Od początku tygodnia przez rynki finansowe przechodzi huragan niepokoju. Inwestorom nie brakuje powodów do sprzedaży akcji. Po pierwsze, podczas spotkania Ecofin we Wrocławiu europejscy politycy nie przedstawili żadnego rozwiązania, które pozwalałoby na nadzieję na ugaszenie pożaru w strefie euro. Po drugie, coraz więcej przemawia za restrukturyzacją zadłużenia przez Grecję. Chociaż unijni i greccy politycy zapewniają, że porozumienie w sprawie wypłaty kolejnej transzy pomocy jest blisko, to niewiele pozwala oczekiwać takiego zakończenia sprawy. Ateny nie przeprowadziły reform, które stanowiły warunek otrzymania pieniędzy. Tymczasem europejscy partnerzy tracą cierpliwość, co najlepiej oddaje kolejna porażka partii Angeli Merkel w wyborach do rady Berlina.
Dzisiaj euro otrzymało kolejny dotkliwy cios. Standard & Poor's obniżył rating Włoch do A ze wcześniejszego A+ oraz utrzymał negatywną perspektywę oceny wiarygodności. Posunięcie S&P stanowi pewne zaskoczenie, gdyż od minionego tygodnia słychać pogłoski, że na taki krok miał zdecydować się Moody's Investors Service. Utrata wysokiego ratingu przez Rzym naświetla problemy tego kraju z długiem publicznym, który w tym roku przekroczy 120 proc. produktu krajowego brutto. Olbrzymie zadłużenie połączone ze spowolnieniem gospodarczym stanowi poważne zagrożenie dla przyszłości tego kraju.
Obawy dotyczące rozlania kryzysu finansowego na kolejne kraje Unii Europejskiej spędzają inwestorom sen z powiek. Obecnie trudno oczekiwać odwrócenia niepomyślnych tendencji w Europie. Dlatego w najbliższych godzinach cała uwaga będzie koncentrować się na dwudniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Amerykańskie władze monetarne pod wodzą Bena Bernanke będą dyskutować na temat udzielenia wsparcia gasnącemu ożywieniu. Kolejna tura poluzowania polityki pieniężnej mogłaby odwrócić niepomyślne tendencje na rynkach. Decyzje FOMC zostaną ogłoszone dopiero w środowy wieczór, dlatego należy uzbroić się w cierpliwość.
Przed 9.00 euro traciło 0,3 proc. wobec dolara do 1,3631 dolara. Wspólna waluta osłabiała się ponadto wobec jena, w stosunku do którego jest najsłabsza od połowy 2001 roku.
Piotr Lonczak
Analityk Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl
Zobacz też:
» Trichet: strefa euro ma się lepiej niż inne wielkie gospodarki
» 5 najczęstszych kłamstw o kryzysie
» Rostowski: jest sukces dotyczący tzw. sześciopaku
» Trichet: strefa euro ma się lepiej niż inne wielkie gospodarki
» 5 najczęstszych kłamstw o kryzysie
» Rostowski: jest sukces dotyczący tzw. sześciopaku

























































