REKLAMA

Jedna z trzech największych agencji na świecie sygnalizuje, że Polska może mieć wyższy rating

Ignacy Morawski2021-04-20 09:10założyciel SpotData.pl
publikacja
2021-04-20 09:10
fot. Adam Chełstowski / FORUM

Agencja ratingowa S&P – jedna z trzech największych na świecie – zasygnalizowała ustami swojego analityka, że Polska może mieć... podniesioną ocenę wiarygodności kredytowej.

Tyle było w czasie ostatniego roku czarnych przepowiedni, jak to rosnący dług publiczny rozsadzi polski budżet i zaprowadzi Polskę na skraj kryzysu finansów publicznych. Ja tego typu opinii nie wypowiadałem, ale było ich w przestrzeni publicznej dużo. Tymczasem agencja ratingowa S&P – jedna z trzech największych na świecie – zasygnalizowała ustami swojego analityka, że Polska może mieć... podniesioną ocenę wiarygodności kredytowej.

Taka ocena z zewnątrz to zawsze dobry sygnał, dający więcej pewności co do stabilności makroekonomicznej gospodarki. Sądzę, że wyższy rating byłby dla Polski korzystny, nawet jeżeli nie widać by tego było w krótkookresowych parametrach finansowych kraju. W długim okresie dawałby większe pole do ochrony gospodarki przed kryzysami.

/ Puls Biznesu

Co do konkretów. Karen Vartapetov, główny analityk S&P na Polskę, powiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej: „Gdy gospodarka wyjdzie z pandemii, jeżeli perspektywy wzrostu pozostaną sprzyjające, a pozycja fiskalna i bilansu płatniczego nie ulegną pogorszeniu, może pojawić się presja dotycząca podwyższenia ratingu”.

Dużo w tej opinii kwantyfikatora „jeżeli”. Ale to nie są też puste słowa. Vartapetov wskazuje, że istotnym czynnikiem podnoszącym wiarygodność kraju jest duży (rosnący) udział inwestorów krajowych na rynku długu. W przeszłości słabym punktem Polski była duża zależność od inwestorów zagranicznych, która narażała budżet na efekty zmian nastrojów na światowych rynkach finansowych. Dziś jednak inwestorzy krajowi odpowiadają za niemal 85 proc. zadłużenia w złotowych papierach skarbowych wobec ok. 70 proc. trzy lata temu.

Do tego dochodzi wzrost gospodarczy, który po pandemii powinien wrócić na wysoką ścieżkę. Zdaniem analityka S&P fundamenty makroekonomiczne kraju są na tyle dobre, że Polska może spokojnie pozwolić sobie na udzielanie dalszego dużego wsparcia firmom lub gospodarstwom domowym, jeżeli pandemia będzie się przedłużała.

Polska obecnie posiada w agencji S&P rating na poziomie A-, co w 23-stopniowej skali oznacza siódmy poziom od góry. W porównaniu z krajami na podobnym poziomie rozwoju mamy rating relatywnie wysoki – medianowy kraj o podobnym do Polski dochodzie na głowę mieszkańca posiada rating na poziomie BBB (dziewiąty poziom od góry). Ta przewaga wynika z członkostwa Polski w Unii Europejskiej, które daje krajowi status zbliżony do kraju rozwiniętego. Ale jednocześnie warto zauważyć, że mamy wyraźnie niższy rating niż Czechy (AA-, poziom czwarty) czy Słowacja (A+, poziom piąty). To z kolei wynika z faktu, że mamy wciąż dużo wyższe łączne zadłużenie zagraniczne netto w relacji do PKB.

Pytanie, co by nam dała podwyżka ratingu? Bezpośredni efekt przejścia z oceny A- na A byłby niewielki. Różnica w kosztach zadłużenia jest niewidoczna. Kraje z wyższym ratingiem mają wprawdzie niższe stopy procentowe, ale to wynika nie tylko z ratingu, ale też z niższego wzrostu gospodarczego. Gdy porównamy nie same rentowności obligacji skarbowych, ale różnicę między rentownościami a wzrostem gospodarczym, to efektów wyższego ratingu nie widać w ogóle. Natomiast wyceniane w kontraktach terminowych ryzyko bankructwa (w okresie pięciu lat) spada z ok. 0,7 proc. do ok. 0,6 proc. miedzy pozycją ratingową A- a A. Też bez wielkiego boom.

Ale warto zauważyć dwie rzeczy, które czynią podwyżkę ratingu zjawiskiem zdecydowanie korzystnym. Po pierwsze, już wyraźniejsze korzyści pojawiają się z posiadania ratingu o trzy-cztery stopnie wyższego niż ma Polska. Wtedy prawdopodobieństwo niewypłacalności spada do ok. 0,2 proc., co przekłada się na łatwiejszy dostęp do finansowania – nawet jeżeli w erze globalnie niskich stóp procentowych i bardzo dużej płynności nie widać tego w rentownościach obligacji. Więc podwyżka o jeden stopień byłaby krokiem na długiej drodze w dobrym kierunku.

Po drugie, wyższy rating przynosi największe korzyści w wyjątkowych, rzadkich momentach dużych wstrząsów i kryzysów. Kraj ma wtedy znacznie większe możliwości manewru w ochronie finansowej obywateli i firm. Warto na przykład zauważyć, że przeciętna pomoc fiskalna w czasie pandemii w krajach o najwyższym ratingu wynosiła ok. 10 proc. PKB, a w krajach o ratingu podobnym do Polski – ok. 6 proc. PKB.

Im wyższą ocenę wiarygodności będzie miała Polska, tym łatwiej będziemy w przyszłości (oby jak najdalszej) przechodzić takie kryzysy jak ten z minionego roku.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Kredyt balonowy na samochód. Wszystko, co musisz wiedzieć.

Kredyt balonowy na samochód. Wszystko, co musisz wiedzieć.

Komentarze (7)

dodaj komentarz
kochan
Streszczenie- gdybyśmy mieli mniej długu zagranicznego to łatwiej byłoby nam zaciągnąć więcej długu zagranicznego
ameba1
Ta sama agencja co dawała AAA dla CDSów? :)
niedorzeczny
Dzięki artykułowi nawet taki laik jak jak może zrozumieć, o co chodzi z tymi ratingami. Bo oto na pytanie: "co by nam dała podwyżka ratingu?" pada odpowiedź: "co przekłada się na łatwiejszy dostęp do finansowania". Jest to to samo słownictwo, którego używają natręci z banków, próbując wcisnąć Dzięki artykułowi nawet taki laik jak jak może zrozumieć, o co chodzi z tymi ratingami. Bo oto na pytanie: "co by nam dała podwyżka ratingu?" pada odpowiedź: "co przekłada się na łatwiejszy dostęp do finansowania". Jest to to samo słownictwo, którego używają natręci z banków, próbując wcisnąć uczciwemu człowiekowi kredyt. Zatem znaczenie ratingu jest takie: wysoka ocena - można nas wydoić; niska ocena - już jesteśmy wydojeni. To ja chyba wolę niższy rating, niż żeby pan Morwiecki przy współpracy z panem Glapińskim brali kolejne kredyty, które ja i moi wnukowie będą spłacać. Jak widać, nawet z artykułów pana Morawskiego można się czegoś nauczyć.
marxs
PISlandesh=Lehmann Brothers
i tyle w temacie "ratingów"
marxs
hehe stan polityczno-gospodarczy PISlandeshu jest juz tak tragiczny że nawet płaci się(to bardzo prawdopodobne) agencjom tzw."ratingowym" za opowiadanie bredni i bajek z mchu i paproci
przemek_opinia
Bez komentarz. "Ekspert" i fanatyk PO-KO w jednym.
300_pala
A potem powiedzą że to są tylko nasze opinie.... Jak w Grecji.
W akcie desperacji pod młotek pójdzie wszystko co ma jakąkolwiek wartość......

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki