Czwartek 29 stycznia jest szczególnym dniem na rynkach finansowych bowiem podporządkowanym reakcji na decyzję Fed w sprawie stóp procentowych. Przerwa w cięciu zaserwowana przed dysydentów z USA i nieco jastrzębi ton Powella miały jednak bardzo ograniczony wpływ na dolara, który i tak nie omieszkał stracić do euro. Polski złoty walczył z euro o trwałe przełamanie na kursie EUR/PLN poziomu 4,20 zł.


Skoro wszystko kręci się wokół dolara, warto zauważyć, że w środę przed decyzją Fedu indeks dolara (DXY) zdołał odrobić około 1 proc. od okresowego dołka na poziomie 95,55 wczoraj. Pomóc mogły komentarze sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta, w których wykluczył interwencję USA na parze USD/JPY. Wieczór znów sugerował osłabianie się amerykańskiej waluty i to pomimo braku cięcia stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną.
Kolejny rajdy cen złota i srebra na nowe szczyty potwierdza jednak silny trend deprecjacji dolara. Kurs EUR/USD, po nocnej zwyżce w okolice 1,20, w czwartek rano lekko korygował się w dół i wynosił 1,1965 o godzinie 10.00.
ReklamaZobacz także
„Niewykluczone, że znajdujemy się właśnie w fazie fali istotnego wzrostu hedgingu (zabezpieczania pozycji) w dolarze amerykańskim, w miarę jak maleje jego wartość jako bezpiecznej przystani. Próby wyznaczenia dołka pozostają ryzykowne w sytuacji, gdy ruchy kursowe są całkowicie oderwane od fundamentów makroekonomicznych i stóp procentowych. Podtrzymujemy nasze preferencje w kierunku odbicia dolara, jednak do zapoczątkowania trwałego ożywienia kursu USD niezbędne są przynajmniej mocne dane z amerykańskiej gospodarki” – napisali w komentarzu globalni ekonomiści i stratedzy ING.
Po tym, jak notowania amerykańskiej waluty na parze ze złotym po raz pierwszy od wiosny 2018 roku spadły poniżej 3,50 zł w poprzednich dniach, korekta w środę wyniosła kurs USD/PLN powyżej 3,53 zł, ale w czwartek kurs dolara do złotego znów tracił i o godzinie 10.00 wynosił 3,5136 zł.
Z kolei kurs EUR/PLN znów był powyżej 4,20 zł. To obecnie poziom trudny do pokonania na kursie euro-złoty, ale naruszany w ostatnich dniach. W czwartek kurs EUR/PLN wynosił 4,2063 zł, niemal tyle samo co na środowym zamknięciu. Warto jednak dodać, że w środę para zeszła do poziomu 4,1953 zł, co było najniższym kursem od kwietnia 2025 r.
"Kurs EUR/PLN powrócił powyżej poziomu 4,20, wykorzystując momentami ponad centowe umocnienie dolara w relacji do euro. W naszej ocenie widać wyraźnie brak chęci złotego do pogłębiania aprecjacji. Zastanawiające jest to zwłaszcza w kontekście dynamicznego wzrostu notowań EUR/USD w ostatnich dniach, jak również pozytywnych niespodzianek w krajowych danych za grudzień" - napisali w porannym komentarzu analitycy ING BSK.
Na najniższych poziomach w historii stabilizował się kurs EUR/CHF. Wspólnotowa waluta wciąż była więc najtańsza w historii w relacji do CHF. Nie było tak na parze CHF/PLN gdzie swoje do powiedzenia miał silny złoty. Notowania pary frank-złoty co prawda pokazywały lekkie umocnienie CHF do 4,5849 zł, ale odbywało się to w ramach obowiązującego od zeszłorocznego kwietnia trendu bocznego między 4,50 zł a 4,60 zł. Spokojnie było na funcie. Kurs GBP/PLN na poziomie 4,8577 zł oznaczał brak zmian względem środowego zamknięcia.
MKu











































