REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

RAPORT PKO BPDuże miasta obronią się przed demografią. Metropolie dla singli i imigrantów, przedmieścia dla rodzin?

2026-01-29 11:00
publikacja
2026-01-29 11:00

Rynek nieruchomości w dużych miastach pozostanie odporny na zmiany demograficzne wynikające ze starzenia się społeczeństwa - wynika z raportu opracowanego przez centrum analiz PKO BP. Spadną ceny m.in. nieruchomości wymagających generalnego remontu oraz na źle skomunikowanych peryferiach.

Duże miasta obronią się przed demografią. Metropolie dla singli i imigrantów, przedmieścia dla rodzin?
Duże miasta obronią się przed demografią. Metropolie dla singli i imigrantów, przedmieścia dla rodzin?
fot. Elena Kirey / / Shutterstock

Według analityków, w najbliższej dekadzie wpływ na popyt oraz ceny nieruchomości, będą miały nie tylko stopy procentowe czy rządowe programy wsparcia, ale przede wszystkim czynniki takie jak: starzenie się społeczeństwa, zmiany na rynku pracy wynikające z rozwoju technologicznego, a także jakość trafiających do obrotu nieruchomości.

Prognozują m.in., że w dużych miastach zmniejszy się popyt na klasyczne „mieszkanie rodzinne”, wzrośnie natomiast zapotrzebowanie na lokale jednoosobowe i dwuosobowe. Będzie to wynikać nie tylko ze zmiany struktury gospodarstw domowych (więcej singli i par bezdzietnych), ale także z ruchów migracyjnych. Wyjaśnili, że chodzi nie tylko o migracje z miejscowości, gdzie są mniejsze perspektywy rozwoju, ale także z innych krajów. Co więcej, uważają, że to emigracji będą mieli znaczący udział w potrzymaniu popytu na miejskie nieruchomości, a ich dzieci w dłuższym horyzoncie, będą amortyzować spadek liczby urodzeń. „W praktyce oznacza to, że metropolie mogą zachować wzrost liczby mieszkańców mimo słabnącej dzietności ludności lokalnej” - czytamy.

Zaznaczają też, że w największych metropoliach coraz silniejszym „fundamentem popytu mieszkaniowego” będzie rynek najmu. „Duże miasta będą coraz bardziej przypominały system przepływów, a rynek mieszkaniowy będzie musiał tę płynność obsłużyć” - napisali.

Z publikacji wynika, że w nowym modelu polskiej demografii przestrzennej, metropolie będą stanowiły „rdzeń pracy i usług”, natomiast życie rodzinne przeniesie się do gmin podmiejskich, które oferują dostęp do rynku pracy w miastach oraz warunki bardziej sprzyjające rodzinom (niższe ceny zakupu czy najmu, większe metraże). Twierdzą, że wzrostowi zainteresowania nieruchomościami w podmiejskich powiatach sprzyjać będzie rozwój sztucznej inteligencji a także automatyzacja i cyfryzacja, co w znaczący sposób usprawni pracę zdalną i ograniczy konieczność codziennych dojazdów.

Ponadto wraz ze starzeniem się społeczeństwa należy spodziewać się wzrostu popytu na „formaty” odpowiadające potrzebom seniorów, czyli mieszkania z odpowiednim wykończeniem wnętrz (np. z szerszymi drzwiami), z dobrym dostępem do usług publicznych i ochrony zdrowia.

Analitycy prognozują, że lokale w dobrym standardzie, w dobrze skomunikowanych i funkcjonalnych miejscach, będą relatywnie silnie zyskiwały na wartości. Natomiast na nieruchomości, które wymagają kosztownego remontu, termomodernizacji oraz generują wysokie rachunki za energię, popyt niemal zaniknie, spadną ceny. Taki sam los spotka nieruchomości na peryferyjnej wsi (wyjątek to tzw. wsie turystyczne).

„W takim świecie nie wystarczy już mówić o wzrostach i spadkach cen w skali kraju – trzeba nauczyć się czytać rynek jak mapę, na której jedne regiony pulsują życiem i kapitałem, a inne stopniowo wygaszają swoją aktywność. To właśnie ta rosnąca fragmentacja staje się jedną z kluczowych cech rynku mieszkaniowego nowej dekady” - podsumowali. (PAP)

ewes/ drag/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Black Red White zamyka produkcję w Zamościu. Pracę tracą setki osób
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (9)

dodaj komentarz
chojnak
Dzięki Muhamadowi, Pajeetowi i Nboko-Ulele metropolie w Polsce będą kwitły. Nie wiem jak Szanowny Komentariat ale dziękuję za takie 'kwitnięcie'. Na tzw. zachodzie to kwitnie tak, że hej!
samsza
Niesprzedane mieszkania deweloperów to nie kryzys inwestowania w betonowe złoto, to mapy, które trzeba nauczyć się czytać.
Proponuję tvn lub wyborczą, oni już tam ładnie wytłumaczą te mapy.
jan-kowalski
„W praktyce oznacza to, że metropolie mogą zachować wzrost liczby mieszkańców mimo słabnącej dzietności ludności lokalnej” - czytamy.

No super, już nie Polacy tylko "ludność lokalna"... - i to w raporcie banku, który ma w nazwie "Polski" i którego głównym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, czyli Polski.
„W praktyce oznacza to, że metropolie mogą zachować wzrost liczby mieszkańców mimo słabnącej dzietności ludności lokalnej” - czytamy.

No super, już nie Polacy tylko "ludność lokalna"... - i to w raporcie banku, który ma w nazwie "Polski" i którego głównym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, czyli Polski. Brawo analitycy!

Swoją drogą rozbawiło mnie tunelowe postrzeganie rzeczywistości przez anali, którzy co prawda biorą pod uwagę, wręcz wiążą nadzieje ze zmianą składu etnicznego nad Wisłą, ale z drugiej strony w ogóle nie analizują, jak wpłynie to na ogólne funkcjonowanie na tych terenach, zakładając prostą kontynuację, a nawet rozwój (np. w sferze komunikacji, w tym funkcjonowania transportu publicznego, czy infrastruktury). Powiedzieć, patrząc na przykłady zza naszej zachodniej granicy, że to skrajny optymizm czy zaklinanie rzeczywistości, to mało.
pogo0
"ludność lokalna" to trochę inne pojęcie. Dotyczy osób mieszkających w okolicy. Ludność lokalna dla Warszawy, to nie są mieszkańcy Krakowa i vice versa, nawet jeśli wszyscy są Polakami.
romulus6
Czyli jednak imigranci . Rewelacja . Najlepiej ci kolorowi. I skończy się jak w Detroit. Zachodnia Europa już kroczy tym torem. My jak zawsze opóźnieni. Cudowne ubogacenie kulturowe nadchodzi. PoPis potrafi . A plemienia polskie dalej się kłócą czy skrobać czy nie itp.
pozhoga
Nie ma ważniejszego tematu od aborcji…

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki