Mały popyt na bony skarbowe
Głównym wydarzeniem
wczorajszego dnia był co tygodniowy poniedziałkowy przetarg na bony
skarbowe.
Tym razem popyt ze strony inwestorów był znacznie mniejszy niż w
poprzednich
tygodniach. Na bony 26 tygodniowe wystawiono nawet mniejszą
wartość ofert kupna
niż wartość podaży tych bonów ze strony ministerstwa
finansów. Dodatkowo spośród
zgłoszonych ofert musiały być takie, które odrzuciło
ministerstwo (zbyt niskie
ceny kupna). W konsekwencji zamiast sprzedać bonów 26 tygodniowych
za 400
milionów złotych, udało się sprzedać tylko za 301,25
milionów złotych (według
wartości nominalnej). Bony 52 tygodniowe udało się sprzedać w
całości. Pomimo
jednak małego popytu ze strony nabywców, ministerstwo finansów
zdecydowało się
sprzedać więcej tych bonów, niż wcześniej zamierzano. W
efekcie tak słabego
zainteresowania kupujących, wzrosły rentowności bonów 26 i 52
tygodniowych w
stosunku do poprzedniego przetargu. Jedynie bony 13 tygodniowe
zanotowały
nieznacznie niższą rentowność. Czyżby powoli kończył się
zapał do kupowania
naszych papierów skarbowych? A może wszyscy zbierają pieniądze
na jutrzejszy
przetarg obligacji stało procentowych dwu i pięcioletnich?
Przekonamy się o tym
już jutro. Jeśli jednak popyt na nie będzie podobnie niski jak na
bony skarbowe
na wczorajszym przetargu, to może to oznaczać zmniejszony popyt w
ciągu
najbliższych tygodni. Wydaje mi się, że główna przyczyna tak
niskiego
zainteresowania bonami jest rekordowo wysoki kurs złotego. Chyba
powoli
dochodzimy do poziomu, przy którym wchodzenie w nasze papiery skarbowe
przez
inwestorów zagranicznych staje się nieopłacalne. Potencjalna
strata wynikająca z
osłabienia złotego może być znacznie większa od zysku
osiągniętego z papierów
skarbowych.
A na
rynkach lokat
międzybankowych niewielkie wzrosty oprocentowania lokat dolarowych i
nominowanych w euro oraz dalszy spadek oprocentowania lokat złotowych.
poza tym
niewielkie zmiany w stosunku do piątku.
(JM)


























































