REKLAMA

KPMG o "Polskim ładzie": podniesienie kwoty wolnej na plus, część zmian niezrozumiała

2021-07-30 16:06
publikacja
2021-07-30 16:06
KPMG o "Polskim ładzie": podniesienie kwoty wolnej na plus, część zmian niezrozumiała
KPMG o "Polskim ładzie": podniesienie kwoty wolnej na plus, część zmian niezrozumiała
fot. Michał Kość / / FORUM

Część zmian zaproponowanych w projekcie dot. systemu podatkowego jest korzystna i długo wyczekiwana przez podatników, choć warto byłoby rozważyć pewne modyfikacje. Na temat proponowanych zmian w podatkach, ich skutkach dla rynku nieruchomości oraz estońskiego CIT wypowiadają się eksperci KPMG.

Marczak: Zajmuje się podatkami ponad 25 lat i jeszcze nie widziałem w ustawie takiego skomplikowanego algorytmu

"Trudno bardzo wnikliwie komentować propozycje opisane na kilkuset stronach, które nowelizują kilkadziesiąt różnych ustaw i mocno ingerują w rozliczenia nie tylko podatkowe, ale i inne obciążenia publiczno-prawne. Proces legislacyjny i tak daleko idące zmiany wymagałyby trochę więcej czasu na konsultacje. Rząd dał stronom społecznym tylko kilka tygodni (początkowo było to 14 dni, później wydłużono ten okres do 30 dni - PAP) – to delikatnie mówiąc bardzo krótki termin, zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Jeśli ustawa zostanie uchwalona do jesieni to i tak zostanie bardzo mało czasu, żeby przygotować się do tej nowelizacji" - powiedział PAP Biznes Marczak.

"Projekt wprowadza wiele zmian, jednak pięć z nich, które mają charakter podstawowy, dotknie większość podatników podatku PIT. Są to: podniesienie kwoty wolnej od podatku, podniesienie progu podatkowego, ulga dla klasy średniej, brak odliczalności składki zdrowotnej i zmiany przy prywatnym najmie nieruchomości" - dodał.

Ekspert KPMG pozytywnie ocenia propozycje podniesienia kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł i progu podatkowego do 120 tys. zł. Jego zdaniem należałoby jednak rozszerzyć stosowanie kwoty wolnej o dochody opodatkowane liniowo.

"Jeśli chodzi o kwotę wolną – jest to korzystna zmiana. Podatnikom to się po prostu należało, już TK w wyroku z 2015 r. mówił, że ustawodawca musi uwzględniać indywidualną zdolność płatniczą do ponoszenia obciążeń podatkowych. Teraz wprowadzono kwotę wolną na poziomie 30 tys. zł niezależną od kwoty osiąganego dochodu i to oceniam jako bardzo dobre rozwiązanie. Ona jednak nie będzie obejmowała dochodów opodatkowanych liniowo – 19-proc. podatek z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Tutaj postulowałbym, żeby jednak ta kwota objęła wszystkich, również przedsiębiorców, którzy korzystają z tej formy rozliczenia. Kwota wolna to nie ulga i powinna być powszechnie zastosowana. Jest to zatem pozytywna zmiana, ale warto ją rozszerzyć" - powiedział.

"Podniesienie progu podatkowego do 120 tys. zł to również zmiana w dobrą stronę. Progi podatkowe nie były podnoszone od 2008 r., a przecież przeciętne wynagrodzenie w tym czasie wzrosło o kilkadziesiąt procent, wzrosła również inflacja. Taka waloryzacja progów również była wskazana, to swego rodzaju naprawa błędu, który od dawna funkcjonował w systemie" - dodał.

Z perspektywy wzrostu obciążeń podatkowych Marczak negatywnie ocenia jednak brak możliwości odliczenia składki zdrowotnej, która - w formie zapisanej w projekcie - de facto staje się dodatkowym podatkiem.

"To ukryte podniesienie podatku PIT o 7,75 proc. Wysokość składki się nie zmienia, cały czas jest to 9 proc., ale brak odliczalności powoduje skokowy wzrost podatku. To jest naprawdę znaczące i nagłe podniesienie obciążeń dla sporej części społeczeństwa. Zamiana płacenia w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą – ryczałtowej składki zdrowotnej na 9 proc. składkę kalkulowaną od rzeczywistego dochodu i na dodatek nieodliczalną to dramatyczny wzrost obciążeń podatkowych. Oceniam to negatywnie - nikt nie jest przygotowany na to, że nagle o 8 pkt. proc. wzrosną obciążenia podatkowe" - powiedział PAP Biznes ekspert.

"W przestrzeni publicznej pojawia się przekaz, że niemożność odliczenia składki zdrowotnej od podatku ma na celu zwiększenie środków płynących do NFZ. Zwłaszcza w czasach pandemii trudno z tym polemizować. Niemniej składka na NFZ na poziomie 9 proc. zostaje bez zmian, oficjalnie zatem nie ma zwiększenia środków na rzecz NFZ. Brak odliczalności składki spowoduje tylko, że w większym stopniu zasili się budżet skarbu państwa. Pojawia się zatem pytanie, czy faktycznie te pieniądze, które trafią do jednego, budżetowego worka, trafią potem do NFZ. Być może lepiej by było wprowadzić inne składki zdrowotne, czy podnieść obecną przy odpowiednim systemie jej odliczalności, tak, żeby te pieniądze faktycznie od razu płynęły do NFZ" - dodał.

W rozmowie z PAP Biznes ekspert podkreślił, że zawiłość proponowanych przepisów nie sprzyja przejrzystości całego systemu podatkowego. Marczak zaznacza, że ulga dla klasy średniej może skomplikować już i tak niełatwe naliczenia płac po stronie pracodawców. Ponadto, dotyczy ona tylko umów o pracę i warto byłoby rozważyć jej rozszerzenie.

"Jeśli chodzi o ulgę dla klasy średniej, to jest to bardzo zawiły mechanizm. Zajmuje się podatkami ponad 25 lat i jeszcze nie widziałem w ustawie takiego skomplikowanego algorytmu, jak ten, który ma wyliczać tę ulgę. Ma ona na celu zmniejszenie obciążeń dla ludzi zarabiających pomiędzy 5,7 tys. zł a 11,1 tys. zł – dla tych osób podniesienie składki zdrowotnej ma być neutralne podatkowo. Ale to nie jest poprawna legislacja, nie tak tworzy się przepisy. Ponieważ ulgę będzie można rozliczać na bazie miesięcznej, skomplikuje ona już i tak niełatwe naliczenia płac po stronie pracodawców. Przepisy powinny w jak najmniej skomplikowany sposób osiągać swój cel, a propozycja ulgi zaprzecza tej zasadzie, łatwo jest się tutaj pogubić" - ocenia Marczak.

"Ponadto, to skomplikowanie systemu powoduje, że niejako dzielimy podatników i społeczeństwo na tych, którzy już są klasą średnią i tych, którzy jeszcze nie. Trochę arbitralne i niezrozumiałe jest wprowadzanie takich podziałów wśród podatników w oparciu o kwoty dochodu. Duży kłopot jest też w tym, że ulga dla klasy średniej dotyczy tylko umów o pracę. Ludzie zarabiający na podstawie innych umów nie będą mieli tych ulg. To powinno być zmienione, gdyż dodatkowo komplikuje system" - dodał.

Marczak negatywnie ocenia też zmiany podatkowe w zakresie najmu nieruchomości.

"Osoby fizyczne, które nie prowadzą działalności gospodarczej, ale wynajmują nieruchomości - tzw. najem prywatny, nie będą mogły skorzystać z innej formy opodatkowania niż ryczałt (8,5 proc. i 12,5 proc. od przychodu ponad 100 tys. zł rocznie). Przy ryczałcie podatek nakładany jest na przychód i nie patrzy się na koszty uzyskania przychodów. Dlatego ta prosta forma opodatkowania jest atrakcyjna dla osób, które takowych kosztów za dużo nie mają i nie chcą prowadzić bardziej skomplikowanej księgowości" - powiedział.

"Osoby te nie będą mogły dokonywać też odpisów amortyzacyjnych od wynajmowanych nieruchomości. Proponowane zmiany likwidują tę możliwość i nie będzie już można wybrać zasad ogólnych (tj. opodatkowania progresywnego w oparciu o stawki 17 proc. i 32 proc.), gdzie można odliczać koszty. Wybór, który był dotychczas, był dobrym rozwiązaniem, nawet jeśli dużo osób wybierało ryczałt. Teraz wyboru już nie będzie" - dodał.

W rozmowie z PAP Biznes ekspert zwrócił też uwagę, że zapisane w projekcie zasady zmniejszenia stawki ryczałtu ewidencjonowanego oznaczają de facto wzrost obciążeń.

"W przestrzeni publicznej funkcjonuje przekaz, że zmniejszy się ryczałt ewidencjonowany np. dla lekarzy z 17 proc. na 14 proc. W tym wypadku nie będzie co prawda 9 proc. składki na NFZ, ale powstanie obowiązek zapłaty 1/4 stawki ryczałtu. Przy 14 proc. stawce podatku to dodatkowe 3,5 proc., czyli ostatecznie 17,5 proc., zamiast 17 proc. podatku obecnie, który możemy odpowiednio obniżyć o zapłaconą cześć składki zdrowotnej. To de facto wzrost danin, a nie ich zmniejszenie" - powiedział.

"Rząd koncentruje się na przekazie, że prawie wszyscy zyskamy na tej ustawie, a de facto ktoś będzie musiał zapłacić za obniżki – będą to przedsiębiorcy, osoby lepiej zarabiające. Tak radykalny skok obciążeń, wprowadzany w expressowym tempie, może wywrócić plany biznesowe wielu przedsiębiorstw i bardzo mocno dociążyć tzw. klasę średnią, z bólem tworzącą się w naszym kraju" - dodał.

Nosal-Gorzeń: Zupełnie niezrozumiałe są też negatywne propozycje zmian wymierzone w rynek nieruchomości

"Projekt zawiera elementy, które były zapowiedziane już jakiś czas temu i mają stymulować innowacje oraz ulgi, w tym ulga na robotyzację, ulga na IPO, ulga konsolidacyjna. To są elementy, które należy pozytywnie oceniać. Natomiast z punktu widzenia przedsiębiorców jest jednak szereg zmian, które w nie uderzają pośrednio, jak choćby nieodliczalność składki zdrowotnej od PIT, które powodują wzrost obciążeń dla osób fizycznych i istotny spadek ich wynagrodzeń netto, co może odbić się na sytuacji przedsiębiorstw w postaci presji wynagrodzeń" - powiedziała PAP Biznes Katarzyna Nosal-Gorzeń, partner w dziale doradztwa podatkowego w zespole ds. fuzji i przejęć w KPMG w Polsce.

"Zupełnie niezrozumiałe są też negatywne propozycje zmian wymierzone w rynek nieruchomości. Proponowane są zmiany w zakresie najmu, gdzie ma być wprowadzony tylko jeden model opodatkowania w postaci ryczałtu dla osób indywidulanych. Dla firm inwestujących w mieszkania na wynajem, rynek który mocno w Polsce się rozwija, ogromnym zaskoczeniem jest propozycja wyłączenia prawa do amortyzacji budynków. Dla firm z innych sektorów nieruchomości, propozycja, aby koszt amortyzacji podatkowej był ograniczony do amortyzacji bilansowej, w sytuacji, w której większość firm nie amortyzuje bilansowo budynków zgodnie z ustawą o rachunkowości, może oznaczać, że w ogóle nie będą miały kosztu amortyzacji. Obie zmiany bardzo istotnie negatywnie wpłyną na stopy zwrotu i postrzeganie Polski jako atrakcyjnego miejsca do inwestowania" - dodała.

Majakowski: Projekt zawiera negatywne, zaczerpnięte z zachodnich krajów rozwiązania

W ocenie dyrektora w dziale doradztwa podatkowego w zespole ds. podatku dochodowego od osób prawnych w KPMG w Polsce, Wojciecha Majkowskiego, projekt zmian podatkowych przewiduje pewne aspekty zaczerpnięte z innych krajów, które można ocenić pozytywnie.

"Polska chce konkurować o to, żeby być hubem i mieć przyjazną jurysdykcję. Na przykład nigdy nie mieliśmy w polskim prawie zwolnienia z podatku sprzedaży udziałów w spółkach - to co do zasady zawsze było zdarzenie opodatkowane. Teraz ma być możliwość utworzenia spółki holdingowej, która – jeśli wybierze specjalny reżim – będzie mogła nie opodatkować sprzedaży udziałów w spółkach zależnych" - powiedział.

"Z drugiej strony będzie musiała częściowo opodatkować dywidendy, które będzie uzyskiwała. Obecny system funkcjonuje w ten sposób, że dywidenda jest zwolniona z podatku w całości, jeżeli ma się odpowiedni udział w spółce, ale zbycie udziałów jest co do zasady zawsze opodatkowane. Teraz będzie jakaś opcja do tworzenia spółek holdingowych w Polsce, bo zwykle w przypadku dużych grup kapitałowych one znajdowały się za granicą - na Cyprze, w Holandii, Luksemburgu itd" - dodał.

W rozmowie z PAP Biznes Majkowski zaznaczył jednak, że projekt zawiera też pewne negatywne, zaczerpnięte z zachodnich krajów rozwiązania.

"W projekcie są też pewne zachodnie rozwiązania, których do tej pory nie mieliśmy, a które korzystne nie są, jak np. koncepcja ukrytego 'podatku od przerzuconych dochodów' czy 'ukrytej dywidendy', czyli świadczenia dla wspólnika, które nie jest dobrze widziane przez fiskusa i jest opodatkowane. Czerpiemy zatem też negatywne – profiskalne wzorce z innych krajów" - powiedział.

Ekspert KPMG pozytywnie ocenia proponowane rozszerzenie zasad stosowania estońskiego CIT.

"W projekcie mamy również poszerzenie zakresu estońskiego CIT. To rozwiązanie, które przez obecne władze ministerialne było traktowane jako autorski projekt, który miał się stać bardzo realną alternatywą dla zwykłego CIT – tak długo, jak nie wypłacamy dywidendy ze spółki, tak długo nie jest ona opodatkowana. W formule, w której zostało to wcześniej zaproponowane, jedynie kilkaset podmiotów postanowiło z tego rozwiązania skorzystać, natomiast oczekiwania były takie, że z estońskiego CIT skorzysta co najmniej kilkadziesiąt tysięcy podatników" - powiedział Majakowski.

"Teraz z estońskiego CIT będą mogły korzystać też spółki komandytowe i komandytowo-akcyjne, złagodzono też inne warunki wejścia, jest to ruch w dobrym kierunku. Zobaczymy natomiast, czy przełoży się to na realny wzrost zainteresowania podatników tym rozwiązaniem" - dodał.

Majakowski przychylnie patrzy również na sugerowane w projekcie zmiany w VAT.

"Mamy tutaj np. możliwość utworzenia grup VAT-owskich – na kształt podatkowej grupy kapitałowej w CIT. Jest to rozwiązanie wprowadzone w większości państw UE. Z kolei zmiany opodatkowania usług finansowych, wprowadzane na wzór rozwiązań niemieckich, służą m.in. temu, żeby tego typu podmioty mogły odliczać VAT naliczony, czyli odliczać VAT od zakupów, czego do tej pory nie mogły robić" - powiedział PAP Biznes ekspert.

"Jest to interesująca opcja, wiele podmiotów, które świadczy usługi finansowe, nie mogły odliczyć VAT, nie był on dla nich neutralny jak dla innych podatników, co powodowało wzrost kosztów działalności. Opcja opodatkowania ma dotyczyć usług finansowych między podatnikami VAT. Usługi finansowe świadczone na rzecz klientów detalicznych (niebędących podatnikami VAT) będą natomiast nadal obligatoryjnie zwolnione z tego podatku" - dodał.

Od momentu pojawienia się projektu rynek krytykuje jednak krótki czas jego konsultacji. Choć resort finansów przedłużył konsultacje społeczne do 30 sierpnia, to i tak to niewiele czasu na analizę tak fundamentalnych zmian. Zdaniem Katarzyny Nosal-Gorzeń z KPMG, proponowane przepisy są nieprecyzyjne i mało transparentne, a ich objaśnienie i wdrożenie w tak krótkim czasie zmusi firmy do poniesienia dodatkowych kosztów.

"Publikacja projektu w tym momencie, po prawie trzech miesiącach od zapowiedzi, z tak krótkim terminem konsultacji, budzi uzasadnioną krytykę ze strony rynku. Wprowadzane mają być przepisy, które są mocno nieprecyzyjne w niektórych obszarach. Firmy będą musiały ponosić koszty doradztwa związanego z analizą skutków tak fundamentalnych zmian oraz dodatkowe wydatki związane z rozbudową systemów IT. Już wstępna analiza proponowanych zmian prowadzi do istotnych wątpliwości i pytań" - powiedziała.

"Warto pamiętać jednak, że jeśli będą wprowadzane rozwiązania, które są bardzo skomplikowane, mało transparentne i niezrozumiałe dla podatników, to będą one mało wykorzystywane, czego przykładem jest podatek estoński. Zmiana w kierunku zrównoważonego uszczelniania systemu podatkowego powinna następować, jednak robienie tego w taki sposób, będzie trudne" - dodała.

W ocenie ekspertki z KPMG, wprowadzanie znaczących zmian w systemie podatkowym i dokładanie kolejnych obowiązków przedsiębiorcom w i tak już trudnej, pandemicznej sytuacji wydaje się nieuzasadnione.

"Początek uzasadnienia projektu ustawy wprost mówi, że Polski Ład jest po to, aby znaleźć nowe źródła finansowania zarówno zmniejszenia wpływów, jak i zwiększenia wydatków na obsługę zadłużenia i świadczenia społeczne. Warto też pamiętać o tym elemencie. Ponadto, zmiany proponowane są w okresie trwającej pandemii, i wprowadzanie takich poważnych zmian, dokładanie kolejnych obowiązków w i tak już trudnej sytuacji dla przedsiębiorstw, wydaje się nieuzasadnione" - powiedziała Katarzyny Nosal-Gorzeń.

Patrycja Sikora (PAP Biznes)

pat/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
 Ubezpieczenie NNW dla dzieci. Dla każdego dziecka od 4 miesiąca do 25 roku życia.

Ubezpieczenie NNW dla dzieci. Dla każdego dziecka od 4 miesiąca do 25 roku życia.

Komentarze (18)

dodaj komentarz
koperytko
po przeczytaniu wpisów lemingozy stwierdziłem ze nie potrafia czytac ze zrozumieniem i nienawiśc zainfekowała im mózg. Bardzo dobrze ze przedsiebiorcy są realnie opodatkowani bo może wreszcie zapłacą więcej podatków i ZUS-u od kasjerki z marketu - wiem co pisze bo prowadzę 3 działalności i wiem jakie sa mozliwości po przeczytaniu wpisów lemingozy stwierdziłem ze nie potrafia czytac ze zrozumieniem i nienawiśc zainfekowała im mózg. Bardzo dobrze ze przedsiebiorcy są realnie opodatkowani bo może wreszcie zapłacą więcej podatków i ZUS-u od kasjerki z marketu - wiem co pisze bo prowadzę 3 działalności i wiem jakie sa mozliwości wrzucania wszystkiego w koszty i unikania opodatkowania np dzięki budowie domu, zakupu samochodu o takim paliwie czy mediach już nie wspominam.

Wyglada to np tak - kasjerka z 3000pln pensji brutto po zapłaceniu ZUSu PITu w przybliżeniu dostaje 2000pln netto na rękę. Kupuje wypasiony smartfon za 1600 netto czyli w uproszczeniu 2000 z VAT. Reasumujac kasjerka musi zarobić brutto 3000 aby kupic smartfona.

Przedsiebiorca kupuje smartfona zeswoich przychodów za 2000 z vat i wrzuca go w koszty. Na początku odlicza VAT 400pln póxniej pomniejsza o podatek 19% czyli 300 - czyli ma smartfona faktycznie za 1300pln, a nie 3000 jak kasjerka
andregru
"wiem co pisze bo prowadzę 3 działalności" to zacznij prowadzić jedną ale sam a nie dorabiaj się rękoma swoich "murzynów" a wtedy zobaczysz co to jest praca w swojej firmie . Te wyższe podatki pójdą na jak to powiedział twój prezydent Duda "urealnienie wynagrodzeń" o 40-60% dla urzędników "wiem co pisze bo prowadzę 3 działalności" to zacznij prowadzić jedną ale sam a nie dorabiaj się rękoma swoich "murzynów" a wtedy zobaczysz co to jest praca w swojej firmie . Te wyższe podatki pójdą na jak to powiedział twój prezydent Duda "urealnienie wynagrodzeń" o 40-60% dla urzędników w ministerstwach , posłów i senatorów.
waran666
Tyle, że to pracodawca płaci za nią składki i musi zapewnić zbyt na towar, żeby ta kasierka miała wypłatę. Nikogo nie obchodzi, że pracodawca może nie zarabiać przez kilka miesięcy. Pracownik musi mieć zapłacone, a składki muszą być odprowadzone.
ptokbentoniczny odpowiada waran666
Gdyby było tak, że pracodawca może nie płacić pracownikom pensji, bo ma stratę lub zerowy zysk, to każdy Janusz wykazywały stratę.
tristans
Polska pisowska utopia, czyli realizacja marzeń pisowksich prostaków napompowanych megalomanią, bez względu na cel i koszt
pippin
Zadania nowego ładu:
- zadowolic elektorat - glownie emerytow
- dorznac cala reszte a najbardziej klase srednia
wszystko zgodnie ze scenariuszem..
friedens
Ruski Ład: drożyzna, daniny, długi.
jarunia
wielka 4 a taka mała, Mateuszka nie pojmuje
demeryt_69
Hehe, eksperci z KPMG - czy można się dziwić, że niemal wszystkie kabarety w tym rozmodlonym skansenie padły?

zbyszek_
zabiorą mikro przedsiębiorcą Polakom i Polkom a korporacją dadzą calkowite zwolnienie z podatkow. Jak hipermarkety ...
Morawiecki to zdrajca Polakow to samo Kaczyński.

To anty-polski rząd Warszawski.

precz

Powiązane: Polski ład

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki