REKLAMA
ZŁOTY BANKIER 2026

DUAL USEDrony i AI zmieniają oblicze wojny. Gen. Duda: Kluczowe staje się tempo

Aleksander Ogrodnik2026-04-10 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-04-10 06:00

Nowe wojny zmieniają nie tylko pole walki, ale też sposób myślenia o bezpieczeństwie, technologii i przemyśle. O tym, czy Polska może wykorzystać moment geopolitycznego przesilenia do budowy własnych kompetencji w sektorze dual-use, jakie bariery wciąż blokują ten rozwój i dlaczego dziś liczy się przede wszystkim tempo, rozmawiamy na East x West Forum z gen. bryg. rez. dr. Adamem Dudą, prezesem Polskiej Izby Dual Use.

Drony i AI zmieniają oblicze wojny. Gen. Duda: Kluczowe staje się tempo
Drony i AI zmieniają oblicze wojny. Gen. Duda: Kluczowe staje się tempo
fot. Bumble Dee / / Shutterstock

Aleksander Ogrodnik: Wojna w Ukrainie pokazała, że o przewadze na polu walki coraz częściej decydują drony, sztuczna inteligencja czy technologie satelitarne. Czy polski przemysł jest gotowy na tę zmianę, czy nadal myślimy przede wszystkim w kategoriach haubic i czołgów?

Gen. Adam Duda, prezes Polskiej Izby Dual Use: Myślę, że jesteśmy mniej więcej w połowie tej drogi. Z jednej strony nadal realizujemy zakupy i kontrakty zawarte kilka lat temu, bo przemysł zbrojeniowy ma swoją specyfikę: płacimy dziś, a sprzęt otrzymujemy dopiero za kilka lat. Dlatego Polska odbiera obecnie armatohaubice, czołgi czy samoloty zakontraktowane wcześniej.

Problem polega na tym, że w międzyczasie pole walki bardzo się zmieniło. Potrzebujemy dziś nowych zdolności, które wcześniej były dostrzegane, ale traktowane raczej marginalnie. Wojna w Ukrainie i konflikty na Bliskim Wschodzie pokazały, jak bardzo zmieniły się warunki prowadzenia działań zbrojnych.

Jesteśmy więc w trakcie swoistej rewolucji systemowej — zderzenia dotychczasowego myślenia o bezpieczeństwie z realiami rynku i tempem rozwoju nowych technologii. To pokazuje, że powinniśmy na nowo przemyśleć cały system planowania rozwoju sił zbrojnych. Dotychczasowe, wieloletnie planowanie w perspektywie 15 lat coraz słabiej odpowiada realiom współczesnego pola walki.

Dzisiaj kluczowe staje się tempo. Widzimy to także po analizach prowadzonych przez ośrodki naukowe, które coraz częściej badają konflikty z perspektywy inżynierii wojny i ekonomii jej prowadzenia — zwłaszcza relacji koszt-efekt. Pytanie brzmi: czy warto używać bardzo drogich rakiet i kosztownych platform do niszczenia relatywnie tanich systemów?

Aleksander Ogrodnik: W Europie coraz częściej mówi się o strategicznej autonomii, szczególnie w kontekście napięć transatlantyckich i polityki Donalda Trumpa. Wspomniał pan generał o sytuacji, w której do zestrzeliwania dronów wartych kilkadziesiąt tysięcy używa się rakiet kosztujących miliony. Czy w tym nowym układzie Polska może zbudować własne kompetencje? Czy jesteśmy skazani na dostawców z Zachodu i Stanów Zjednoczonych, czy jednak możemy część tych zdolności rozwinąć samodzielnie?

Gen. Adam Duda: Uważam, że nie tylko możemy, ale wręcz musimy. Dzisiejsza sytuacja geopolityczna i chwiejące się sojusze pokazują, że artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego ma znaczenie tylko wtedy, gdy wcześniej poważnie potraktujemy artykuł 3, który mówi o konieczności budowania własnych zdolności obronnych.

Właśnie dlatego musimy rozwijać własne kompetencje. Bardzo istotne jest tu pojęcie local content — czyli maksymalnego wykorzystania krajowego potencjału przemysłowego, technologicznego i kompetencyjnego. Powinniśmy wykorzystać elastyczność i zwinność sektora dual-use, a więc firm działających na styku technologii cywilnych i obronnych.

Przez lata przemysł zbrojeniowy był niejako zamknięty — dostęp do niego miały głównie podmioty już obecne w systemie, przede wszystkim Polska Grupa Zbrojeniowa i kilka wybranych firm prywatnych. Dziś to się stopniowo zmienia. Wystarczy spojrzeć na platformę zakupową PGZ, która zgromadziła już ponad 12 tysięcy podmiotów zainteresowanych udziałem w programie modernizacji Sił Zbrojnych RP.

To ogromne środki publiczne. Jeśli przy tej okazji nie zbudujemy własnych kompetencji i krajowego łańcucha dostaw, zwłaszcza w sektorze dual-use, to stracimy wielką szansę. I warto pamiętać, że o ile pierwszy kontraktor działa w rygorze prawa zamówień publicznych, o tyle kolejni poddostawcy są bardzo często dobierani według innych, mniej sformalizowanych kryteriów. To właśnie tu otwiera się przestrzeń do realnego wzmacniania polskich firm.

Realizacja polityki local content powinna więc polegać na jak najszerszym włączaniu polskich podmiotów do łańcucha wartości. To buduje nie tylko zdolności obronne, ale także siłę gospodarki, kompetencje inżynieryjne, miejsca pracy i wpływy podatkowe.

fot. AO / Bankier.pl

Aleksander Ogrodnik: Czy w takim razie Polska ma szansę stać się europejskim hubem technologiczno-organizacyjnym w obszarze dual-use?

Gen. Adam Duda: Taki potencjał na pewno istnieje. Pytanie brzmi, czy będziemy potrafili go wykorzystać. Dziś z jednej strony inwestujemy bardzo dużo w Polską Grupę Zbrojeniową i sektor państwowy, ale z drugiej wciąż zbyt mało uwagi poświęca się temu, co dzieje się poza PGZ — zwłaszcza w małych i średnich przedsiębiorstwach, których w Polsce nie brakuje i które często dysponują bardzo dobrymi produktami oraz ciekawymi rozwiązaniami.

Pewną jaskółką nadziei są inicjatywy takie jak Dni Przemysłu organizowane na Stadionie Narodowym czy platformy w Ministerstwie Obrony Narodowej, na których firmy mogą zgłaszać innowacyjne projekty. To pokazuje pewne otwarcie.

Wciąż jednak pozostaje bardzo dużo do zrobienia, jeśli chodzi o realne włączanie tych firm do dużych programów modernizacyjnych. To właśnie te programy pochłaniają dziś znaczną część środków przeznaczanych na obronność.

Aleksander Ogrodnik: Co dziś najbardziej blokuje rozwój firm w tym paradygmacie dual-use? Pieniądze, biurokracja, procedury, a może mentalność?

Gen. Adam Duda: Myślę, że wszystkie te czynniki mają znaczenie. Na pewno problemem są mentalność, biurokracja i procedury. Trzeba pamiętać, że sektor obronny jest bardzo silnie regulowany. Firmy z obszaru dual-use, które chcą wejść do tego świata, muszą zmierzyć się z wysokimi barierami wejścia.

Mam na myśli koncesje, certyfikaty, procedury odbiorowe, wymogi związane z ochroną informacji niejawnych czy zapewnieniem jakości, na przykład zgodnie ze standardami AQAP. Dla wielu małych i średnich przedsiębiorstw to po prostu bardzo trudny do pokonania próg — zwłaszcza jeśli nie mają odpowiednich zasobów, by stale monitorować rynek i nadążać za zmianami regulacyjnymi.

Aleksander Ogrodnik: Na koniec pytanie bardziej o przyszłość. Czy za kilka albo kilkanaście lat największymi graczami na rynku zbrojeniowym nie będą już firmy produkujące tradycyjny sprzęt, lecz raczej technologiczni giganci od AI, danych i oprogramowania — firmy pokroju Palantira?

Gen. Adam Duda: Nie zakładałbym aż tak rewolucyjnej zmiany, żeby tradycyjni giganci przemysłu obronnego całkowicie stracili swoją pozycję. Sądzę jednak, że znaczenie firm technologicznych będzie wyraźnie rosło.

Zresztą już dziś widać, że duże koncerny zbrojeniowe — zarówno amerykańskie, jak i europejskie — dobrze rozumieją tę zmianę. Wiedzą, że nie da się dłużej opierać pozycji wyłącznie na produkcji czołgów, armat czy klasycznych platform bojowych. Coraz mocniej inwestują więc w technologie cyfrowe, cyberbezpieczeństwo, sztuczną inteligencję czy rozwiązania satelitarne.

To oznacza, że także w największych firmach przemysłu obronnego trwa dziś strategiczny zwrot w stronę nowych technologii.

Aleksander Ogrodnik: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Gen. Adam Duda: Dziękuję bardzo.

Źródło:
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (30)

dodaj komentarz
monuz
Podobno Iran dlatego się poddał, bo Sikorski zagroził, że wyśle tam nasz kajak bojowy.
bha
Potęga zbrojeniowa? ale na czym oparta chyba nie na wieloletnim na dekady Ogromnym do Spłaty przez Pokolenia kredycie.
nierzad
Pewnie,ze nie zdazymy.Banderowcy im bardziej przegrywaja na wschodzie tym bardziej zachlannie spogladaja na Polske.To samo z żymianami.
dasbot
Outsourcing bezpieczeństwa państwa do sektora prywatnego? Chcecie kopiować model amerykański? Ręce opadają. Polak przed szkodą i po szkodzie głupi, choć nadzieja podpowiada, że to się zmieni kiedy Polacy odbiją ten kraj z rąk polskojęzycznych, sprzedajnych i skundlonych kamerdynerów globalnej oligarchii. Trzeba zmienić wszystko, Outsourcing bezpieczeństwa państwa do sektora prywatnego? Chcecie kopiować model amerykański? Ręce opadają. Polak przed szkodą i po szkodzie głupi, choć nadzieja podpowiada, że to się zmieni kiedy Polacy odbiją ten kraj z rąk polskojęzycznych, sprzedajnych i skundlonych kamerdynerów globalnej oligarchii. Trzeba zmienić wszystko, począwszy od systemu edukacji (wspieranie nauk STEM pod egidą państwa i jednoczesne wygaszanie prywatnych kuźni analfabetów, "produkujących" magistrów nauk społecznych, nieprzystosowanych do realiów współczesnego świata), promować komercjalizację myśli technicznej pod egidą państwa, a jej implementację koniecznie zostawić państwu, aby nie dopuścić geszefciarzy jak za Oceanem. Wtedy może, jak będziemy mieli szczęście, za 1-2 pokolenia odbudujemy przemysł cywilny, który będzie na tyle innowacyjny i konkurencyjny, że doczekamy się własnych, niedoścignionych rozwiązań w dziedzinie obronności. Długa, żmudna, metodyczna droga + szczęście, a nie kanapowi generałowie i ich polityczni kuratorzy, którym się wydaje, że na tym co mamy można cokolwiek zbudować przełomowego. Próbujcie, zobaczymy co wyjdzie. Na 100% to co zawsze, czyli bardzo chcieliśmy, ale się nie udało (ale kasę za gadanie i puszczanie wiatrów pod siedzeniami weźmiecie)………Clown world.
gcisoallse
Wszelkie próby wypychania USA z Europy to szaleństwo - w całej UE najpotężniejsza armia to ta biedna polska armia jaką Błaszczak po sobie pozostawił. Niemcy, Francja i UK razem wzięte mają armią słabszą od obecnej polskiej armii bo od 35 lat tylko likwidowali swoje armie (miała być dywidenda od pokoju po zimnej wojnie), oszukując Wszelkie próby wypychania USA z Europy to szaleństwo - w całej UE najpotężniejsza armia to ta biedna polska armia jaką Błaszczak po sobie pozostawił. Niemcy, Francja i UK razem wzięte mają armią słabszą od obecnej polskiej armii bo od 35 lat tylko likwidowali swoje armie (miała być dywidenda od pokoju po zimnej wojnie), oszukując w wydatkach na obronność w NATO. Europa Zach będzie potrzebować min. 10-20 lat żeby armie odbudować (o ile ich politycy wierzący w 56 płci w ogóle się za to zabiorą).
mekm
ty się nie martw czy starczy nam czasu ty się martw czy starczy nam pieniędzy !
eglantyna
"Polska odbiera obecnie armatohaubice, czołgi czy samoloty zakontraktowane wcześniej"

bezużyteczne na współczesnym polu walki. USA tkwi głęboko w doktrynie wojennej z poprzedniego wieku, a jankescy agenci operujący w Polsce wpychają nam złom za ciężkie miliardy. Jankesi są nie tylko zacofani militarnie, ale i ekonomicznie:
"Polska odbiera obecnie armatohaubice, czołgi czy samoloty zakontraktowane wcześniej"

bezużyteczne na współczesnym polu walki. USA tkwi głęboko w doktrynie wojennej z poprzedniego wieku, a jankescy agenci operujący w Polsce wpychają nam złom za ciężkie miliardy. Jankesi są nie tylko zacofani militarnie, ale i ekonomicznie: kapitalizm polega na zysku, i nic nie jest tak zyskowne jak produkcja drogich czołgów, lotniskowców, helikopterów, samolotów, patriotów i THAAD-ów. Kapitalistów nie obchodzi, że tańsze precyzyjne pociski i drony zamieniają milardy w dymiącą kupę złomu. Kolejna wojna przegrana, a interes się kręci!

Polska jest bezbronna i najlepszą inwestycją w obecnej sytuacji byłoby zamknięcie podżegaczy wojennych na jankeskich i izraelskich usługach - po prostu siedzieć cicho.
j2oen
"w sektorze dual-use"?! Oj te młode jurgieltniki i ich makaronizmy... To jest cecha technologii / produktu, a nie branża czy sektor.
pit55
Ale czasu do czego, chyba do kolejnego rozbioru polski. Robimy wszystko obecnie żeby wypchnąć USA z Europy i bazować na mitycznej armii UE. Ja wiem że dobry pilot poleci i na drzwiach od stodoły. Eksperci od obronności są na podobnym poziomie jak eksperci od praworządności.
samsza
W Polsce na pewno zmiany myślenia nie widać.
Drogi amerykański sprzęt, w zwiazku z tym małe ilości, który w potrzebie szybko się skończy i etaty dla świetnie prezentujących się generałów z godnymi pensjami.
Na papierze to lepiej wygląda niż szykowanie milionów tanich dronów, gdzieś po garażach.

Powiązane: Wydatki na zbrojenia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki