Jawa, wyspa należąca do archipelagu Indonezyjskiego zachwyca swoim pięknem.
Turystów nie odstraszają aktywne wulkany, ataki terrorystyczne, które miały miejsce kilka lat temu ani nawet częste trzęsienia ziemi. Wiecznie trwające tam lato, pył wulkaniczny, który wpływa na żyzność gleby oraz umiarkowana ilość opadów sprawia, iż wyspa jest idealnym miejscem do uprawy roślin. Jawajczycy cieszą się z bogactwa upraw, a turyści mogą nacieszyć oko cudownymi barwami wszechobecnej flory. Dzięki idealnym warunkom klimatycznym, na Jawie możemy zobaczyć unikalne plantacje pieprzu, wanilii, kauczuku, orzeszków ziemnych oraz trzciny cukrowej. Oprócz terenów uprawnych, Jawę pokrywają również, mieniące się wszystkimi odcieniami zieleni, lasy tropikalne. Turyści mogą do woli korzystać z uroków oraz smaków wyspy. Mango, awokado, cytrusy zerwane prosto z drzewa, biją o głowę te kupione w supermarkecie.

Taka przyjemność niestety kosztuje. Z Polski do stolicy Indonezji, Dżakarty dolecimy z przesiadką np. we Frankfurcie bądź w Amsterdamie. Koszt biletu w obie strony waha się pomiędzy 3 - 4 tys. zł. Warto więc zarezerwować bilety odpowiednio wcześniej, gdyż cena może okazać się nawet kilkaset złotych niższa.

Na Jawie poza bogactwem roślinności jest także sporo miejsc wartych odwiedzania. W rejonie Yogyakarty na przykład można zobaczyć wspaniałą buddyjską świątynię Borobudur (z IX w. n.e.), która w 1991 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Obecnie jest to jeden z największych obiektów kultu buddyjskiego. Świątynia, kształtem przypomina najeżoną mnóstwem iglic piramidę, otoczoną posągami Buddy i Budhisatów. Tarasowa budowla odzwierciedla buddyjską wizję świata – trójwymiarową Mandale. Na dolnych czterobocznych tarasach zamieszczone są płaskorzeźby, przedstawiające sceny z życia Buddy. Nieformalnie o świątyni mówi się, że jest ona siódmym cudem świata. Po przejściu Jawy na islam zapomnianą świątynię porosła dżungla. Odkryto ją na nowo w XIX wieku, po tym jak Thomas Stamford Raffles – gubernator Jawy- zarządził wyprawę w głąb dżungli. Świątynia przeszłą szereg prac konserwatorskich i obecnie stanowi jedną z głównych atrakcji turystycznych w tamtym rejonie. Poza wycieczkami Świątynia jest również miejscem pielgrzymek i kultu. Można więc powiedzieć, że odzyskała swoją świetność sprzed setek lat.

18 km od miasta Yogyakarta, znajduje się również hinduistyczny kompleks świątyń – Prambanan. Wybudowany w IX wieku składa się z kilkuset kamiennych wież. Najwyższe z nich, dedykowane Sziwie, Bramie i Wisznu mają nawet 50 metrów wysokości. Niestety po kilku trzęsieniach ziemi, tylko część z kompleksu ocalała. Reszta, która uległą niemal całkowitemu zniszczeniu, sukcesywnie jest odbudowywana.

Warto także wspomnieć o dwudziestomilionowej stolicy Indonezji – Dżakarcie. Wbrew pozorom, miasto to jest bardzo nowoczesne. Ulice, autostrady przepełnione są najnowszymi, ekskluzywnymi samochodami. W centrum znajdziemy pokaźną ilość drapaczy chmur, drogich restauracji oraz luksusowych butików, które nie powstydziłyby się największe metropolie europejskie.

Jawa jest trzynastą co do wielkości wyspą oraz jednym z najgęściej zaludnionych zakątków na świecie - na 1 km2 przypada średnio 1026 osób. Od kilkudziesięciu lat rząd Indonezji prowadzi politykę przesiedlania mieszkańców Jawy na mniej zaludnione tereny. Najczęściej spotyka się to z niezadowoleniem oraz buntem obywateli, którzy nie czują się komfortowo w nowym miejscu. Wolą oni zostać na zatłoczonej Jawie, śpiąc niekiedy pod gołym niebem, bądź w skromnych chatach zbudowanych samodzielnie z bambusa, gdyż tam czują się jak w domu. Nie ma się czemu dziwić, Jawa jest przepiękną wyspą, może nawet najpiękniejszą spośród 17-tu indonezyjskich wysepek.

























































