06.01.2003
Nuda i wizjonerstwo. Poniedziałek miał być pierwszym dniem, w którym inwestorzy poważnie potraktują rynek walutowy, ale tak się nie stało. Atmosfera wciąż świąteczna, niewiele transakcji i bardzo stabilny kurs złotego. Za „zielonego” płaciliśmy dzisiaj 3,817- 3,827 PLN, za euro 3,9970 – 4,0070 PLN. Jak widać pomimo utrzymującego się marazmu złoty po raz kolejny zyskał nieco do dolara.
Aha, przypomniał o sobie Grzegorz Kołodko. Tym razem ma nowy świetny plan osłabienia złotego. Wzywa mianowicie wszystkich (ludność, banki, przedsiębiorstwa) do kupowania dolarów i euro, ponieważ tańsze już mają nie być. Ma to być wyjątkowa okazja do poprawienia swojej sytuacji finansowej, a w ślad za tym spadnie kurs złotego.
Wszystko się zgadza panie premierze, jak zaczną kupować to cena wzrośnie. Tylko skąd przekonanie, że waluty tańsze już nie będą?
Michał Pietrzyk

























































