Październiki 2026 r. na stałe zapisze się w historii polskiego rynku kapitałowego jako miesiąc jednej z największych i najbardziej wyczekiwanych transformacji technologicznych. Zastąpienie systemu UTP nową, w pełni autorską platformą WATS (Warsaw Automated Trading System) było operacją o bezprecedensowej skali, przygotowywaną od wielu lat. Aby sprawdzić, jak ten proces przebiegł "od kuchni" spytaliśmy w biurach maklerskich o opinię po pierwszych dniach wdrożenia WATS.


Przed wdrożeniem systemu WATS w przestrzeni medialnej oraz na forach inwestorskich w social mediach dało się odczuć dreszczyk emocji. Wynikał on w dużej mierze z faktu, że debiut nowej platformy był w przeszłości wielokrotnie przekładany. Pierwotne plany zakładały uruchomienie systemu jeszcze na początku 2024 roku.
O czym pamiętać w nowym systemie transakcyjnym?
Wdrożenie autorskiego systemu WATS to największa i najbardziej zaawansowana modernizacja infrastruktury transakcyjnej w ponad trzydziestoletniej historii GPW.
Jednak analizując wypowiedzi przedstawicieli brokerów tuż po starcie WATS, można zauważyć przede wszystkim ogromną ulgę i satysfakcję. Miesiące przygotowań przyniosły oczekiwany rezultat. Filip Kaczmarzyk, członek zarządu XTB, wprost przyznaje, że przedwdrożeniowe obawy były mocno przesadzone: "Przed wdrożeniem WATS w mediach można było wyczuć spory niepokój w związku z tą zmianą, jednakże okazało się, że były one zdecydowanie na wyrost. Obecnie nie dostrzegamy żadnych problemów i wierzę, że jeżeli one nie wystąpiły w pierwszych dniach to ten najgorszy testowy okres jest za nami".
Przedstawiciele BM Alior Banku określili przebieg pierwszych sesji jako "spokojny i stabilny", wyraźnie podkreślając, że nie zaobserwowano żadnych kłopotów, które mogłyby negatywnie wpłynąć na płynność składania i realizacji zleceń przez inwestorów.
Z kolei Biuro Maklerskie mBanku, podsumowując pierwsze dni handlu w nowej rzeczywistości, oceniło działanie systemów informatycznych bardzo dobrze. Podobnie było w BM ING, które nie odnotowało ani zgłoszeń dotyczących błędów własnej aplikacji, ani jakichkolwiek zakłóceń w dostępie do podstawowych usług maklerskich.

"Zidentyfikowane problemy były marginalne lub nie wynikały z wdrożenia systemu WATS po stronie GPW. Po długich przygotowaniach i licznych testach jesteśmy zatem bardzo zadowoleni, że system WATS jest już z nami" – poinformowało BM mBanku.
Jak poinformował w piątek 9 października prezes GPW Tomasz Bardziłowski: "po czterech sesjach formalnie ogłaszamy sukces wdrożenia GPW WATS – nie ma już opcji roll-backu. Wszyscy uczestnicy rynku działają na nowym systemie. W ciągu 4 sesji: 1,02 mln transakcji i 9,4 mld zł obrotu, bez ani milisekundy nieplanowanej przerwy (...) To wspólny sukces całego polskiego rynku kapitałowego".
Niewidzialna rewolucja i ogromne wyzwania informatyczne
Sukces ten i płynne przejście klientów do nowego systemu to w dużej mierze także zasługa "niewidzialnej" pracy działów IT domów maklerskich. Z zebranych opinii wynika jasny wniosek: to, co dla klienta detalicznego miało być zmianą ewolucyjną i niemal nieodczuwalną w samym interfejsie aplikacji, dla brokerów stanowiło trzęsienie ziemi w architekturze aplikacji i serwisów transakcyjnych.
"Migracja do nowej platformy transakcyjnej GPW była jednym z największych przedsięwzięć technologicznych w ostatnich latach, dlatego zarówno GPW, my i wszyscy uczestnicy rynku poświęciliśmy wiele miesięcy na przygotowania, testy oraz weryfikację gotowości operacyjnej" - BM Alior Banku.
W rozmowie z Bankier.pl, Konrad Ryczko, makler i analityk DM BOŚ, powiedział, że dla biur maklerskich wdrożenie WATS było ogromnym przedsięwzięcie informatyczne, które pochłonęło znaczne moce produkcyjne. Udany start WATS i wykluczenie możliwości powrotu (tzw. rollbacku) do UTP pozwolą jednak przenieść te zasoby na inne projekty rozwojowe.
Przedstawiciele BM ING określając proces dostosowania do WATS jako projekt niezwykle "złożony, angażujący i pracochłonny". Zwracają oni uwagę na krytyczny aspekt bezpieczeństwa, jakim było opracowanie pełnego planu awaryjnego powrotu do starego systemu (tzw. rollback) na wypadek krytycznej awarii. "Skala i stopień skomplikowania prac sprawiają, że pomyślne przeprowadzenie tego procesu oraz bezproblemowe uruchomienie systemu należy ocenić jako istotny sukces organizacyjny i technologiczny" – podsumowuje BM ING.
Potwierdzają to również inni uczestnicy rynku. BM mBanku musiało dokonać modyfikacji we wszystkich swoich systemach transakcyjnych i rozliczeniowych, co naturalnie pociągnęło za sobą aktualizacje platform dla klientów w wersjach mobilnych i desktopowych. Główny ciężar dostosowań leżał po stronie nowych sposobów obsługi zleceń maklerskich, które w WATS funkcjonują na nieco innych zasadach. W BM Alior Banku skala modyfikacji była równie potężna. "Wdrożenie wymagało dostosowania wielu systemów i integracji związanych z obsługą rynku" – raportuje BM Alior Bank, dodając: "Z perspektywy klienta staraliśmy się jednak, aby zmiany były jak najmniej odczuwalne i nie wymagały istotnej zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń".
Co ciekawe, na nieco inny aspekt problemów operacyjnych wskazał Filip Kaczmarzyk z XTB. O ile same zmiany we własnej aplikacji ocenił jako niezbyt liczne, o tyle wyzwaniem okazała się zależność od podmiotów trzecich: "pewnym wyzwaniem była współpraca z dostawcami zewnętrznymi, którzy często nie byli gotowi dotrzymywać wcześniej ustalonych terminów z wdrożeniami, a to powodowało pewne poślizgi". Ostatecznie jednak wszystkie klocki tej skomplikowanej technologicznej układanki trafiły na swoje miejsce.
Warto w tym miejscu nakreślić, dlaczego brokerzy musieli wykonać tak tytaniczną pracę. WATS to nie jest zwykła aktualizacja. To całkowicie nowy, autorski silnik giełdowy, stworzony przez polskich inżynierów, który zastąpił zamknięte rozwiązanie licencyjne od NYSE Euronext. Przeskok wydajnościowy jest wręcz astronomiczny – przepustowość wzrosła pięciokrotnie, z potencjału 20 000 do 100 000 obsłużonych zleceń na sekundę, podczas gdy opóźnienia w przesyłaniu i przetwarzaniu danych rynkowych zredukowano z 650 do zaledwie 50 mikrosekund. Ponadto infrastruktura została przeniesiona do światowej klasy centrum danych Equinix, co ma przyciągnąć na GPW globalne fundusze korzystające z handlu wysokich częstotliwości (HFT).
Zderzenie z nową rzeczywistością: O co najczęściej pytali klienci?
Choć od strony technicznej start systemu WATS przebiegł wzorowo i brokerzy nie notowali awarii, to w Biurach Obsługi Klienta (BOK) telefony dzwoniły znacznie częściej niż zazwyczaj. Inwestorzy, przyzwyczajeni przez kilkanaście lat do logiki działania starego systemu UTP, zderzyli się z kilkoma radykalnymi zmianami w mechanice handlu. Z komentarzy biur maklerskich wyraźnie widać, że niezrozumienie nowych reguł rynkowych było głównym, i w zasadzie jedynym, powodem kontaktu klientów z BOK.
Absolutnym numerem jeden na liście problemów klientów była kwestia tzw. statycznych widełek cenowych i składania zleceń poza nimi. Wszyscy zgodnie wskazują ten element jako główny powód zapytań. W starym systemie inwestorzy mogli wystawiać zlecenia z niemal dowolnym limitem ceny, nawet bardzo odległym od aktualnego kursu, traktując arkusz zleceń jako swego rodzaju "przechowalnię" swoich życzeń na przyszłość. WATS bezwzględnie z tym skończył.
Jak tłumaczy BM mBanku: "Klienci pytali głównie o brak możliwości składania zleceń z limitami cen wykraczającymi poza obowiązujące widełki cenowe. Po wdrożeniu WATS nie można ustawiać zleceń sprzedaży oczekujących z limitem ceny znacząco wyższym od aktualnej ceny rynkowej instrumentu". Odrzucanie takich zleceń przez nowy system wywołało konsternację wśród inwestorów, którzy początkowo interpretowali to jako błąd aplikacji maklerskiej, a nie nową, odgórną regułę nałożoną przez GPW. BM Alior Banku dodaje, że klienci próbowali zrozumieć, "co zmienia się po stronie giełdy i czy będzie to miało wpływ na sposób składania zleceń lub korzystania z naszych kanałów transakcyjnych".
Drugim potężnym zaskoczeniem dla klientów detalicznych było to, co działo się (a w zasadzie, czego nie było widać) w fazach przed otwarciem sesji. Wynikało to z faktu zastosowania w WATS mechanizmu tzw. supresji arkusza. Inwestorzy, którzy w poniedziałkowy poranek o 8:30 chcieli sprawdzić układ sił w arkuszu zleceń, ujrzeli pustkę. "Pytania, z którymi zgłaszają się klienci dotyczą przede wszystkim nowych zasad działania rynku wynikających z wdrożenia systemu WATS np. brak prezentacji ofert przed otwarciem" – opisuje BM ING. W nowym systemie zamiast pełnej widoczności poszczególnych limitów, giełda publikuje jedynie zbiorcze dane: Teoretyczny Kurs Otwarcia (TKO) oraz Teoretyczny Wolumen Otwarcia (TWO). Dla wielu traderów bazujących na analizie arkusza była to zmiana fundamentalna.
Zalogowałeś się do biura maklerskiego i widzisz pusty arkusz? To nie awaria, a nowa zasada GPW
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie wdrożyła długo wyczekiwany autorski system transakcyjny WATS, zastępując dotychczasowy zewnętrzny UTP. Nowa technologia przynosi większą szybkość realizacji zleceń i ogromną wydajność, która ma skutkować wyższą płynnością. O pierwszych wrażeniach, pytaniach klientów m.in. o pusty arkusz, przyczynach niższych obrotów oraz perspektywach dla handlu algorytmicznego rozmawiamy z Konradem Ryczko, maklerem i analitykiem DM BOŚ.
Brokerzy nie byli jednak zaskoczeni tymi pytaniami. Biuro Maklerskie mBanku wprost stwierdza, że zwiększona liczba zgłoszeń "była spodziewana przy tak dużej zmianie systemowej". XTB natomiast wyróżnia się na tym tle deklaracją, że nie odnotowało "żadnej reklamacji związanej z wprowadzeniem WATS" i że wszystko operacyjnie zadziałało bez zarzutu. Warto jednak wiedzieć, że brak pełnego arkusza zleceń i uproszczona oferta zleceń w XTB mocno tłumaczy mniejszą liczbę skarg. W XTB dla takich instrumentów jak akcje arkusz zleceń nie był i tak wyświetlany. Ponadto XTB oferuje uproszczone typy zleceń (głównie Market, Limit, Stop) w efekcie typowy klient tego największego pod względem liczby rachunków maklerskich domu maklerskiego w Polsce, handlujący akcjami na GPW prawie nie zauważył zmian związanych z ukryciem arkusza w aukcjach czy usunięciem niektórych typów zleceń.
Pytanie o zmiany zgłaszane innym brokerom to tylko wierzchołek góry lodowej modyfikacji jakie przyniósł WATS. Do najważniejszych z nich, które wymusiły zmianę przyzwyczajeń inwestorów, należy rewolucyjne wprowadzenie losowego momentu otwarcia i zamknięcia notowań ciągłych w ramach 30-sekundowego okna. Z rynku zniknęły całkowicie zlecenia typu PEG oraz warunek Minimalnej Wielkości Wykonania (MWW). Zmodyfikowano również drastycznie naturę popularnych zleceń PKC (Po Każdej Cenie) oraz PCR (Po Cenie Rynkowej) – w trakcie notowań ciągłych nie mogą one już oczekiwać w arkuszu i muszą być składane wyłącznie z rygorystycznym warunkiem natychmiastowej realizacji (WIA lub WLA). Pełny wolumen zleceń ukrytych (WUJ) jest teraz natychmiast wliczany do TKO.
Edukacja i wielkie czyszczenie arkuszy
Aby zminimalizować szok inwestorów, domy maklerskie musiały przeprowadzić szeroko zakrojoną akcję edukacyjną. BM ING postawiło na kompleksowe podejście: "Przygotowaliśmy dedykowaną stronę internetową - na której, zaprezentowaliśmy najważniejsze zmiany dla klientów związane z wdrożeniem systemu WATS. Na stronie umieściliśmy również dodatkowe materiały edukacyjne, które przygotowała dla inwestorów GPW".
Szczegółowe instrukcje były także kolportowane bezpośrednio przez wiadomości w aplikacjach. Podobną ścieżkę obrał mBank, który z wyprzedzeniem informował klientów poprzez wiadomości e-mail, powiadomienia w systemach transakcyjnych oraz komunikaty na swoich stronach internetowych. XTB również postawiło na precyzyjną komunikację mailową, której celem było uczynienie migracji procesem "praktycznie niezauważalnym".
Najważniejszym komunikatem operacyjnym, jaki musieli przekazać brokerzy, był fakt gigantycznego "wielkiego czyszczenia". Wszyscy inwestorzy musieli zostać uświadomieni, że po sesji w piątek, 2 października 2026 r., giełda bezpowrotnie i automatycznie anulowała absolutnie wszystkie aktywne zlecenia złożone jeszcze w systemie UTP. Każdy, kto chciał być obecny na rynku w poniedziałek, musiał złożyć swoje dyspozycje od nowa, już w reżimie WATS.
Z kolei mBank dodatkowo ostrzegał swoich klientów przed pewnym technicznym niuansem związanym z rozliczeniami w cyklu T+2. Sprzedaż akcji w ostatnich dniach przed migracją mogła czasowo zablokować możliwość automatycznego pokrycia nowych transakcji na giełdach zagranicznych (Nowy Jork, Frankfurt, Londyn) w pierwszych dniach działania WATS, co wymagało od inwestorów samodzielnego zadbania o odpowiednie saldo gotówkowe.
Fundament pod rozwój warszawskiego parkietu
Podsumowując można jednoznacznie stwierdzić, że wdrożenie systemu WATS okazało się sukcesem operacyjnym. Choć wymagało od branży maklerskiej gigantycznych nakładów pracy programistycznej, procesów testowania oraz stworzenia planów awaryjnych, ostateczny efekt spełnił oczekiwania, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych, wielokrotnych opóźnień. Klienci detaliczni, choć musieli przełknąć naukę nowych reguł, ostatecznie otrzymali produkt znacznie szybszy i bezpieczniejszy.
Domy maklerskie zgodnie patrzą w przyszłość z optymizmem. Przedstawiciele mBanku już teraz zauważają, że "dyspozycje klientów są obsługiwane szybko i sprawnie a ich wolumen rośnie". WATS jawi się zatem nie tylko jako wymuszona aktualizacja IT, ale jako solidny, technologiczny fundament pod rozwój krajowej giełdy. Krótki okres adaptacyjny dla klientów to niska cena za przeniesienie polskiego rynku kapitałowego do technologicznej pierwszej ligi.





























































