Komentarz poranny
Znikąd nadziei - tak można podsumować
dzisiejszy poranek.
Nawet ja, stary niedźwiedź, jestem zaniepokojony ilością
negatywnych informacji,
które dzisiaj napływają na rynek. To zaniepokojenie wynika pewnie
również z
tego, że też nabrałem się na plewy (chciwość przeważyła
:) i po raz pierwszy od
wielu tygodni kupiłem wczoraj trochę akcji. Co prawda bardzo
niewiele, tanio i
częściowo zabezpieczyłem krótkimi kontraktami, ale niesmak
pozostał. Nie można
grać na rynku bessy jeśli się nie ma wyjątkowego szczęścia.
No, ale dosyć
użalania się nad sobą :)
Spadek DJIA i NASDAQ'a był sam w
sobie dosyć
niepokojący. To jednak nie mogłoby spowodować przeceny ani na
świecie, ani u
nas. Pewnie rynek nawet by trochę wzrósł sugerując
istnienie wewnętrznej
siły. Jednak nie jest ważne co było, ale oczekiwania co do tego co
będzie. A
powinno być źle. Oczekiwania co do rynku w USA w dniu dzisiejszym
są bardzo
kiepskie. Intel po dobrym wyniku zakończył sesję "po godzinach"
tylko na +1%.
IBM spadł w końcu do 100 $ (tak mam na dostępnym serwisie mimo,
że Reuters
podaje 99). To daje około 80 pkt. na DJIA. A przecież nie jeden IBM
jest na
giełdzie. Gdyby tak się ułożyło to mamy spadek DJIA poniżej
psychologicznego
poziomu 10.000 pkt. Sam poziom oczywiście nic nie znaczy, ale giełda
to
psychologia więc wpływ musiałoby mieć. Są jeszcze dane o CPI o
14.30 (oczekiwana
+0,4%, bazowa +0,2 %). Tutaj też jest problem. Dane zgodne z
oczekiwaniami nic
nie zmienią. Jeśli zaś będą tak złe jak na to wskazywałaby
niedawna PPI to nie
można by było uniknąć dużej przeceny. Jedyną pociechą
może być to, ze byłaby to
piąta podfala w tym spadku (kończąca). Jednak byłby to zapewne
początek tej
podfali.
Bliski Wschód też nie powinien być żadnym
uspokojeniem. Gołym okiem
widać, że to był prezent dla B.Clintona i najbardziej
prawdopodobne, że nic z
tego nie wyjdzie. Dzisiaj zresztą słyszałem w radiu, że Iran (tu
nie jestem
pewien czy Iran czy Irak - radio to rzecz ulotna) wzywa świat arabski
do walki z
Zachodem za pomocą ropy naftowej. Na domiar złego ropa podrożała
o 2% po tym jak
API podało wczoraj wieczorem, że znowu spadły zapasy w
USA.
Spadki ponad 3% w
Azji też mówią same za siebie. Euroland normalnie czekałby na
dane o CPI, ale po
takim ciosie jak IBM nie może uchronić się przed spadkami.
Wypowiedzi
W.Kaczmarka o możliwym poluzowaniu polityki fiskalnej przez SLD po
dojściu do
władzy też nie można zaliczyć na plus. Zbliżają się wyniki
naszych spółek, które
nie mogą być dobre. Tak więc wracamy do pierwszego zdania z mojego
komentarza.
Nie wiem co zrobi wczorajszy popyt. To z pewnością
były OFE,
które chciały wywołać ruch do góry w celu oddania części
akcji. Rację miał Jacek
Maliszewski (patrz dział OPFE) przewidując taki ruch. Czy będą
dziś znowu
walczyli? Byłaby to strata pieniędzy więc powinni odpuścić.
Jednak na 100%
założyć tego nie można. Jeśli ja nie mogę tego założyć
na 100% to zapewne mniej
zorientowani inwestorzy mogą się skusić wczorajszymi
fantastycznymi ciągłymi. To
może znacznie ograniczyć falę spadków i dać szansę bardziej
uświadomionym do
wyjścia z niewielkim stratami. Wielu wstrzyma się z podażą
chcąc zobaczyć co z
tego wyniknie. Gdyby jednak właśnie tak było, a OFE rzeczywiście
"odpuściło"
rynek to na ciągłych mielibyśmy przecenę z przystankiem w
okolicach 14.30 w
oczekiwaniu na dane. Wygląda na to, ze formacja gwiazdy porannej ma
szansę
załamać się i powinno być testowanie poprzedniego dna. Jedyna
nadzieja
(niewielka) w OFE czego wszystkim inwestorom z akcjami szczerze
życzę.



























































