Ostatni zabieg jest najmniej uciążliwy dla pacjenta. Ma potrwać zdecydowanie najkrócej ze wszystkich trzech operacji - głównie dlatego, że chirurdzy operują tylko jedno miejsce. Wcześniejsze interwencje polegały na jednoczesnych zabiegach w różnych częściach ciała.
Kilka godzin po wypadku lekarze przywrócili do życia niemal zmiażdżoną prawą dłoń Kubicy, nastawili tez liczne złamania. W piątek zajęli się barkiem, stopą i przednią częścią łokcia. Tylna już nie zdążyli, i stąd właśnie dzisiejszy zabieg, który mógł poczekać kilka dni bez uszczerbku na zdrowiu pacjenta.
Po dzisiejszej operacji polski kierowca spędzi jeszcze co najmniej tydzień na oddziale ortopedii, a następnie będzie mógł rozpocząć właściwą rehabilitację. Niewykluczone, że pozostanie w szpitalu Santa Corona.
iar/J.Jędras, Pietra Ligure/jp/zr
Źródło:IAR

























































