Niedawno przyrzekłem sobie, że w poniższej sprawie będę się zachowywał jak Katon Starszy w sprawie zburzenia Kartaginy. Co prawda nie po każdym swoim wystąpieniu będę mówił o sprawie przetargu na modernizację linii kolejowej Rail Baltica Białystok-Ełk, ale będę mówił często do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Dlaczego? Otóż dlatego, że sprawa jest bardzo dziwna, a w grze jest ponad 400 mln złotych (naszych złotych), które PKP PLK być może zapłaci więcej niż to, co oferowało konsorcjum Torpol + Mirbud.


Przetarg jest dość nietypowy, ponieważ podobno po raz pierwszy w Polsce zastosowano w nim zapis wykluczający wykonawców mających siedzibę poza Unią Europejską i Europejskim Obszarem Gospodarczym oraz podmioty z państw nieobjętych porozumieniem o zamówieniach rządowych w ramach Światowej Organizacji Handlu. I tu mam pierwszą wątpliwość, chociaż nie jestem prawnikiem i nie wiem, czy słuszną.
W listopadzie zeszłego roku przetarg wygrało konsorcjum Torpol + Mirbud. Cena była o 410 mln złotych niższa niż kolejnego oferenta, czyli Budimex, kontrolowany przez hiszpańską grupę Ferrovial (konsorcjum Budimex SA, Budimex Kolejnictwo SA oraz austriackiego PORR SA). I tutaj jest pierwsza moja wątpliwość – dlaczego, jeśli obowiązują ograniczenia opisane w powyżej, to zagraniczne spółki mogły startować? Najpewniej jednak z jakichś formalnych powodów było to możliwe. Ale nie o to w tym tekście chodzi.
Dwa tygodnie po rozstrzygnięciu przetargu zostanie złożone odwołanie złożone przez Budimex (lider konsorcjum). Powód (w sporze o 410 mln złotych) wydaje się niepokojąco niepoważny. Było to niepodanie w składanej ofercie informacji o karze administracyjnej w wysokości 15 tysięcy zł nałożonej w maju 2022 r. na Mirbud przez Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska za „naruszenie obowiązków wynikających z prawa ochrony środowiska” przy okazji budowy tzw. obejścia Węgierskiej Górki w ciągu drogi ekspresowej.
Niepodanie informacji o karze 15. tysięcy (podobno już przedawnionej) za zabezpieczenie wykopów, z których ziemia przedostała się do pobliskiego potoku, kontra 410 mln złotych wygląda dość niepokojąco. Jednak Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) w styczniu tego roku uwzględnił odwołanie Budimex. PKP PLK unieważniły wybór oferty i poinformowały, że wybrały droższą o 410 mln PLN ofertę konsorcjum Budimex SA, Budimex Kolejnictwo SA oraz austriackiego PORR SA. Nawiasem mówiąc, to konsorcjum jak informuje Mirbud też święte nie jest, ale to nie temat tego tekstu.
Nieco to wszystko jest dziwne, chociaż jak mówię nie jestem prawnikiem i być może wszystko jest tak, jak być powinno, a strata 410 mln złotych przez PKP PLK to cóż – wypadek przy pracy. W lutym Mirbud składa do Sądu Okręgowego w Warszawie skargę na wyrok KIO. Pomijam tutaj uzasadnienie skargi, bo nadal nie o to chodzi w tym tekście. Wniesiono też do sądu wniosek o zabezpieczenie roszczeń Mirbudu. Podobno nadal nie jest on rozpatrzony.
Dlaczego piszę ten tekst? Otóż dlatego, że doszły mnie słuchy, iż PKP PLK może w ciągu 2 miesięcy podpisać umowę na Rail Baltica (przed wyrokiem sądu). Formalnie, po decyzji KIO, PKP PLK może podpisać umowę nie czekając na decyzję sądu, ale byłby to bardzo ryzykowny krok, bo PKP PLK naraziłyby się na zarzut niegospodarności.
W tej sytuacji pojawiłyby się też pytania do Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Aktywów Państwowych nadzorujących PKP PLK. Nie wydaje mi się, żeby strata blisko pół miliarda złotych przeszła bez echa (medialnego i politycznego). Szczególnie wtedy, kiedy budżet państwa szuka wszelkich oszczędności, a prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP, Adam Glapiński, szykują karkołomną według mnie konstrukcję SAFE 0%.
Wiem, że rozpatrzenie sprawy przez sąd i dalsza droga sądowa może potrwać, ale prace przy budowie tej linii kolejowej mają się zakończyć za 3 lata. To tak dużo czasu, że kilka miesięcy nikogo nie zbawi, a wyrok sądu postawi kropkę nad i w tej, dość dziwnej, sprawie. Trzeba po prostu na niego zaczekać, o co apeluję do PKP PLK. No i do sądu, żeby się pośpieszył.
Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych, Dom Inwestycyjny Xelion
























































