REKLAMA

Koniec boomu remontowego nie musi oznaczać spadku popytu na materiały budowlane [Analiza]

2021-01-16 10:32
publikacja
2021-01-16 10:32
fot. skyfish / Shutterstock

Spółkom z sektora materiałów budowlanych w 2020 r. sprzyjało większe zainteresowanie remontami, niższe ceny surowców oraz kursy walutowe. W 2021 r. branża prawdopodobnie nie będzie mogła liczyć na podobny efekt, ale nie oznacza to całkowitego odwrócenia trendu i spadków - oceniają analitycy.

Analityk DM BOŚ Sylwia Jaśkiewicz ocenia, że na razie popyt na materiały budowlane jest wysoki i prawdopodobnie utrzyma się w kolejnych miesiącach, przynajmniej do zakończenia pandemii.

„Zakładamy, że sprzedaż wykończeniowych materiałów budowlanych powinna być na stosunkowo wysokim poziomie także w 2021 roku. Niemniej jednak rentowność spółek może być niższa rdr z uwagi na wzrost cen surowców i energii, choć spodziewamy się mniejszej presji na wzrost płac” – powiedziała.

W przesłanym PAP Biznes komentarzu Związek Pracodawców – Producentów Materiałów dla Budownictwa ocenił, że w 2021 r. oczekiwane jest utrzymanie zainteresowania materiałami budowlano-remontowymi przez klientów indywidualnych, ale popyt zależeć będzie od cen materiałów oraz dostępności usług budowlanych.

Wakacje zamiast remontu

„Pomimo pandemii branża materiałów budowlanych może zaliczyć rok 2020 do udanych pod względem sprzedażowym. Po widocznym załamaniu w kwietniu kolejne miesiące przyniosły wzrosty. Pozwoliło to na odrobienie strat w większości grup wyrobów budowlanych” – ocenia Związek Pracodawców – Producentów Materiałów dla Budownictwa (ZPPMdB).

Jakub Szkopek, analityk BM mBanku, zwrócił uwagę, że w 2020 r. widać było efekt przesunięcia budżetowego – jeśli ktoś nie wyjechał na wakacje, ograniczył wydatki na rozrywkę, to wolne środki mógł skierować np. na modernizację powierzchni i remonty. W 2021 r. możliwy jest już jednak stopniowy powrót do normalności.

„Jeśli sytuacja ma się normalizować – a dzięki szczepieniom wydaje się, że po pierwszym kwartale powinna być dużo bardziej opanowana – można spodziewać się przesunięcia wydatków w kierunku turystyki i rozrywki. Budżet przeznaczany przez przeciętnego Kowalskiego na modernizacje może być szczuplejszy, co też będzie wyzwaniem dla spółek z branży na 2021 r. Efekt zwiększonego popytu na materiały budowlane prawdopodobnie będzie wygasał, ale niekoniecznie musi być tak, że trend całkowicie się odwróci i spółki pokażą spadki” – dodał analityk BM mBanku.

Polacy wyremontowali co mogli, a to są inwestycje raz na jakiś czas, więc nie spodziewam się, żeby mogła się powtórzyć sytuacja z lata 2020 r. Jeśli pandemia ustąpi, to środki będą pewnie przeznaczane raczej np. na urlopy, a nie remonty. Wzrosty w 2020 r. wynikały także z tego, że składy i markety budowlane pracowały cały czas w przeciwieństwie do wielu innych placówek handlowych” – ocenił dyrektor zarządu Grupy PSB Handel Mirosław Lubarski.

Dodał, że ze względu na wysoką bazę trudno oczekiwać, żeby utrzymała się wysoka dynamika sprzedaży detalicznej.

„W 2021 r. w przypadku sprzedaży detalicznej będą wzrosty, ale nie tej skali jak w 2020 r. Jeśli chodzi o rynek inwestycyjny, nowe budowy - dane GUS pokazują, że jest spadek w pozwoleniach i rozpoczętych budowach, co też może implikować, że przynajmniej w pierwszej połowie roku trudno będzie mówić o optymizmie. Z drugiej strony, w zeszłym roku w marcu, kwietniu mieliśmy duże spadki, więc w tych miesiącach 2021 r. może przynieść ożywienie, ale to będzie spowodowane raczej niską bazą, a nie ogólną koniunkturą” – powiedział Lubarski.

Z danych GUS wynika, że liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto w okresie styczeń-listopad 2020 r. wyniosła 206,7 tys., tj. o 6,6 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku 2019. Deweloperzy rozpoczęli budowę 118,4 tys. mieszkań (o 9,2 proc. mniej), a inwestorzy indywidualni 85,2 tys. (spadek o 1,4 proc.)

GUS podał, że w okresie jedenastu miesięcy 2020 r. wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia budowy 241,3 tys. mieszkań, tj. o 2,8 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku 2019. Do użytkowania oddano 196,4 tys. mieszkań, tj. o 6,0 proc. więcej niż przed rokiem.

„Popyt pierwotny jest stymulowany ciągle wysoką liczbą nowych mieszkań, a wtórny remontami. Otoczenie niskich stóp procentowych i deficyt mieszkań w regionie sprzyjają rynkowi. Ponadto wydaje się, że praca i szkoła z domu, a przede wszystkim ograniczenia w turystyce, powodują przesunięcie wydatków w kierunku remontów” – powiedziała analityk DM BOŚ.

Jaśkiewicz oceniła, że w momencie normalizacji otoczenia interesujące będzie, na jaki wzrost kosztów wyjazdów służbowych, marketingu czy targów pozwolą sobie spółki. Jej zdaniem, wyzwaniem dla branży może być także wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych.

„W związku z tym nie są wykluczone zwiększone nakłady inwestycyjne” – dodała.

Ceny surowców już nie będą sprzyjać

W 2020 r. wzrosły kursy większości notowanych na GPW spółek z sektora materiałów budowalnych, a w wielu przypadkach była to dynamika dwucyfrowa. Porównując ceny z początku i końca roku akcje notowanych w indeksie sWIG80 Ferro i Lenteksu podrożały odpowiednio ponad 60 proc. i ok. 50 proc., a Decory, producenta i dystrybutora artykułów przeznaczonych do wykończenia i dekoracji wnętrz, o ponad 60 proc.

Mniej spektakularnym wzrostem mogą pochwalić się Selena czy Śnieżka, ale zarówno w przypadku producenta i dystrybutora chemii budowlanej, jak i producenta farb i lakierów, kurs poszedł w górę o odpowiednio ok. 13 proc. i 9 proc.

„Wyniki spółek, które analizujemy z sektora wykończeniowych materiałów budowlanych, znacząco się poprawiły w 2020 r. w porównaniu do 2019 r. Częściowo, zwłaszcza w pierwszej połowie roku, zapewne sprzyjały im pewne czynniki niepowtarzalne. Jednak niektóre czynniki mają charakter bardziej trwały. Polskie firmy sprawdziły się w trudnych chwilach, a dzięki temu udało im się zdobyć nowych klientów i wzmocnić relacje ze starymi. Powinno to przynieść korzyści także w następnych kwartałach” – powiedziała Jaśkiewicz.

W jej ocenie, jedną ze spółek, na które warto zwrócić uwagę jest zajmujące się produkcją i sprzedażą armatury sanitarnej, instalacyjnej i grzewczej oraz wyposażenia sanitarnego Ferro, które dzięki niedawno ogłoszonej akwizycji będzie miało szansę poszerzyć swoją ofertę i zwiększyć eksport.

Analitycy oceniają, że w 2020 r. spółkom z sektora sprzyjały nie tylko lockdown i trend poświęcania wolnego czasu na remonty, ale także niższe ceny surowców oraz kursy walut.

„Branża była rozpędzona i znacząco nie wytraciła swojej szybkości. Sprzyjały niższe ceny surowców – ropopochodnych, substancji chemicznych wykorzystywanych do produkcji, czy metali, co przełożyło się pozytywnie na realizowane marże. Pomagał też kurs walutowy – złoty był na niskim poziomie w stosunku do euro, a wielu dostawców materiałów budowlanych prowadzi sprzedaż zagraniczną do Europy Zachodniej i ta sytuacja im pomagała” – powiedział Szkopek.

Dodał, że obecnie ceny surowców mocno odbijają i sytuacja nie jest już tak sprzyjająca, co może wymagać od spółek podniesienia cen.

Zdaniem analityka BM mBanku, 2021 r. zapowiada się lepiej dla spółek z segmentu wyrobów stalowych, jak Cognor czy Stalprodukt, które wskazuje jako jedne z top-picks. Ostrożny pozostaje w prognozach dotyczących Grupy Kęty, której akcje w 2020 r. zdrożały o ponad 40 proc. i zwraca uwagę, że presja ze strony kosztów aluminium może rosnąć z każdym kolejnym kwartałem.

Wyzwaniem w najbliższych miesiącach, przy mniej korzystnych cenach surowców, może być utrzymanie zdobytych klientów. Zamknięcie gospodarek innych krajów, przy zachowaniu ciągłości działania polskich zakładów, wspierało bowiem sprzedaż w 2020 r.

„Podaż produktów w Europie była czasowo ograniczona przez problemy z dostawami ze Wschodu. Natomiast w Polsce zakłady produkcyjne działały cały czas. Czynniki te sprzyjały rozwojowi eksportu. Popyt krajowy też okazał się silny” – powiedziała Jaśkiewicz.

Co z cenami materiałów budowlanych?

Polskie Składy Budowlane podały, że ceny materiałów budowlanych w grudniu, jak i w okresie styczeń-grudzień, wzrosły rdr o 1,4 proc.

W 2020 r. największy wzrost cen zanotowały materiały budowlane z grup asortymentowych: cement i wapno (+7 proc.), ogród i hobby (+3,3 proc.), stolarka (+3,2 proc.) oraz instalacje i ogrzewanie (+3,1 proc.). Spadki zanotowano w kategoriach: płyty OSB (-4,7 proc.), izolacje termiczne (-3,3 proc.), ściany i kominy (-1,2 proc.) oraz izolacje wodochronne (-0,9 proc.).

Dyrektor zarządu Grupy PSB Handel Mirosław Lubarski w rozmowie z PAP Biznes ocenił, że po niewielkich zmianach cen materiałów w zeszłym roku, w 2021 r. w związku ze wzrostem płacy minimalnej, kosztów logistyki, produkcji i energii, spodziewane są wzrosty cen.

„W 2020 roku dynamika zmian cen w porównaniu z latami 2018-19 była znacząco niższa. W zależności od segmentu ceny wahały się między ok. +7 proc. w przypadku cementu, a spadkiem 3-5 proc. w przypadku wełny mineralnej czy płyt OSB. W 2021 r. spodziewamy się dwucyfrowych wzrostów cen produktów” – powiedział Lubarski.

W ocenie ZPPMdB w drugiej połowie 2021 r. może nastąpić wyhamowanie wzrostów cen materiałów budowlanych i usług, co z kolei mogłoby sprzyjać sprzedaży materiałów oraz decyzjom o remontach. Dodatkowo - jak wskazuje Związek - istnieje ryzyko spowolnienia wzrostu popytu na materiały budowlane, ale nie powinno w równomiernym stopniu dotyczyć wszystkich sektorów w branży.

Wzrostu produkcji oczekują sektory obejmujące materiały do wykańczania i remontów, a spadku te związane z dużymi inwestycjami wymagającymi znacznych nakładów finansowych i materiałowych.

Związek ocenia, że do najważniejszych wyzwań stojących przed branżą budowlaną można zaliczyć m.in. spadek rentowności i brak wykwalifikowanej kadry pracowniczej, jak również finansowanie inwestycji, wysokie koszty zatrudnienia, czy mimo wszystko spadek popytu na usługi budowlane.

Dominika Antoniak (PAP Biznes)

doa/ pr/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (4)

dodaj komentarz
jasiek2017
Kiedy w maju-czerwcu 2020 szukałem ekipy remontowej miałem wrażenie, że rozmawiam z królami życia wybierającymi komu będą robić remont i za ile. Oczywiście zaliczka 30-50% a jak nie to spadaj. A jak znikną z zaliczką to Twój problem bo dałeś się oszukać.

Minęło kilka miesięcy wrzesień-październik i już
Kiedy w maju-czerwcu 2020 szukałem ekipy remontowej miałem wrażenie, że rozmawiam z królami życia wybierającymi komu będą robić remont i za ile. Oczywiście zaliczka 30-50% a jak nie to spadaj. A jak znikną z zaliczką to Twój problem bo dałeś się oszukać.

Minęło kilka miesięcy wrzesień-październik i już max 50% firm chciało zaliczkę, ceny za remont spadły.
Telefonów i namawiania do wybrania danej firmy masa.

Oczywiście co drugi chce pracować bez faktury bo albo nie chce płacić podatków albo w ogóle ma zawieszoną działalność i nie płaci nawet ZUSu.

A jak chcesz fakturę to Paaaanie będzie drożej trzeba doliczyć VAT.




dlaczego_nie
Vat to 8% więc nie tak drożej
charnecky
Patrząc jak np. POZBUD zwiększył swój zysk w 2Q 2020 r. i utrzymuje swoje wyniki jestem pewien, że sytuacja dopiero się rozwija. Turystyka dopiero za może rok i to przy optymalnym wariancie.

Obecnie mnóstwo remontów, materiały znikały ze składów w 4Q 2020 (patrz: zysk Budimexu). Także branża jeszcze ma potencjał
Patrząc jak np. POZBUD zwiększył swój zysk w 2Q 2020 r. i utrzymuje swoje wyniki jestem pewien, że sytuacja dopiero się rozwija. Turystyka dopiero za może rok i to przy optymalnym wariancie.

Obecnie mnóstwo remontów, materiały znikały ze składów w 4Q 2020 (patrz: zysk Budimexu). Także branża jeszcze ma potencjał jak najbardziej.

Także powinnismy mieć hossę na WIG-BUD.
jpelerj
Szczerze to mogą się na rok zwinąć. Turystyka i rozrywka to ruszą najwcześniej za 2 lata i to w ograniczonej skali.

Powiązane: Podsumowania 2020, prognozy 2021

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki