Symbolem Kantonu jest figura pięciu koziołków. Jak głosi legenda dawno temu pięć boskich postaci odzianych w szaty w pięciu kolorach przybyło na kozłach unoszących się w powietrzu i trzymających w rękach... kłosy. Miał to być dla ludzi pomyślny znak zesłany z niebios gwarantujący, że na terenach, które zamieszkują nigdy nie zaznają głodu. I rzeczywiście kantończycy jedzą wszystko, co tylko nadaje się do jedzenia.
Do Kantonu już w IV stuleciu zaczęli przybywać obcokrajowcy, a od XV w. również Europejczycy. Stąd rozpoczęła się emigracja Chińczyków na zachód. Dlatego potrawy z południowych prowincji są najbardziej znane. Jest to również zdecydowanie najlepsza ze wszystkich odmian kuchni chińskiej. Dania kuchni kantońskiej wyróżniają się różnorodnością. Delikatne przyprawy i świeże składniki sprawiają, że potrawy z tego regionu mają niezrównany smak i zapach. Kucharze często sięgają po obce dodatki i łączą mięsa z rybami i owocami morza.

Specjalnością regionu są ryby przyrządzane na rozmaite sposoby. Na przykład ryby morskie smaży się w dużej ilości oleju, dodając imbir i cebulę oraz szczypiorek czosnkowy, zupełnie inny niż ten, który znamy. Szczypior ten jest gruby i mięsisty, a jada się także kwiatowy pączek, który przy okazji atrakcyjnie wygląda jako ozdoba.
Potrawy przygotowywane w Kantonie są zwykle duszone lub gotowane na parze, a przed smażeniem na oleju bardzo często obgotowywane. Tu podstawowym składnikiem niemal każdego posiłku jest ryż, nie stroni się też od mięsa psów i drobnego ptactwa – w tym młodych sroczek i wróbli.
Ale Kanton to także inny chiński skarb, słynny sos Hoisin o słodko-korzennym smaku, zrobiony z fermentowanej soi, czosnku i cukru. W takim gęstym sosie moczy się kawałki kurczaka, usmażonego wraz z warzywami i doprawionego dodatkowo bazylia cytrynową i papryczką chili zwaną „ptasie oczko”, która jest jedną z najbardziej ostrych odmian chili.

Kantończycy bardzo chętnie jadają warzywa. Bardzo popularną „zieleniną” jest Gai Larn, która w smaku przypomina brokuły a jej częścią jadalną są soczyste łodygi. Typową przekąską jest Dim Sum. To nic innego jak gotowane na parze „saszetki” z pikantnymi nadzieniami. Albo też roladki, nieco przypominające nasze krokieciki.

























































