Koniec wegańskich burgerów w UE?

W ubiegłym roku dosyć głośno (znów) było o żywności wprowadzanej na rynki państw unijnych, a raczej o ich różnicach. Teraz temat powraca, ale w nieco innej formie. Chodzi o wprowadzenie zakazu nazywania produktów roślinnych określeniami, których używamy do produktów zwierzęcych. Jednym słowem - koniec wegeburgera jest bliski.

(fot. Łukasz Sokol / FORUM)

W zeszłym roku informowaliśmy o podwójnych standardach stosowanych w unijnej żywności. Jak można się domyślać - jedzenie produkowane na rynek polski było jakościowo gorsze od wysyłanego chociażby na rynek niemiecki. Spośród 100 przebadanych przez UOKiK artykułów pod względem stosowania oleju palmowego, istotne różnice dotyczyły 12.

Temat żywności wegetariańskiej czy wegańskiej nazywanej tak samo, jak tej pochodzenia zwierzęcego, nie jest niczym nowym. W 2017 roku Trybunał UE ustosunkował się do skargi niemieckiego stowarzyszenia Verband Sozialer Wettbewerb, które zwalcza nieuczciwą konkurencję, na firmę TofuTown - producenta żywności wege.

Trybunał orzekł wtedy, że co do zasady wyroby roślinne nie mogą być sprzedawane pod nazwami takimi jak "mleko", "jogurt" czy "parówki", są one zastrzeżone - zgodnie z prawem unijnym - dla produktów pochodzenia zwierzęcego.

2 kwietnia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi (AGRI) Parlamentu Europejskiego podczas negocjacji ws. reformy wspólnej polityki rolnej głosowała za przyjęciem poprawki, która by właśnie zakazywała stosowania nazw odnoszących się do produktów mięsnych do wyrobów roślinnych. Według wnioskujących nazwy te wprowadzają konsumentów w błąd.

Żeby wejść w życie, reforma musiałaby zostać zatwierdzona na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego, które odbędzie się po wyborach do PE.

DU

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 8 szejknet

Używanie nazw typu "wegeburger" czy "kotlet sojowy" ma taki sam sens jak nazywanie zwykłej wody "wódką bezalkoholową".

! Odpowiedz
0 2 zbyszek_

a wodki - woda ognistą

! Odpowiedz
4 2 samsza

To idea istniejąca ponad 2 tyś lat, po aktywnej promocji - w rozkwicie X-IV wiek, najbardziej znana jako "czysta" lub katarska. Dziś sprzedawana pod nazwą bardziej cool. To zrozumiałe, że herezja od herezji to coś nie do tolerancji więc europejski Wielki Inkwizytor musi wkroczyć.

! Odpowiedz
0 1 samsza

O zjadło literę: X - XIV wiek

! Odpowiedz
23 8 grzegorzkubik

Ja twierdzę, ze Bruksela boi się iż ich plan ograniczenia liczby ludności nie wypali. Wegańskie burgery maja przyciągnąć mięsożerców do jedzenia czegoś co jest zdrowe. Wegetarianizm, weganizm promuje zdrowy styl życia

! Odpowiedz
13 14 dziki_losos

Bruksela nie ma planu ograniczenia liczby ludności, ponieważ Bruksela to nie osoba i nie może mieć żadnego planu. Masz jakieś konkretne nazwiska osób, co do których może zachodzić podejrzenie, że zależy im na depopulacji, czy to tylko dorabianie teorii do stanu zastanego?

! Odpowiedz
0 1 zbyszek_ odpowiada dziki_losos

trend, przesłanki, poszlaki

! Odpowiedz
0 40 qbotcenko

No i jajka Kinder Niespodzianka szlag trafił...

! Odpowiedz