REKLAMA
GPW

Jak wyegzekwować prawo do domeny .pl?

2010-01-06 11:25
publikacja
2010-01-06 11:25

Tracąc domenę, firma straci dużo więcej niż usługę internetową czy kwotę, którą uiściła podczas zakupu. To także utrata elementu budującego wizerunek przedsiębiorstwa, klientów, którzy nie mogą odwiedzić strony WWW i skorzystać z oferty, a nawet poczty e-mail, utworzonej w ramach usługi oraz składanych za jej pośrednictwem zamówień.

Firma może „utracić” domenę po dokonaniu rejestracji:

  • zapominając o przedłużeniu okresu abonamentowego,
  • rejestrując usługę na błędne dane, np. dane pracownika,

bądź też jeszcze przed zakupem adresu WWW:

  • kiedy przedsiębiorca zapomni o zakupie pakietu domen przed rozpoczęciem działalności lub wypuszczeniem produktu na rynek i trafią one w ręce cyberprzestępców.

Dlatego warto wiedzieć gdzie, do kogo i kiedy można zgłosić się, aby wyegzekwować prawo do adresu.

Domena nie opłacona

W momencie, gdy firmowy adres WWW nie odpowiada, a poczta e-mail nie działa, warto sprawdzić, kiedy mija termin przedłużenia okresu abonamentowego domeny. Częstokroć przedsiębiorcy mylnie sądzą, iż rejestrując domenę – stają się jej właścicielami. Natomiast w rzeczywistości, podmiot, którego dane zostały podane podczas zamawiania adresu WWW jest jego Abonentem. W związku z tym, w natłoku codziennych spraw, zapominają oni o prolongacie  usługi.

Po wygaśnięciu okresu abonamentowego domena zostaje objęta okresem kwarantanny, którego długość różni się w zależności od typu rozszerzenia adresu WWW (w przypadku .pl jest to 15 dni). W tym czasie domena może zostać przywrócona jedynie poprzedniemu Abonentowi. Jednak po upływie okresu kwarantanny adres ponownie trafia do puli wolnych domen, a jego rejestracji może dokonać każdy, zgodnie z zasadą „kto pierwszy, ten lepszy”. Natomiast firmie, która utraciła domenę nie przysługują żadne preferencyjne warunki jej zakupu, np. dlatego, że  przedsiębiorstwo było poprzednim Abonentem danego adresu WWW.

Nieprzedłużenie okresu abonamentowego domeny uznawane jest za rezygnację z niej. W związku z tym, jeżeli firma nie zdąży zarejestrować ponownie adresu WWW i zostanie on zarejestrowany przez inny podmiot, poprzedni Abonent nie może rościć sobie praw do domeny. Nawet jeżeli przedsiębiorstwo posiada zarejestrowany znak towarowy, z którym wiąże się utracona domena, wątpliwe jest, aby odzyskało adres. Dlatego należy powziąć wszelkie środki bezpieczeństwa, aby nie dopuścić do wyżej opisanych sytuacji.

W rękach cybersquattera


Cybersquatter to inaczej „dziki lokator internetowy”. Innymi słowy, jest to osoba rejestrująca adresy WWW z użyciem nazw związanych ze znanymi markami, produktami bądź osobami, w celu ich późniejszej odsprzedaży po zawyżonej cenie podmiotom, które miałyby prawa do domen. Na analogicznych działaniach opiera się typosquatting. Jest to rejestracja adresów WWW brzmiących podobnie do popularnych domen (tzw. „literówek”). W polskim prawie nie ma zapisów odnoszących się bezpośrednio do domen internetowych. Jeżeli firma padła ofiarą działań cybersquatterów może dochodzić swych praw do adresu WWW głównie na podstawie dwóch zapisów prawnych, z którymi cybersquatting jest sprzeczny. Są to: Prawo własności przemysłowej z czerwca 2000 r. (opublikowane w Dzienniku Ustaw z 2001 r. Nr 49, poz. 508 z późniejszymi zmianami) oraz Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z kwietnia 1933 r. (Dziennik Ustaw z 1993 r. Nr 47, poz. 211 z późniejszymi zmianami).

Zapisy te mają zastosowanie w sporach sądowych odnoszących się  do domen, nie można jednak odnosić ich w prostej linii do usługi, jaką jest adres internetowy. Bowiem to, czy firma ma prawo do domeny zależy od wielu czynników. Natomiast nie każda rejestracja domeny z nazwą przedsiębiorstwa czy marki może być automatycznie nazwana cybersquattingiem i nie należy w ten sposób tego traktować.

Przykładem może być tutaj domena www.play.pl, która u większości osób budzi pierwsze skojarzenie z popularną siecią komórkową Play, będącą własnością firmy P4 Sp. z o.o.. Sieć działa na rynku komercyjnym od 16 marca 2007 roku, natomiast „Play”, jako znak towarowy zgłoszony został w listopadzie 2008. Mogłoby się więc wydawać, iż P4 ma prawo do adresu play.pl. Jednak został on zarejestrowany przez przedsiębiorstwo Play sp. z o.o., które powstało pod koniec 2002 roku. Firma nabyła domenę w kwietniu tego samego roku, zatem zanim sieć komórkowa Play zaczęła funkcjonować na rynku. W takiej sytuacji, mało prawdopodobne jest, aby firma P4 Sp. z o.o. odebrała obecnemu Abonentowi domenę play.pl.

Podsumowując, firma ma prawo domagać się zwrotu domeny budzącej skojarzenia z działalnością, jeżeli:

  • adres zarejestrowany został w złej wierze, np. w celu odsprzedaży po zawyżonej cenie
  • treści, do których kieruje działają na niekorzyść przedsiębiorstwa, np. prowadzą do witryny o zawartości szkalującej jego działalność.

Jeżeli firma ma podstawy do tego, aby rościć prawa do domeny, powinna zgłosić ten fakt do Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych. Został on utworzony, aby uniknąć czasochłonnych i kosztownych postępowań w sądach powszechnych. Zanim dojdzie do postępowania arbitrażowego, przeprowadzana zostaje mediacja. W wielu przypadkach pozwala ona uniknąć postępowania oraz dojść do porozumienia pomiędzy stronami. Jeżeli jednak tak się nie stanie, sprawa trafia do postępowania arbitrażowego. Efekty zarówno mediacji, jak i orzeczenia Sądu Polubownego są zobowiązujące dla obu stron konfliktu oraz NASK-u (Naukowej i Akademickiej Sieci Naukowej – operatora domen polskich).

Ogromną zaletą jest fakt, iż dowody w sprawach prowadzonych w Sądzie Polubownym można dostarczać drogą elektroniczną. Dodatkowo, strony nie muszą być reprezentowane przez adwokatów czy radców prawnych.

Złe dane

Abonentem domeny, czyli podmiotem mającym pełne prawo do dysponowania nią, staje się osoba, której dane podane zostały w trakcie rejestracji. Niejednokrotnie firmy nie mając świadomości tego, jak istotnym elementem wizerunku jest adres WWW i jakie mogą być konsekwencje jego utraty, nie przykładają uwagi do tego, czyje dane widnieją jako Abonenta usługi. Stąd też, spotkać można się z sytuacjami, kiedy pracownik rozstając się z przedsiębiorstwem „zabiera” firmową domenę. Tego typu sytuacje, kiedy pracownik podał swoje dane podczas rejestracji domeny, należy rozpatrywać w dwojaki sposób.

Po pierwsze – w odniesieniu do rejestratora. Umowa rejestracji domeny zawierana jest pomiędzy nim a podmiotem, którego dane zostają wprowadzone do formularza rejestracyjnego, w tym przypadku jest to pracownik firmy. W związku z tym, w stosunkach pomiędzy registrarem a pracownikiem (którego dane zostały podane podczas zakupu), pracownik jest uprawniony do zarządzania domeną.

Po drugie – w stosunkach pomiędzy pracownikiem a firmą. W przypadku, kiedy polubowne rozwiązania sporu nie dają skutków, przedsiębiorca ma możliwość wniesienia roszczenia o  określenie stosunku prawnego (art. 189 k.p.c.). Niezbędne jest wtedy wystąpienie do Sądu o ustalenie, kto jest uprawniony do domeny. Jeżeli usługa została opłacona z budżetu firmy, kieruje do strony WWW przedsiębiorstwa, a pracownik uzyskał pełnomocnictwo do zawarcia umowy z rejestratorem (może ono wynikać np. ze specyfiki obowiązków osoby zatrudnionej bądź upoważnienia do reprezentowania firmy) istnieje spora szansa na odzyskanie adresu WWW przez przedsiębiorstwo. Kiedy tak się już stanie, pracodawca powinien w pierwszej kolejności dokonać cesji domeny na dane firmy.

Działania profilaktyczne


Przedsiębiorstwa mogą w prosty sposób uchronić posiadane adresy WWW przed w/w zagrożeniami. W tym celu warto zwrócić uwagę na kilka aspektów. Aby uniknąć nieprzedłużenia okresu abonamentowego domeny:

  • warto skorzystać z usług rejestratora, który kilkukrotnie przypomina o zbliżającym się terminie wygaśnięcia usługi. Przykładowo, serwis nazwa.pl dokonuje tego w terminach 50, 28 i 7 dni przed upływem okresu abonamentowego (zarówno pocztą elektroniczną, jak i tradycyjną);
  • korzystnie jest wyznaczyć jedną osobę, która będzie odpowiedzialna za firmowe adresy WWW. W zakres obowiązków wchodziłaby tutaj nie tylko dbałość o terminowe wnoszenie opłat, ale także nadzór nad wprowadzanymi zmianami w obrębie usługi, czy też monitorowanie listy osób, które posiadają hasła dostępu do paneli administracyjnych.

Aby zapobiec działaniom cybersquatterów oraz typosquatterów firma powinna:

  • zakupić pakiet domen z nazwą firmy oraz głównych produktów. W portfolio przedsiębiorstwa znaleźć się powinny wszystkie adresy WWW, budzące skojarzenia z działalnością;
  • nabyć adresy WWW przed założeniem działalności czy wypuszczeniem produktu na rynek, jeszcze w fazie projektów.

W celu uniknięcia sytuacji, gdy Abonentem domeny staje się osoba niepowołana, przedsiębiorca powinien:

  • zawsze dokonywać rejestracji na dane swoje lub firmy. Jeżeli zamawianie adresów WWW zlecone zostaje osobie zatrudnionej, należy zwrócić uwagę, by wprowadziła ona do formularza rejestracyjnego informacje identyfikujące właściciela działalności bądź firm. Korzystnie jest także zamieszczenie w specyfikacji obowiązków pracownika informacje o powierzonej czynności oraz podpisać z pracownikiem pełnomocnictwo do reprezentowania firmy;
  • w przypadku, gdy wykonaniem firmowej strony WWW zajmuje się np. agencja, warto w szczególny sposób zwrócić uwagę na to, czyje dane widnieją jako Abonenta. Jeżeli są to dane wykonawcy, należy dokonać cesji (scedowanie praw do zarządzania adresem pomiędzy podmiotami), najlepiej jeszcze przed odebraniem projektu i zakończeniem kontaktu z agencją. Korzystne jest także zamieszczenie aneksu w umowie lub specyfikacji zlecenia, iż prawa do adresów WWW rejestrowanych w ramach projektu należą do firmy zlecającej i podana zostanie ona jako Abonent domen.

Odzyskanie domeny jest możliwe. Jednak zazwyczaj czynności z tym związane są czasochłonne oraz kosztowne. Dlatego warto od samego początku dbać o to, by nie dopuścić do zaistnienia wyżej opisanych sytuacji.

/ Beata Mosór, Kierownik Sekcji PR w NetArt (serwis nazwa.pl)

 

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~Mikołaj
Warto dodać, że o domeny .eu walczyć można przed Sądem Arbitrażowym w Pradze. Pozostałe domeny jak .com, .net, czy .biz można odzyskać w sporze przed WIPO. Dla zainteresowanych osób polecam obszerny artykuł na ten temat: http://znakitowarowe-blog.pl/jak-odzyskac-domene-internetowa-szantaz-domenowy/
bisz
Widzę, że sporo osób ma teraz problemy z play...
~michals212
Bedziemy pisac pozew zbiorowy w tych sprawach:
To są moje przykłady
1. Oszukiwanie klientów przez operatora o stawkach po przekroczeniu pakietu.
2. Operator nie daje możliwości obniżenia limitu kredytowego przez co klient jest narażony na ryzyko wysokiego rachunku - co jest celowym działaniem na szkodę klientów.
3.
Bedziemy pisac pozew zbiorowy w tych sprawach:
To są moje przykłady
1. Oszukiwanie klientów przez operatora o stawkach po przekroczeniu pakietu.
2. Operator nie daje możliwości obniżenia limitu kredytowego przez co klient jest narażony na ryzyko wysokiego rachunku - co jest celowym działaniem na szkodę klientów.
3. Naliczanie opłat za nieudane próby połączenia się do internetu (co niektóre telefony wykonują samoczynnie)
Zapraszam na grupe na FB
http://www.facebook.com/pages/Play-Oszukani/187641771276603
~AntyPlay
Oszukani Abonenci Play Łączcie się!

http://AntyPlay.fun.to/

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki