Niemiecka telewizja publiczna ARD zwróciła uwagę na narastający problem internetowego handlu zdjęciami i listami z czasów II wojny światowej. Pomimo zakazu, świadectwa niemieckich zbrodni pojawiają się coraz częściej na eBayu.


Handel zdjęciami i dokumentami z czasów wojny i okupacji trwa od dawna, ale aktualna skala tego procederu zaskakuje – ocenił Jens-Christian Wagner, dyrektor muzeum w byłym niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Buchenwald.
„Przerażające jest to, że oferowane są także zdjęcia drastyczne, a w podpisach pod nimi eksponowane jest słowo Jude ( Żyd), co ma wzbudzić zainteresowanie u specyficznej publiczności. To rzeczywiście przerażające” – powiedział Wagner w audycji „Fakt” wyemitowanej we wtorek wieczorem w pierwszym programie telewizji publicznej ARD.
Drastyczne zdjęcia i pamiątki z Auschwitz trafiają na aukcje
Kontrowersyjne zdjęcia wystawiają na sprzedaż przede wszystkim komercyjni handlarze. Redakcja zwróciła uwagę na House of History z siedzibą w Seevetal w Dolnej Saksonii. Właściciel, Kai W. prowadzi sklep z militariami, a w internecie sprzedaje zdjęcia, medale, mundury i broń. Wiele przedmiotów pochodzi z czasów narodowego socjalizmu 1933-1945. W ofercie są też przedmioty z symbolami sprzecznymi z konstytucją, a także antysemickie publikacje. Wśród oferowanych zdjęć są też fotografie przedstawiające zabitych w gettach.
Po interwencji ARD, prokuratura w Lueneburgu wdrożyła postępowanie sprawdzające.
Kupują pamiątki po SS dla „dreszczyku emocji
Dużą część oferowanych na eBayu pamiątek stanowią listy i kartki pocztowe pisane do rodzin przez więźniów niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych Dachau, Buchenwald, Auschwitz. „Istnieje popyt na te pamiątki” – powiedział Wagner. Jego zdaniem „istnieją ludzie, którzy są gotowi do zapłacenia kilku tysięcy euro lub dolarów za dokument, na którym widnieje pieczątką SS z Auschwitz”. Kupujący chcą „przeżyć dreszczyk emocji”. Nie można też wykluczyć, że są wśród nich „zwolennicy tych zbrodni” – zauważył Wagner.
Jak podała ARD, pocztówka polskiego więźnia Auschwitz Henryka Wróblewskiego do rodziny, wstawiona na sprzedaż przez handlarza z Ameryki, była niedawno do kupienia na eBayu za 250 dolarów.
„To absolutny skandal”. Rodzina więźnia reaguje
Redakcja nawiązała kontakt z rodziną zmarłego w 2011 r. byłego więźnia. „To absolutny skandal” – powiedziała jego wnuczka, Katarzyna Wróblewska-Małek. Jej zdaniem takie pamiątki powinny być zwrócone rodzinie lub trafić do muzeum. Ich sprzedaż w internecie, to „profanacja pamięci” o ofiarach – zaznaczyła szwagierka Henryka Wróblewskiego. Kobiety nie potrafiły wyjaśnić, w jaki sposób karta pocztowa trafiła na aukcję internetową.
Niemiecki eBay nie zgodził się na wywiad dla ARD. W pisemnym oświadczeniu platforma napisała, że handel przedmiotami ofiar Holokaustu oraz zdjęciami z czasów nazizmu, które przedstawiają ludzi w upokarzającej sytuacji, jest zakazany, a wykroczenia przeciwko regulaminowi są ścigane. (PAP)
lep/ mal/




























































