Jedno zdanie. Tyle wystarczyło, by wicepremier Mateusz Morawiecki, wracając z Davos, zaskoczył rynek, ekonomistów, a nawet sam Główny Urząd Statystyczny i rozpętał dyskusję o najważniejszym wskaźniku mierzącym gospodarkę.


"Dziś już wiemy, że co najmniej 20 mld zł lub 30 mld zł eksportu w roku 2014 czy 2015, to był eksport fikcyjny wynikający z pustych faktur VAT, eksport związany z karuzelami VAT. To znaczy, że de facto wzrost gospodarczy w latach 2014-15 był zdecydowanie przeszacowany w górę" - powiedział w piątek dla PAP minister finansów.
Zaskakującą wiadomość o możliwej korekcie dynamiki wzrostu produktu krajowego brutto za lata 2014 i 2015 natychmiast podchwycili dziennikarze i ekonomiści na portalach społecznościowych. Przypomnieli oni, że właśnie w tych latach wzrost gospodarczy był jednym z najlepszych. W 2014 dynamika PKB wyniosła 3,3%, a w 2015 było to 3,9%. Znacznie więcej niż w latach 2012-13.
Wicepremier Morawiecki ciągnął temat w poniedziałek - w wypowiedzi dla TVN24 doprecyzował: "W Ministerstwie Finansów oszacowaliśmy np. ile było fikcyjnego eksportu elektroniki. W ciągu 2,5 roku samej elektroniki użytkowej było to 20 mld zł. Szacujemy, że w całym roku na wszystkie przedmioty tego fikcyjnego eksportu mogło być około 30 mld zł. Tego eksportu tak naprawdę nie było" - podkreślił minister rozwoju. "Oznacza to niższy wzrost gospodarczy. Będziemy robić rewizję wzrostu gospodarczego za rok 2014 i 2015" - dodał Morawiecki.
Opinia wicepremiera Morawieckiego dziwiła z dwóch powodów. Pierwszy to skala szacunków. Wielkość fikcyjnych faktur rzędu 30 mld zł powstających w wyniku karuzel podatkowych to więcej niż połowa, szacowanej na około 50 mld zł, luki podatkowej. A w lukę podatkową wlicza się nie tylko wyłudzenia VAT. Drugi to możliwa korekta danych dotycząca eksportu netto. Czyli tego, czy więcej sprzedajemy towarów zagranicę (eksport), czy więcej kupujemy zagranicą my (import). Różnica między eksportem a importem od 2013 roku wskazywała, że Polska po raz pierwszy od 1995 roku ma dodatni bilans w handlu towarów i usług w wysokości 32,3 mld zł. W 2014 nadwyżka wyniosła 24,8 mld zł, a w 2015 - 55,7 mld zł. Informacje przedstawione przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego oznaczałyby, że moment transformacji polskiej gospodarki w eksportera netto miał miejsce dwa lata później, czyli w 2015 roku, a nie jak dotychczas sądzono, już w 2013 roku.
Zaskoczeni ekonomiści i eksperci
Spore zastrzeżenia do słów Mateusza Morawieckiego zgłasza doradca i ekspert podatkowy kancelarii A&RT, Radosław Piekarz, wyjaśniając działanie karuzeli podatkowej: "Żebyśmy mieli karuzelę, to rzeczywiście, jak mówi Mateusz Morawiecki, musi być transakcja eksportowa, towar musi wyjechać z Polski, żeby podmiot wyłudzający otrzymał zwrot VAT-u, bo na tym polega to przestępstwo. I ma rację, mówiąc, że takie coś zawyża eksport.
"Natomiast by przestępstwo karuzelowe się udało, musi być też element importowy. Ten towar musi się najpierw w Polsce znaleźć. I przedmiotem karuzel VAT-owskich są przede wszystkim takie towary jak elektronika, iPhone'y, tablety czy kawa. A żaden z tych produktów nie jest produkowany w Polsce. Więc on musiał się znaleźć w inny sposób w kraju niż produkcja w Polsce, czyli musiał być import" - podkreśla Radosław Piekarz.
Przeczytaj także
"Czyli jeśli stawiamy tezę, że karuzele przeszacowują eksport, co jest prawdą, to muszą przeszacowywać też import. I jeżeli te dwie rzeczy weźmiemy już pod uwagę i do rachunku PKB wpłynie nam saldo (eksport netto), to nagle okazuje się, że problem nie jest już tak duży. I PKB nie mógł być aż tak mocno przeszacowany" - wyjaśnia ekspert podatkowy.
Zaskoczony informacjami wicepremiera jest także prof. Robert Gwiazdowski. W wypowiedzi dla Bankier.pl podkreśla on, że procedura karuzel podatkowych na pewno istniała od lat, jednak jak podkreślił rozmówca: - "Nie podejrzewam, żeby to było aż tak duża skala, jak powiedział to minister Morawiecki. A 20 mld zł na samych telefonach to jest jednak mocno przeszacowane."
Zaskoczony GUS nie wyklucza korekty
Za obliczanie rachunków narodowych odpowiedzialny jest Główny Urząd Statystyczny. Wicepremier Morawiecki, wracając z Davos, powiedział, że "ma nadzieję, że GUS dobrze to oszacuje". Redakcji Bankier.pl udało uzyskać się informację, że GUS, nie był w żaden sposób informowany o analizach prowadzonych w obszarze PKB i eksportu przez Ministerstwo Finansów ani Radę Ministrów i nie otrzymał od strony rządowej żadnych dokumentów w tej sprawie - poinformowała rzecznik prasowa prezesa GUS, Karolina Dawidziuk.
"Wszelkie prace GUS nad ewentualną weryfikacją eksportu, a w konsekwencji PKB, uzależnione są od pozyskania z MF oficjalnych nowych danych o wartości eksportu wg szczegółowych grup towarowych. Na tej podstawie GUS dopiero będzie mógł dokonać oceny konieczności rewizji i ewentualnych korekt publikowanych danych. Dotychczas GUS nie otrzymał oficjalnej informacji z Ministerstwa Finansów" - wyjaśniła Karolina Dawidziuk.
Niższy PKB w 2015 podbije dynamikę PKB w 2016 roku
Minął właśnie pierwszy pełny rok rządów Prawa i Sprawiedliwości. To także pierwszy pełny rok wypracowanego produktu krajowego brutto za czasów rządu Beaty Szydło. Znamy już dane za pierwsze trzy kwartały, czekamy na dane za ostatni kwartał dotyczący PKB w 2016 roku, które GUS wciąż liczy. Jednak już dziś, na podstawie dostępnych danych wiadomo, że PKB za 2016 rok będzie wyraźnie niższy od początkowych zapowiedzi. Minister Morawiecki poinformował, że spodziewa się wzrostu PKB za miniony rok na poziomie około 3 proc. Byłoby to najniższe tempo wzrostu od 2013 roku.
Produkt krajowy brutto to, w uproszczeniu, wskaźnik mierzący wartość wytworzonych dóbr i usług w danym kraju w danym roku. W 2015 roku wyniósł on 1,8 bln zł. Dynamika PKB pokazuje procentowo, o ile więcej wytworzono dóbr i usług w gospodarce niż w roku poprzednim. Gdyby od PKB z 2015 roku odjąć przeszacowany przez wicepremiera Morawieckiego eksport o wartości 30 mld zł, obniży to nie tylko wzrost PKB w 2015 roku, ale także podstawę, wobec której liczy się dynamikę PKB w roku 2016. Korekta dynamiki PKB za lata 2014 i 2015 będzie zatem oznaczać nie tylko niższe tempo wzrostu gospodarczego w tych latach, ale także wyższe tempo w roku 2016.
Wstępny szacunek produktu krajowego brutto za 2016 roku GUS planuje opublikować dokładnie za tydzień, 31 stycznia.


























































