MEN pomoże nauczycielom

W tym roku pracę straci nawet 7 tysięcy nauczycieli. Ministerstwo Edukacji Narodowej wraz z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, przygotowują program pomocy dla tych ludzi.

Minister Krystyna Szumilas ma dziś przedstawić szczegóły programu. Wiadomo, że ma on pomóc pedagogom znaleźć pracę w innej szkole. Ewentualnie zostanie nauczycielowi zaproponowane przekwalifikowanie się i poszukanie sobie gdzie indziej swojego miejsca na rynku pracy. Na ten cel przeznaczono 100 milionów złotych.

W tym tygodniu na temat programu MEN ma rozmawiać z marszałkami województw. Dziś rano spotyka się z nauczycielskimi związkowcami.

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz obawia się, że ta kwota może być przeznaczona na prowadzenie kursów, które pomogłyby nauczycielom się przekwalifikować. Tymczasem, jego zdaniem, trzeba spróbować wykorzystać kapitał ludzki pedagogów. Te pieniądze powinny trafić do samorządów, aby te - w oparciu o nauczycieli - przygotowały programy wsparcia dla rodzin czy osób z problemami pedagogiczno-psychologicznymi. Program miałby być realizowany przez szkoły, którym samorządy przekazywałyby pieniądze na ten cel.

Sławomir Broniarz jest przekonany, że każdy nauczyciel jest do takiej roli dobrze przygotowany. Na studiach zdobył umiejętności formalne. Wielu nauczycieli ma pokończonych kilka fakultetów. Do tego, z danych Instytutu Badań Edukacyjnych ma wynikać, że swoje kompetencje nauczyciele wykorzystują przede wszystkim w pracy z lokalna społecznością.

Prezes Broniarz podkreśla, że taki program powinien być przeznaczony nie tylko dla zwalnianych nauczycieli, których w tym roku ma być prawie 7 tysięcy. Trzeba też pamiętać o 20 tysiącach pedagogów, którym zmniejszono wymiar pracy, przez co ich zarobki zmalały, często o połowę.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Kamil Szwarbuła/jj/kry

Źródło: IAR

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Zośka.

Przygotowanie do innego zawodu wygląda tak: Urząd Pracy płaci wielką kasę dla osoby prowadzącej kursy. Jest to ktoś bliski lub kolego od interesów osoby decydującej o szkoleniu. Bez kursu i po ukończeniu kursu bezrobotny nie ma szans na zatrudnienie.Sektory państwowe zatrudniają kolesi i ich rodziny, sektory prywatne zatrudniają rodzinę. Kasę na tzw. pomoc zgarnia prowadzący kurs, dzieli się nią z organizatorem.

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil