REKLAMA

Karkosik kupi Stocznię Gdańską?

2006-04-21 08:51
publikacja
2006-04-21 08:51
Roman Karkosik, jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, jest zainteresowany kupnem Stoczni Gdańskiej – kolebki Solidarności. Politykom PiS potrzebny jest taki inwestor, bo jego obecność uwierzytelnia transakcję w oczach Brukseli. Pozostaje pytanie, co z tego będzie miał sam Karkosik.

27 kwietnia mija czas składania wiążących ofert na zakup Stoczni Gdańskiej. Początkowo politycy zdecydowali, że za długi przejmie ją konsorcjum dwóch państwowych instytucji Energi i Agencji Rozwoju Przemysłu. Na horyzoncie pojawił się jednak znany inwestor giełdowy – Roman Karkosik. Negocjacje dopiero mają się zacząć. Obserwatorzy zastanawiają się czy Karkosik wyczuł dobry interes, czy chce się po prostu przypodobać politykom PIS.

Jeśli Karkosik zdecyduje się na tą inwestycję to albo zainwestuje samodzielnie, albo poprzez Alchemię lub należącą do niej Hutę Batory – twierdzi Karina Wściubiak, prezes Alchemii.

Na razie nie jest pewne czy inwestor wejdzie do stoczni razem z Energą i ARP, czy też za jakiś czas zdecyduje się na odkupienie od nich udziałów w stoczni. Znając dotychczasową taktykę Karkosika bardziej prawdopodobny wydaje się drugi scenariusz. Inwestor lubi bowiem mieć realny wpływ na zarządzanie w spółkach, w których inwestuje. Wejście do stoczni razem z państwowymi firmami oznacza duże wpływy polityków na zarządzanie.

Niewątpliwie zainteresowanie Karkosika stocznią jest na rękę politykom. Od jakiegoś czasu losom stoczni przygląda się uważnie Komisja Europejska. Wejście do stoczni tylko podmiotów państwowych mogłaby uznać za niedozwoloną pomoc państwa, w momencie gdy pojawia się prywatny inwestor, transakcja nabiera znamion rynkowych.

Obserwatorzy zastanawiają się jaki interes może mieć Karkosik, inwestując w stocznię. Jedni są zdania, że biznesmen chce wykorzystać trwającą obecnie w branży stoczniowej hossę. Inni z kolei uważają, że jest to zagrywka mająca na celu pozyskanie przychylności polityków dla innych projektów inwestycyjnych. Inwestor jest w końcu zainteresowany Walcownią Rur Jedność, planuje też wejście na rynek biopaliw.

Wiceminister gospodarki, Paweł Poncyljusz przyznaje, że nic nie wie na temat zainteresowania Karkosika stocznią. Nie wykazuje też dużego entuzjazmu ewentualną inwestycją Karkosika.
„Stocznia potrzebuje inwestora branżowego, który będzie nią zarządzał przez wiele lat. Nie wyobrażam sobie, by na przykład Alchemia w długim horyzoncie czasowym zarządzała stoczniami” – powiedział Paweł Poncyljusz dla „Pulsu Biznesu”.

J.B.

Na podstawie: „Puls Biznesu“
Katarzyna Jaźwińska, „Roman Karkosik zapukał do Gdańska”
Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~SZ
JAKĄ STOCZNIĘ TU JUŻ PRAWIE NIC NIE MA. WIĘKSZOŚĆ TERENÓW WYKUPILI NIEMCY I BĘDĄ APARTAMENTY BUDOWAĆ.
~re
RK niech lepiej zajmie się tym co ma obecnie bo tu zaczyna mu się walić. Przekonamy się wynikami za 1 kw, bo jakoś nie chcą się chwalić.
~SZ
JAKĄ STOCZNIĘ TU JUŻ PRAWIE NIC NIE MA. WIĘKSZOŚĆ TERENÓW WYKUPILI NIEMCY I BĘDĄ APARTAMENTY BUDOWAĆ.
crispo
Podobania moze też, ale przedewszystkim interes, wiadomo, że statków bedize budowano coraz wiecej, poniewaz z kazdym rokiem wzrasta przewoz towarow droga morska, wiec za 5-7 lat juz inwestorzy nie beda sie zastanawiac. Inne pytanie czy pojdzie mu latwo z takim molochiem, czy beda jednak kłopoty.

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki