27 kwietnia mija czas składania wiążących ofert na zakup Stoczni Gdańskiej. Początkowo politycy zdecydowali, że za długi przejmie ją konsorcjum dwóch państwowych instytucji Energi i Agencji Rozwoju Przemysłu. Na horyzoncie pojawił się jednak znany inwestor giełdowy – Roman Karkosik. Negocjacje dopiero mają się zacząć. Obserwatorzy zastanawiają się czy Karkosik wyczuł dobry interes, czy chce się po prostu przypodobać politykom PIS.
Jeśli Karkosik zdecyduje się na tą inwestycję to albo zainwestuje samodzielnie, albo poprzez Alchemię lub należącą do niej Hutę Batory – twierdzi Karina Wściubiak, prezes Alchemii.
Na razie nie jest pewne czy inwestor wejdzie do stoczni razem z Energą i ARP, czy też za jakiś czas zdecyduje się na odkupienie od nich udziałów w stoczni. Znając dotychczasową taktykę Karkosika bardziej prawdopodobny wydaje się drugi scenariusz. Inwestor lubi bowiem mieć realny wpływ na zarządzanie w spółkach, w których inwestuje. Wejście do stoczni razem z państwowymi firmami oznacza duże wpływy polityków na zarządzanie.
Niewątpliwie zainteresowanie Karkosika stocznią jest na rękę politykom. Od jakiegoś czasu losom stoczni przygląda się uważnie Komisja Europejska. Wejście do stoczni tylko podmiotów państwowych mogłaby uznać za niedozwoloną pomoc państwa, w momencie gdy pojawia się prywatny inwestor, transakcja nabiera znamion rynkowych.
Obserwatorzy zastanawiają się jaki interes może mieć Karkosik, inwestując w stocznię. Jedni są zdania, że biznesmen chce wykorzystać trwającą obecnie w branży stoczniowej hossę. Inni z kolei uważają, że jest to zagrywka mająca na celu pozyskanie przychylności polityków dla innych projektów inwestycyjnych. Inwestor jest w końcu zainteresowany Walcownią Rur Jedność, planuje też wejście na rynek biopaliw.
Wiceminister gospodarki, Paweł Poncyljusz przyznaje, że nic nie wie na temat zainteresowania Karkosika stocznią. Nie wykazuje też dużego entuzjazmu ewentualną inwestycją Karkosika.
„Stocznia potrzebuje inwestora branżowego, który będzie nią zarządzał przez wiele lat. Nie wyobrażam sobie, by na przykład Alchemia w długim horyzoncie czasowym zarządzała stoczniami” – powiedział Paweł Poncyljusz dla „Pulsu Biznesu”.
J.B.
Na podstawie: „Puls Biznesu“
Katarzyna Jaźwińska, „Roman Karkosik zapukał do Gdańska”


























































