.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki