REKLAMA

Leś: Rządzący dotąd milczeli ws. niskich płac, a Morawiecki je widzi

2016-02-22 06:33
publikacja
2016-02-22 06:33

Od lat mówię studentom, że dwie trzecie polskich pracowników nie zarabia przeciętnego wynagrodzenia. Rządzący dotąd o tym milczeli, więc to dobrze, że Mateusz Morawiecki przywołał te dane, by pokazać, jaki powinien być kierunek reform - mówi PAP prof. Ewa Leś.

fot. Adam Chelstowski / / FORUM

Według niej najbardziej obiecująca w Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przygotowanym przez Morawieckiego jest zapowiedź, że państwo nie będzie stało obok, lecz zaangażuje się w rozwój inwestycji ekonomicznych i społecznych, oparty także na polskim kapitale i know-how, bo zaniedbania w tej dziedzinie są wieloletnie.

"Plan jest śmiały, koherentny pod względem zarówno diagnozy sytuacji społecznej i gospodarczej Polski, jak też strategii i konkretnych programów, które mają wyprowadzić kraj z pułapek rozwojowych. Jeśli pójdą za tym konsekwentne decyzje i odpowiednie nakłady, pozwoli to rozwijać się Polsce pod względem biologicznym i gospodarczym. Plan pokazuje, że państwo dostrzegło nareszcie swoją rolę jako aktywnego podmiotu w procesach rozwoju demograficznego i ekonomicznego. To właśnie uważam za najbardziej obiecujące" - oceniła ekspertka z Instytutu Polityki Społecznej UW, która zasiada również w Narodowej Radzie Rozwoju przy prezydencie.

Jej zdaniem kluczowe jest także położenie nacisku na zrównoważony rozwój społeczny i regionalny Polski, w tym m.in. ograniczenie silnych zróżnicowań terytorialnych i społecznych w dostępie do usług społecznych. Jak zauważyła, konieczna jest też poprawa ich przestrzennej i społecznej dostępności dla rodziny.

"Chodzi zwłaszcza o zwiększenie takich form inwestycji społecznych, jak opieka, edukacja i wychowanie w gminach wiejskich. 80 proc. z nich to pustynie usługowe, gdy chodzi o wczesną opiekę nad dzieckiem" - mówiła Ewa Leś.

"Trafnie zdiagnozowano także np. pułapkę średniego dochodu. Od lat mówię na zajęciach studentom, że ok. 66 proc. zatrudnionych otrzymuje wynagrodzenie poniżej wynagrodzenia przeciętnego. Nie słyszeliśmy o tym jednak dotąd od rządzących, więc to dobrze, iż wicepremier Morawiecki przywołał te dane, by pokazać, jaki powinien być kierunek reform i zmian" - wskazała.

Rozwiązanie tej kwestii jest, w jej ocenie, ściśle powiązane z wyjściem z pułapki demograficznej i zapewnieniem bezpieczeństwa demograficznego. Jak mówiła, podniesienie bezpieczeństwa na rynku pracy, ograniczenie umów terminowych, które w Polsce zostały wprowadzone na bezprecedensową skalę, wprowadzenie gwarancji godziwych wynagrodzeń, adekwatnych do wydajności pracy, ale także do kwalifikacji pracowników, pozwoliłoby potencjalnym rodzicom poczuć stabilność materialną, potrzebną do podjęcia decyzji o potomstwie.

"To istotne uzupełnienie głównego programu polityki demograficznej, którego pierwszy krok stanowi świadczenie wychowawcze 500+, a potem - zgodnie z zapowiedziami rządu - kompleksowy program polityki prodemograficznej. Łącznie mają one szansę stworzyć całościowy program polityki pronatalistycznej, prorodzinnej" - powiedziała.

Jak wskazała, poszczególne filary planu są ze sobą powiązane, gdyż np. w filarze piątym (rozwój społeczny i regionalny) jest mowa m.in. o wzmocnieniu kapitału ludzkiego oraz społecznego. Jest to konieczne, by realizować gospodarcze filary planu, np. rozwój branż bazujących na wysokich technologiach, w powiązaniu z reindustrializacją, rozwojem rodzimych firm i uaktywnieniem rodzimego kapitału, docelowo ma przyczynić się do tworzenia miejsc pracy wyżej opłacanych, wyższej jakości.

"Pozytywnie oceniam także to, że plan uwzględnia np. wspieranie akcjonariatu pracowniczego, czyli tworzenia nowych podmiotów gospodarczych bądź przekształcania firm czy to sektora publicznego czy prywatnego, które w swojej dotychczasowej postaci, nie mogą już funkcjonować. Takie rozwiązania stosuje się na świecie" - dodała.

W tym kontekście jako mankament Planu wskazała to, iż nie dostrzega on tak istotnego sektora gospodarki, jakim jest polska spółdzielczość, która podobnie jak akcjonariat pracowniczy mogłaby być odpowiedzią na spadek zapotrzebowania na pracę.

"Spółdzielczość, mimo swojej dwuwiekowej historii nieprzerwanej działalności gospodarczej i społecznej w Polsce, i mimo że jest ważnym pracodawcą, bo dziś wciąż zatrudnia prawie 300 tys. osób, które w dużej części zapewne nie znalazłyby zatrudnienia u innych pracodawców, nie cieszy się niestety zainteresowaniem polityków, niezależnie od ich opcji. Dlatego mam nadzieję, że w ostatecznej wersji tego Programu, w I filarze dot. reindustrializacji, znajdzie się również miejsce dla polskiej spółdzielczości jako ważnego także dziś sektora w polskiej gospodarce lokalnej i znaczącego podmiotu dla rozwoju polskich regionów" - mówiła Ewa Leś.

Inaczej, jej zdaniem, bez szybkiego wsparcia ze strony państwa nastąpi zmierzch większości branż spółdzielczych, a jest to sektor, w którym - jak przekonywała - mogliby znaleźć zatrudnienie także ludzie młodzi z małych ośrodków, co przeciwdziałałoby procesom ich wykluczenia i marginalizacji.

W ocenie Leś sukces planu będzie uzależniony od tego, kiedy i w jakim zakresie zostaną wprowadzane założone w nim rozwiązania szczegółowe.

"Na przykład istotne jest, jak szybko zostaną wprowadzone kolejne elementy programu prorodzinnego, czy rzeczywiście uda się ograniczyć silne zróżnicowanie regionalne m.in. w dostępie do usług publicznych. Wystarczy przypomnieć, że 80 proc. gmin wiejskich i miejsko-wiejskich nie ma żadnej placówki opieki nad dzieckiem do lat trzech! To jest wielkie zadanie i po latach zaniedbań jest odpowiedni moment na zmianę kursu w sprawach polityki społeczno-gospodarczej" - podsumowała. (PAP)

mww/ son/

Źródło:PAP
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (44)

dodaj komentarz
~żart
Gadał Dziad do obrazu, a obraz ani Razu.
Na tym polega, gadka-szmatka (pro.esorów.
~lol
Fajne zdjecie pan Morawiecki pewnie myśli jak oni maga zyc za 2000 tys na miesiąc jak oni to robią):
~ali
Podwyżki w budżetowce podniosą samoistnie konkurencyjność i wzrost płac
~Lizak
Czekam na ograniczenie biurokracji, ale to idzie w przeciwną stronę :-(
~Ciekawa
Podwyżki w budżetówce zarżną część firm działających na niskiej marży, bo przecież budżetówka dostanie podwyżki z podatków zabranych przedsiębiorcom. Jakim cudem przedsiębiorstwom miałoby się tak nagle polepszyć, żeby stać ich było na wyższe płace dla pracowników?
~satyryk
Konkurencja to mit-nie wolno stoswoac antyreklamy w postaci Vwagen to oszust i pokazywac ich błedy.Szynka z X to trucizna i podac wynik badan.To jest prawdziwy kapitalizm.Za oszczerstwo wysokie kary za prawde nagrody.
~Pic_Nowomowa
Cały ten projekt to przyszywanie nowych łatek do starej sukmany, mało że starej to jeszcze przyciasnej.
Widać wyraźnie umacnianie czy doskonalenie funkcji wasala wobec obcych, ponadnarodowych korporacji, głównie bankowych, ale nie tylko.
Żadnych perspektyw dla rozwoju dobrych relacji ze wschodnimi sąsiadami – Rosją i Chinami.
Cały ten projekt to przyszywanie nowych łatek do starej sukmany, mało że starej to jeszcze przyciasnej.
Widać wyraźnie umacnianie czy doskonalenie funkcji wasala wobec obcych, ponadnarodowych korporacji, głównie bankowych, ale nie tylko.
Żadnych perspektyw dla rozwoju dobrych relacji ze wschodnimi sąsiadami – Rosją i Chinami. Nowy Jedwabny Szlak, który może stać się faktycznym impulsem dla rozwoju Polski – w programie Morawiecki/PiS nie istnieje.
Brak wizji suwerenności monetarnej, uwolnienia Polaków od bankowej lichwy i do zachęt do aktywności gospodarczej.
~qismo
Z tego co pamiętam to Duda w Listopadzie podczas wizyty w Chinach poruszał(tzn maił poruszać) temat "Nowego Jedwabnego Szlaku." Gdyby faktycznie Polska byłaby krajem tranzytowym to szansa byłaby gigantyczna. Stawiałaby Polskę jako jednym z ważniejszych państw w Europie. To wszystko jest nie na rękę USA a nasz rząd za bardzo Z tego co pamiętam to Duda w Listopadzie podczas wizyty w Chinach poruszał(tzn maił poruszać) temat "Nowego Jedwabnego Szlaku." Gdyby faktycznie Polska byłaby krajem tranzytowym to szansa byłaby gigantyczna. Stawiałaby Polskę jako jednym z ważniejszych państw w Europie. To wszystko jest nie na rękę USA a nasz rząd za bardzo chcę się z nimi utożsamiać. To będzie solidny test na suwerenność rządu i w konsekwencji Polski.
~strachsiebać
Polacy to bardzo zdyscyplinowany naród. Rozumieją, że ich głodowe płace to rzecz niezbedna dla rozwoju ojczyzny. Ale pusty brzuszek Polaka to nic złego. Dieta to droga do długowieczności i zdrowia.

Powiązane: Plan Morawieckiego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki