Z SAFE sfinansują modernizację linii kolejowej od Szczecina do granicy państwa oraz inwestycje na odcinku Kędzierzyn-Koźle-Chałupki. Zrealizują też dwie inwestycje ważne dla obronności - informuje w poniedziałkowy „Puls Biznesu”.


PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) biją inwestycyjne rekordy. Oprócz nakładów na poprawę stanu sieci cywilnej PLK znacząco zwiększą inwestycje w infrastrukturę podwójnego przeznaczenia, czyli ważną z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Według założeń Krajowego Programu Kolejowego (KPK), zaktualizowanego w październiku 2025 r., tegoroczne wydatki na będący częścią KPK program obronny zostały oszacowane na 122,33 mln zł, a przyszłoroczne - na 26,5 mln zł. W praktyce jednak nakłady na kolej o znaczeniu militarnym będą znacznie większe - czytamy w „Pulsie Biznesu"
Zgłoszone przez nas inwestycje wstępnie zakwalifikowały się do finansowania z programu SAFE, z którego możemy otrzymać aż 7 mld zł. Planujemy z tego programu sfinansować modernizację linii kolejowej od Szczecina do granicy państwa oraz zrealizować inwestycje na odcinku Kędzierzyn-Koźle-Chałupki, np. modernizację jednego z największych węzłów kolejowych, czyli stacji Kędzierzyn-Koźle – mówi „PB” Marcin Mochocki, członek zarządu i dyrektor ds. realizacji inwestycji PLK.
Spółce zależy na wprowadzeniu przez rząd regulacji przyspieszających wybór wykonawców. Ze względu na długotrwałe oczekiwanie na decyzje administracyjne oraz liczne protesty potencjalnych wykonawców przygotowanie inwestycji i przetargów trwa coraz dłużej - twierdzi na łamach „PB” Piotr Wyborski, prezes PLK.
Zdaniem eksperta Jana Stylińskiego prezesa Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa - trzeba ukrócić odwołania z błahych powodów. W poprzednich latach na kolei brakowało inwestycji. Głodne zamówień firmy toczą obecnie bardzo ostrą rywalizacją o kontrakty. Składają wiele odwołań, nawet z błahych powodów, co wydłuża procedurę przetargową. Może to nie tylko skutkować problemami z wykorzystaniem funduszy unijnych, ale także zwiększyć - już i tak duże - ryzyko kumulacji kontraktów w następnych latach. To zaś wywoła wzrost cen materiałów budowlanych oraz konieczność zwiększenia wskaźników i limitów waloryzacyjnych przewidywanych w umowach budowlanych - czytamy w „PB”. (PAP)
jszt/san/
























































