KE podwyższa prognozy gospodarcze dla Polski na lata 2019-2020

Komisja Europejska podniosła we wtorek prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski na najbliższe dwa lata. W tym roku dynamika PKB ma wynieść 4,2 proc., natomiast w przyszłym ma zwolnić do 3,6 proc.

(fot. Robert Neumann / FORUM)

Jeszcze w lutym Komisja przewidywała, że wzrost w Polsce w tym roku zwolni do 3,5 proc., a w 2020 roku - do 3,2 proc. Jesienią zeszłego roku szacowano, że będzie to odpowiednio 3,7 proc. i 3,3 proc. Najnowsze dane dotyczące 2019 r., choć lepsze niż przed kilkoma miesiącami, nadal oznaczają spowolnienie. W ubiegłym roku dynamika PKB wyniosła 5,1 proc.

Jeśli najnowsze prognozy, mówiące o wzroście 4,2 proc., się potwierdzą, Polska będzie drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką w UE. Na pierwszym miejscu ma być Malta ze wzrostem 5,5 proc. Średnia dla całej UE ma wynieść 1,4 proc., w tym 1,7 proc. w przyszłym roku.

Główną siłą napędową gospodarki nad Wisłą ma pozostać prywatna konsumpcja wspierana przez mocny wzrost płac. "Wzrost transferów socjalnych będzie działał jako dodatkowy bodziec do około połowy 2020 roku" - piszą analitycy z Brukseli.

Prognozy KE na 2019 r. uwzględniają wypłatę "trzynastej" emerytury w 2019 r. oraz rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko w rodzinie od "połowy" 2019 r.

KE przewiduje stopniowe zmniejszanie się wzrostu inwestycji z powodu spowolnienia ekspansji projektów finansowanych przez UE, co tylko częściowo ma być zrównoważone przez wzmocnienie inwestycji prywatnych.

Jednak wysoki poziom wykorzystania mocy produkcyjnych, niskie stopy procentowe, korzystne perspektywy, jeśli chodzi o popyt, mają działać jako zachęty do zwiększania inwestycji prywatnych, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że były one na dość słabym poziomie w przeszłości.

Pozytywnie ma wyglądać też sytuacja w eksporcie. "Biorąc pod uwagę jej silną międzynarodową konkurencyjność, Polska ma nadal zwiększać udział w eksporcie na jej kluczowych rynkach" - podkreślono w raporcie. Sprzedaż za granicę ma się nadal zwiększać, ale w wolniejszym tempie niż w 2017 i 2018 r. ze względu na spowolnienie w światowym handlu.

Komisja prognozuje utrzymanie solidnego popytu na pracę, co ma się przełożyć na wzrost płac na poziomie około 8 proc., zarówno w 2019 jak i 2020 r. Zatrudnienie nie będzie już tak szybko rosło ze względu na bardzo niską stopę bezrobocia i istniejące bariery do większego uczestnictwa w rynku pracy.

"Po kilku latach szybkiego spadku poziom bezrobocia ma się zmniejszyć jedynie marginalnie w 2019 i 2020 r., osiągając nowe rekordowe minimum - 3,5 proc." - czytamy w raporcie Komisji.

W tym i przyszłym roku zwiększać się ma inflacja, ale - według prognoz - dalej ma być w ryzach celu NBP. O ile w 2018 r. wyniosła ona 1,2 proc., to w 2019 ma osiągnąć 1,8 proc., a w 2020 r. - 2,5 proc.

Głównym czynnikiem napędzającym wzrost cen mają być większe pensje, zwłaszcza w sektorze usług. Do wyższej inflacji ma się też - według KE - przyczynić wzrost cen elektryczności, po tym jak w styczniu 2020 r. wygaśnie (w założeniu) ich administracyjna kontrola.

Ryzyka dla perspektyw gospodarczych, na jakie zwraca Komisja, wynikają przede wszystkim z możliwych zakłóceń w międzynarodowych łańcuchach produkcyjnych. Jest jednak szansa, że inwestycje wzrosną szybciej niż wskazuje na to prognoza, jeśli projekty współfinansowane przez UE będą realizowane szybciej albo jeśli poprawi się nastrój w biznesie.

"Istnieje również ryzyko, że obawy o instytucjonalną jakość polskiego wymiaru sprawiedliwości mogą wpłynąć negatywnie na decyzje inwestycyjnie szybciej lub mocniej, niż zakładano" - podkreślono w raporcie.

KE podwyższyła też prognozę deficytu sektora publicznego na 2019 r. do 1,6 proc. PKB z 0,9 proc. PKB, a na 2020 r. - do 1,4 proc. PKB z 1,0 proc. PKB. Przewidywania te biorą pod uwagę większość pakietu fiskalnego i opłatę przekształceniową OFE. W 2018 r. deficyt ten osiągnął poziom 0,4 proc.

"Głównymi czynnikami (stojącymi za rewizją prognoz - PAP) są: niższe tempo wzrostu (dochodów budżetowych - PAP) z tytułu podatków pośrednich po wdrożeniu rozwiązań mających na celu administracyjne ustalanie cen prądu od początku 2019 r.; znaczny wzrost transferów socjalnych dla emerytów oraz gospodarstw domowych o średnim i wyższym dochodzie posiadających dzieci" - napisano.

Kwietniowe szacunki Ministerstwa Finansów przewidują, że wzrost gospodarczy w Polsce w 2019 r. wyniesie 4 proc., a w 2020 r. PKB wzrośnie realnie o 3,7 proc.

KE obniża prognozę wzrostu PKB dla strefy euro

Komisja Europejska obniżyła we wtorek prognozę wzrostu gospodarczego w strefie euro na 2019 r. - z 1,3 proc. PKB na 1,2 proc. PKB. W 2020 r. gospodarka eurolandu ma wzrosnąć o 1,5 proc. W 2018 r. PKB strefy euro wzrosło o 1,9 proc.

Komisja Europejska tłumaczy prognozę słabszego tempa wzrostu PKB osłabieniem koniunktury w światowym handlu i osłabieniem globalnego wzrostu gospodarczego. Podkreśla jednak, że obecnie więcej Europejczyków niż kiedykolwiek wcześniej pracuje, i oczekuje również, że zatrudnienie będzie nadal rosło, choć w wolniejszym tempie. Zdaniem analityków KE popyt wewnętrzny będzie stabilny, a płace będą rosły.

"Europejska gospodarka wykazuje odporność w mniej korzystnych warunkach zewnętrznych, w tym także w obliczu panujących napięć handlowych. Prognozy wskazują, że wzrost utrzyma się we wszystkich państwach członkowskie UE i że w przyszłym roku przyspieszy. Sprzyjać temu będzie silny popyt wewnętrzny, ciągły wzrost zatrudnienia oraz niskie koszty finansowania. Ryzyko pogorszenia się perspektyw jest jednak nadal znaczące. Jeżeli chodzi o uwarunkowania zewnętrzne, ryzyko obejmuje dalszą eskalację konfliktów handlowych i słabość rynków wschodzących, w szczególności Chin – powiedział we wtorek wiceszef KE ds. euro Valdis Dombrovskis.

Jak dodał, zagrożeniem wewnętrznym dla UE pozostaje groźba nieuporządkowanego brexitu, czyli wyjścia Wielkiej Brytanii ze wspólnoty bez zawarcia mowy.

KE szacuje, że inflacja w strefie euro w latach w 2019 i 2020 r. ustabilizuje się na poziomie 1,4 proc. W ubiegłym roku wyniosła 1,8 proc.

Spadek inflacji, zdaniem KE, wynika ze spowolnienia wzrostu cen energii. Unijni statystycy przewidują dalsze wyhamowaniem wzrostu cen energii w najbliższych kwartałach. Ich zdaniem nie ma też oznak, że silniejszy wzrost płac zwiększy presję cenową.

Unijny komisarz ds. finansowych i gospodarczych Pierre Moscovici podkreśla, że wszystkie kraje UE odnotują wzrost w latach 2019-2020. "Nadal napływają też dobre informacje z rynku pracy, potwierdzające m.in. wzrost płac. Oznacza to, że europejska gospodarka dobrze sobie radzi w mniej korzystnych warunkach panujących na świecie i przy utrzymującej się niepewności. Niemniej jednak powinniśmy być gotowi, by w razie potrzeby zapewnić gospodarce większe wsparcie, m.in. przez dalsze reformy stymulujące wzrost gospodarczy. Przede wszystkim musimy unikać popadnięcia w protekcjonizm, który tylko nasiliłby istniejące napięcia społeczne i gospodarcze w naszych społeczeństwach" - zaznaczył.

KE szacuje, że bezrobocie w strefie euro będzie spadać. W ub.r. wyniosło 8,2 proc., w tym roku ma spaść do 7,7 proc., a w 2020 r. do 7,3 proc., czyli do wartości niższej niż przed kryzysem z 2007 r.

KE prognozuje, że wskaźniki zadłużenia do PKB spadną w większości państw członkowskich w 2019 r. i 2020 r. W efekcie łączny stosunek zadłużenia strefy euro do PKB powinien spaść z 87,1 proc. w 2018 r. do 85,8 proc. w 2019 r. i 84,3 proc. w 2020 r. Łączny deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w UE w strefie euro ma również wzrosnąć z poziomu 0,5 proc. PKB w 2018 r. do 0,9 proc. w 2019 r., a w 2020 r. ma utrzymać się na niezmienionym poziomie, przy założeniu kontynuacji dotychczasowej polityki. Wzrost w bieżącym roku wynika głównie "z wolniejszego wzrostu PKB i ekspansywnej polityki fiskalnej w niektórych państwach członkowskich".

Pomimo relatywnie dobrych perspektyw gospodarczych (prognozowanego odbicia gospodarki strefy euro w 2020 r.) KE wskazuje, że ryzyko pogorszenia się perspektyw gospodarczych jest nadal znaczące. Powodem jest m.in. protekcjonizm gospodarczy na świecie oraz spowolnienie wzrostu światowego PKB i handlu. W Europie do czynników ryzyka zalicza się ewentualne wystąpienie Wielkiej Brytanii z UE bez porozumienia oraz prawdopodobieństwo, że przejściowe zakłócenia wywierające obecnie negatywny wpływ na sektor produkcji okażą się bardziej długotrwałe. Pozytywne jest natomiast to - jak czytamy w prognozach - że konsumpcja i inwestycje w UE mogą okazać się bardziej odporne, niż przewidywano.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 9 domisie

A dług spada. W tym roku dużo poniżej 50 proc PKB. A w 20 47,6. Brawo. Super by było dojść do 40 proc pkb i mieć udział kapitału zagranicznego 20 proc. PiS zbija kapitał zagraniczny ale za wolno.

! Odpowiedz
10 3 histeryk

Dług publiczny rośnie i to szybciej niż w poprzednich latach. Co roku musimy pożyczać aby starczyło na antyrozwojowe rozdawnictwo (rozwojowe tylko dla niemiecki sieci detalicznych). Spadł tylko wskaźnik długu publicznego do PKB. To duża różnica.

! Odpowiedz
25 1 marxs

a owszem PISowski dług "spada" czyli rosnie w tempie 150 mln zł na dobę i 1000 mln zł na tydzień a co do PISowskiego PKB to tworzy go w w znacznej części "praca" prostytutek,dilerów prochów i przemytników trzeba wysłać Pana Morawieckiego np. do agencji towarzyskiej i niech zapyta blond dziewcząt czy są chętne do spłaty jego i jego kumpli PISowskich długów

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 5 bha

Jest niby cudownie bo dług coraz mocniej rośnie do coraz doższej spłaty co roku wszystkim ...Żałosna krótkowzroczność nic więcej. Ps. --- https://commodity.com/debt-clock/poland/

! Odpowiedz
6 20 eagleeye

@psokal szkoda ze niedopisałeś ze była też "rajem dla wyłudzania VAT-u"

! Odpowiedz
27 3 marxs

to gdzie są procesy sądowe tych wyłudzaczy VAT PISy trąbią dzień i noc że "ukradziono" 250 mld zł z VAT a tu w sądach cisza i spokój nikt nie aresztowany nikt nie osądzony

! Odpowiedz
9 5 silvio_gesell

500+

! Odpowiedz
33 10 pluto85md

Dziura Morawieckiego bedzie nieproporcjonalnie wieksza od dziury Bauca. Wystarczy pol roku nizszego wzrostu, a sztywne wydatki rozsadza budzet. Polska nigdy nie miala tak wielu sztywnych wydatkow. Bedzie bolec, oj bedzie.

! Odpowiedz
7 5 wektorwg

Polacy nie potrafią się uczyć anie na swoich ani na cudzych błędach

! Odpowiedz
30 0 marxs

juz w tym roku będzie w PRL (PISia Republika Ludowa) poważny kryzys a w przyszłym apokalipsa gospodarcza (bankructwo +upadek kraju) wg wyliczeń braknie grubo ponad 100 mld zł w budżecie do tego dług publiczny rośnie w tempie 150 mln zł na dobę i 1000 mln zł tygodniowo ale wg mgr historii i PISowskich aparatczyków sytuacja gospodarcza jest "rewelacyjna'

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil