Nominowanie kluczowych urzędników państwowych, między innymi nowego prezesa NBP oraz członków RPP, to jedne z głównych prerogatyw prezydenta. Kogo wybierze Duda na następcę Marka Belki?


Kto zastąpi Marka Belkę?
- Dużo szumu zrobiło się wokół kampanii oraz stanowisk, na które mianuje prezydent. Zrobiło się dużo niezdrowego szumu na temat tego, kto zastąpi Marka Belkę. Jego kadencja wygasa dopiero za rok, więc dzisiaj zamieszanie jest całkowicie niepotrzebne. Dzisiaj bardziej racjonalna byłaby dyskusja, jak prezydent ocenia mandat obecnego prezesa. Trudno sobie wyobrazić, by dzisiaj prezydent-elekt wskazywał następcę. W tym momencie Marek Belka byłby ubezwłasnowolniony, bo kto by go słuchał? Wszyscy patrzyliby w przyszłość i oczekiwali tego, co powie prezes-kandydat - komentuje Bartek Godusławski, dziennikarz "Pulsu Biznesu".
Członkowie bardziej pewni niż prezes
Wiemy na pewno, że prezydent najpóźniej do 19 lutego będzie musiał mianować dwóch nowych członków RPP. To jest decyzja tylko w kompetencjach prezydenta. Na razie trudno jest wymienić jakiekolwiek nazwiska, ale patrząc na poprzednie wskazania PiS-u, to w grę może wchodzić nominacja dla prof. Iwanicz-Drozdowskiej.
W przypadku prezesa NBP ostateczny wybór zatwierdza Sejm
- Wszyscy zapominają chyba, jak wygląda wybór na stanowisko prezesa NBP. Prezydent wskazuje kandydata, ale głosowanie odbywa się w parlamencie i to tam musi on uzyskać odpowiednią większość głosów. Na ten moment nie wiemy, kto będzie rządził po jesiennych wyborach. Jeżeli będzie to PiS, to Kancelaria i Sejm dosyć łatwo się porozumieją. Jeśli jednak przy władzy pozostanie PO, to sytuacja może być trudna i lepiej wtedy skonsultować kandydaturę z rządem - dodaje Godusławski.
Z Bartoszem Godusławskim rozmawiał Łukasz Piechowiak.


























































