REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

RAIL BALTICAKuczyński: PKP PLK powinny zaczekać na wyrok sądu

Piotr Kuczyński2026-03-09 06:00główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion
publikacja
2026-03-09 06:00

Niedawno przyrzekłem sobie, że w poniższej sprawie będę się zachowywał jak Katon Starszy w sprawie zburzenia Kartaginy. Co prawda nie po każdym swoim wystąpieniu będę mówił o sprawie przetargu na modernizację linii kolejowej Rail Baltica Białystok-Ełk, ale będę mówił często do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Dlaczego? Otóż dlatego, że sprawa jest bardzo dziwna, a w grze jest ponad 400 mln złotych (naszych złotych), które PKP PLK być może zapłaci więcej niż to, co oferowało konsorcjum Torpol + Mirbud.

Kuczyński: PKP PLK powinny zaczekać na wyrok sądu
Kuczyński: PKP PLK powinny zaczekać na wyrok sądu
fot. SANDER ILVEST / / SCANPIX

Przetarg jest dość nietypowy, ponieważ podobno po raz pierwszy w Polsce zastosowano w nim zapis wykluczający wykonawców mających siedzibę poza Unią Europejską i Europejskim Obszarem Gospodarczym oraz podmioty z państw nieobjętych porozumieniem o zamówieniach rządowych w ramach Światowej Organizacji Handlu. I tu mam pierwszą wątpliwość, chociaż nie jestem prawnikiem i nie wiem, czy słuszną.

W listopadzie zeszłego roku przetarg wygrało konsorcjum Torpol + Mirbud. Cena była o 410 mln złotych niższa niż kolejnego oferenta, czyli Budimex, kontrolowany przez hiszpańską grupę Ferrovial (konsorcjum Budimex SA, Budimex Kolejnictwo SA oraz austriackiego PORR SA). I tutaj jest pierwsza moja wątpliwość – dlaczego, jeśli obowiązują ograniczenia opisane w powyżej, to zagraniczne spółki mogły startować? Najpewniej jednak z jakichś formalnych powodów było to możliwe. Ale nie o to w tym tekście chodzi.

Dwa tygodnie po rozstrzygnięciu przetargu zostanie złożone odwołanie złożone przez Budimex (lider konsorcjum). Powód (w sporze o 410 mln złotych) wydaje się niepokojąco niepoważny. Było to niepodanie w składanej ofercie informacji o karze administracyjnej w wysokości 15 tysięcy zł nałożonej w maju 2022 r. na Mirbud przez Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska za „naruszenie obowiązków wynikających z prawa ochrony środowiska” przy okazji budowy tzw. obejścia Węgierskiej Górki w ciągu drogi ekspresowej.

Niepodanie informacji o karze 15. tysięcy (podobno już przedawnionej) za zabezpieczenie wykopów, z których ziemia przedostała się do pobliskiego potoku, kontra 410 mln złotych wygląda dość niepokojąco. Jednak Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) w styczniu tego roku uwzględnił odwołanie Budimex. PKP PLK unieważniły wybór oferty i poinformowały, że wybrały droższą o 410 mln PLN ofertę konsorcjum Budimex SA, Budimex Kolejnictwo SA oraz austriackiego PORR SA. Nawiasem mówiąc, to konsorcjum jak informuje Mirbud też święte nie jest, ale to nie temat tego tekstu.

Nieco to wszystko jest dziwne, chociaż jak mówię nie jestem prawnikiem i być może wszystko jest tak, jak być powinno, a strata 410 mln złotych przez PKP PLK to cóż – wypadek przy pracy. W lutym Mirbud składa do Sądu Okręgowego w Warszawie skargę na wyrok KIO. Pomijam tutaj uzasadnienie skargi, bo nadal nie o to chodzi w tym tekście. Wniesiono też do sądu wniosek o zabezpieczenie roszczeń Mirbudu. Podobno nadal nie jest on rozpatrzony.

Dlaczego piszę ten tekst? Otóż dlatego, że doszły mnie słuchy, iż PKP PLK może w ciągu 2 miesięcy podpisać umowę na Rail Baltica (przed wyrokiem sądu). Formalnie, po decyzji KIO, PKP PLK może podpisać umowę nie czekając na decyzję sądu, ale byłby to bardzo ryzykowny krok, bo PKP PLK naraziłyby się na zarzut niegospodarności.

W tej sytuacji pojawiłyby się też pytania do Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Aktywów Państwowych nadzorujących PKP PLK. Nie wydaje mi się, żeby strata blisko pół miliarda złotych przeszła bez echa (medialnego i politycznego). Szczególnie wtedy, kiedy budżet państwa szuka wszelkich oszczędności, a prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP, Adam Glapiński, szykują karkołomną według mnie konstrukcję SAFE 0%.

Wiem, że rozpatrzenie sprawy przez sąd i dalsza droga sądowa może potrwać, ale prace przy budowie tej linii kolejowej mają się zakończyć za 3 lata. To tak dużo czasu, że kilka miesięcy nikogo nie zbawi, a wyrok sądu postawi kropkę nad i w tej, dość dziwnej, sprawie. Trzeba po prostu na niego zaczekać, o co apeluję do PKP PLK. No i do sądu, żeby się pośpieszył.

Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych, Dom Inwestycyjny Xelion

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (18)

dodaj komentarz
czary94
straszne bicie piany
z całym szacunkiem ale pan kuczynski sie myli...
tyle w temacie
zenon1984
No tak, nie można czekać na wyrok sądu. No chyba, że ja czegoś nie rozumiem.
ula02
Zagraniczne elementy konsorcjum niekoniecznie łamią zasady – autor nie podaje tu twardych dowodów na naruszenie, co brzmi bardziej jak spekulacja niż fakt. Teraz to czekanie mogłoby opóźnić kluczowy projekt Rail Baltica, finansowany z UE, co grozi utratą funduszy lub wzrostem kosztów z inflacją. Generalnie mamy buble prawne, a Kuczynski Zagraniczne elementy konsorcjum niekoniecznie łamią zasady – autor nie podaje tu twardych dowodów na naruszenie, co brzmi bardziej jak spekulacja niż fakt. Teraz to czekanie mogłoby opóźnić kluczowy projekt Rail Baltica, finansowany z UE, co grozi utratą funduszy lub wzrostem kosztów z inflacją. Generalnie mamy buble prawne, a Kuczynski nie prezentuje żadnej alternatywy. Prawo jest złe to go nie zmieniajmy tylko je inaczej interpretujmy. Serio?
czary94
dowody na pewno by się znalazly
ja nie wiem po co z tym polemizujesz(?)
pan kuczynski po prostu nie wie co napisać ...
sprawa jest złożona , medialnie upraszczana tyle
zenon1984
Tekst jest tendencyjny: skupia się na krytyce potencjalnego podpisania umowy przez PKP PLK jako "ryzykownego kroku" i "niegospodarności", ale nie rozważa alternatyw, np. opóźnień w projekcie Rail Baltica, który ma strategiczne znaczenie dla UE. Apel o czekanie na wyrok sądu brzmi rozsądnie, ale ignoruje fakt, Tekst jest tendencyjny: skupia się na krytyce potencjalnego podpisania umowy przez PKP PLK jako "ryzykownego kroku" i "niegospodarności", ale nie rozważa alternatyw, np. opóźnień w projekcie Rail Baltica, który ma strategiczne znaczenie dla UE. Apel o czekanie na wyrok sądu brzmi rozsądnie, ale ignoruje fakt, że prace mają trwać 3 lata – kilka miesięcy opóźnienia mogłoby wpłynąć na harmonogram, co autor bagatelizuje bez danych o kosztach czasowych.
prs
Z analitykami jest tak..

Niewielu jest szczerych i na 25 analiz wypali jedna.. o ktorej gadaja..
..o innych milcza..

Jezeli nie potrafisz analizowac poprawnie..
..analizuj "czesto"..

..lol..

jo41
Ciekawe ile z tych 400 baniek komuś się przeklei na Kajmany :))?
blockbuster
Skandal i tyle... że ziemia wpadła do potoku podczas budowy autostrady ?? :) więc nie można budować RailBaltica ??
miles011
Najpierw Pan pisze że ograniczenia dotyczyły podmiotów spoza ue itd, a potem się dziwi że został wybrany hiszpański budimex? Przyznam że nie rozumiem tej wątpliwości.

Cała sprawa oczywiście ciekawa, pokazuje jak błędy formalne mogą stanowić o rozstrzygnięciach. Natomiast nie jest to żadna nowość.

PRowo widzę że mirbud+torpol
Najpierw Pan pisze że ograniczenia dotyczyły podmiotów spoza ue itd, a potem się dziwi że został wybrany hiszpański budimex? Przyznam że nie rozumiem tej wątpliwości.

Cała sprawa oczywiście ciekawa, pokazuje jak błędy formalne mogą stanowić o rozstrzygnięciach. Natomiast nie jest to żadna nowość.

PRowo widzę że mirbud+torpol próbują się bronić - wydaje się że słusznie, natomiast nie podsycał bym zbytno

Powiązane: Kolej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki