Izba Gmin nie poparła umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Brytyjska Izba Gmin zagłosowała we wtorek wieczorem przeciwko proponowanemu przez rząd Theresy May projektowi umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Przeciwko propozycji zagłosowało 432 posłów przy zaledwie 202 głosach poparcia (większość 230 głosów). Lider brytyjskiej opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn złożył wniosek o wotum nieufności dla rządu May, głosowanie spodziewane jest w środę.

(Reuters)

To najwyższa porażka urzędującego premiera w historii brytyjskiego parlamentaryzmu.

W reakcji na wynik głosowania umacniać zaczął się funt. Wcześniej brytyjska waluta traciła wobec dolara ponad 1 proc. Ale po głosowaniu obrobiła straty i o 21:23 za jednego funta płacono 1,287 USD. Ruch widać także na parze ze złotym, gdzie przed głosowaniem - po popołudniowym osłabieniu - funt znajdował się wyraźnie poniżej wartości z wczoraj, po głosowaniu zaś znalazł się 0,6 proc. ponad kreską.

[Aktualizacja] W środowy poranek funt utrzymuje się na poziomach z wtorkowego wieczoru - kurs GBP/USD wynosi 1,288 USD, zaś GBP/PLN 4,84 PLN. Rynek czeka na wynik głosowania ws. przyszłości rządu Theresy May.

Kliknij, aby przejść do notowań
Kliknij, aby przejść do notowań (Bankier.pl)

Zgodnie z przyjętą w ubiegłym tygodniu zmianą proceduralną May będzie musiała przedstawić plany dotyczące następnych kroków w ciągu trzech dni obrad Izby Gmin, tj. najpóźniej w poniedziałek, choć najprawdopodobniej zrobi to znacznie wcześniej.

Wśród możliwych scenariuszy są m.in.: powtórzenie głosowania w parlamencie po uzyskaniu dalszych zapewnień politycznych ze strony Unii Europejskiej, przedłużenie procedury wyjścia ze Wspólnoty na mocy art. 50 traktatów lub nawet wyjście z UE bez umowy, organizacja drugiego referendum lub zwołanie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Wniosek o wotum nieufności

W reakcji na wynik głosowania May przyznała w krótkim wystąpieniu, że pierwszym zadaniem przed dalszym procedowaniem ws. opuszczenia Wspólnoty będzie potwierdzenie tego, czy jej rząd cieszy się zaufaniem parlamentu. Jednocześnie zapowiedziała - jeszcze przed wystąpieniem Corbyna - że jeśli odpowiedni wniosek zostanie złożony, to będzie rozpatrzony w środę.

Chwilę później szef laburzystów potwierdził intencję przeprowadzenia takiego głosowania, podkreślając, że jest jasne, że obecny rząd nie może liczyć na poparcie Izby Gmin.

Zgodnie z parlamentarnymi procedurami wniosek o wotum nieufności będzie najprawdopodobniej poddany pod głosowanie tuż po cotygodniowej sesji pytań i odpowiedzi, zaplanowanej na środowe południe (13 czasu polskiego). Głosowanie prawdopodobnie odbędzie się ok. 20 czasu polskiego. Eksperci wskazują, że Theresa May wyjdzie z niego zwycięsko.

May: parlament musi dokończyć swoje zadanie ws. brexitu

Brytyjska premier Theresa May ostrzegła w środę, że przedterminowe wybory parlamentarne opóźniłyby wyjście kraju z Unii Europejskiej, a parlament "musi dokończyć swoje zadanie" i "zrealizować wynik referendum" z 2016 roku, w którym podjęto tę decyzję.

Przemawiając w trakcie debaty nad złożonym przez opozycję wnioskiem o wotum nieufności dla jej rządu, May przekonywała, że Izba Gmin powinna go odrzucić, bo "w tym kluczowym momencie historii naszego narodu wybory parlamentarne nie leżą w interesie narodowym".

"Parlament podjął decyzję o zwróceniu się do narodu z pytaniem (w referendum o brexicie) i obiecał zastosować się do jego wyniku; zagłosował za uruchomieniem artykułu 50 (procedury opuszczenia Wspólnoty - PAP) i teraz musi dokończyć swoje zadanie" - argumentowała.

Szefowa rządu zaznaczyła, że "nic nie wskazuje na to, że (wybory) rozwiązałyby dylemat, z którym się mierzymy", a nawet "nie ma gwarancji, że powstałaby w ich wyniku jasna większość parlamentarna".

Sondaże pokazują, że oba największe ugrupowania - rządząca Partia Konserwatywna i opozycyjna Partia Pracy - mają po 38-40 proc. poparcia Brytyjczyków, a różnice między nimi są w granicach błędu statystycznego.

May oceniła, że organizacja wyborów "pogłębiłaby podziały, kiedy potrzebujemy jedności; wprowadziłaby chaos, kiedy potrzebujemy pewności i doprowadziłaby do opóźnienia, kiedy potrzebujemy wykonać krok naprzód".

Uważa się, że mimo wtorkowej porażki w Izbie Gmin May powinna wygrać głosowanie nad wotum nieufności, które odbędzie się jeszcze w środę. Poparcie dla niej zadeklarowali m.in. eurosceptyczni posłowie Partii Konserwatywnej i wspierającej rząd północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów, których głosy zdecydowały o wtorkowej przegranej.

Obie grupy tłumaczyły, że choć sprzeciwiają się proponowanemu przez May rozwiązaniu, to są zdecydowane udaremnić ewentualne przejęcie władzy przez opozycję. Bez rozłamu wśród torysów opozycja nie ma wystarczającej liczby głosów dla obalenia rządu.

"Jestem pewna, że rząd nadal cieszy się zaufaniem tej Izby, a kiedy to się potwierdzi, to przedstawię kolejne kroki (ws. brexitu)" - zapowiedziała premier.

Rozpoczynając dyskusję nad wotum nieufności, lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn ocenił, że rząd Partii Konserwatywnej jest "rządem zombie", który - biorąc pod uwagę tradycje brytyjskiego parlamentaryzmu - powinien podać się do dymisji po porażce w głosowaniu nad tak istotną propozycją legislacyjną.

Jak zaznaczył, "jest jasne, że ten rząd nie jest w stanie uzyskać poparcia dla (swojej) propozycji ws. brexitu", a Partia Konserwatywna jest "fundamentalnie podzielona" w tej sprawie.

Jednocześnie jednak Corbyn nie udzielił jasnej odpowiedzi na pytanie o to, jakie stanowisko ws. wyjścia z Unii Europejskiej zapisałaby jego partia w swoim programie wyborczym, zbijając je jedynie deklaracją, że decyzja o tym zostałaby podjęta w demokratyczny sposób wśród członków partii.

W trakcie wcześniejszej wymiany zdań między obojgiem liderów w trakcie cotygodniowej sesji pytań do premier, Corbyn zarzucił May, że "nie przyjmuje do wiadomości" konsekwencji wtorkowego głosowania, w którym posłowie stanowczo odrzucili przedstawioną przez nią propozycję porozumienia ws. wyjścia z UE.

Przeciwko propozycji zagłosowało aż 432 posłów przy zaledwie 202 głosach poparcia (przewaga 230 głosów). Tak wysokiej parlamentarnej porażki urzędującego brytyjskiego premiera nie było od ponad stu lat.

Szefowa rządu wykluczyła jednak znaczącą zmianę obranego kursu, odrzucając sugestie dotyczące wstrzymania procesu wyjścia z Unii Europejskiej i zachowania członkostwa we Wspólnocie, co jej zdaniem byłoby sprzeczne z wolą wyborców.

Pytana wprost o możliwość przedłużenia procedury wyjścia ze Wspólnoty, aby uzyskać więcej czasu na wypracowanie nowej propozycji, szefowa rządu ostrzegła jednak, że "Unia Europejska przedłużyłaby artykuł 50 jedynie wtedy, gdyby byłoby jasne, że istnieje plan", który przybliżyłby Wielką Brytanię do uzgodnionego porozumienia ws. warunków wyjścia ze Wspólnoty. Jak zaznaczyła, jej polityczni rywale "konsekwentnie" nie byli w stanie przedstawić alternatywy dla odrzuconej umowy.

Głosowanie w sprawie wotum nieufności zaplanowane jest na godz. 19 czasu lokalnego (20 czasu polskiego).

W przypadku niekorzystnego dla May rezultatu głosowania posłowie będą mieli 14 dni na powołanie nowego rządu, który musiałby uzyskać poparcie parlamentarnej większości. Gdyby to się nie udało, królowa Elżbieta II ogłosi przedterminowe wybory.

Jeśli jednak premier May uzyska poparcie parlamentu, to jedyną inną drogą do doprowadzenia do wyborów byłoby przegłosowanie wniosku o skrócenie kadencji parlamentu, który jednak wymagałby większości aż dwóch trzecich głosów.

W razie braku większości dla umowy proponowanej przez May lub jakiegokolwiek alternatywnego rozwiązania Wielka Brytania automatycznie opuści UE o północy z 29 na 30 marca bez umowy na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatów.

Brytyjscy politycy zadowoleni z odrzucenia umowy ws. brexitu; biznes - zaniepokojony

W reakcjach na porażkę rządu premier Theresy May ws. umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej podkreśla się podziały w parlamencie oraz wyzwanie, przed jakim stoi szefowa rządu, licząc na przekonanie posłów do zmiany zdania ws. swojej propozycji.

Komentarze po głosowaniu ujawniły jednak skalę różnic w opiniach dotyczących tego, co powinno się wydarzyć w kolejnych tygodniach przed zaplanowanym na koniec marca wyjściem kraju ze Wspólnoty.

Jeden z liderów eurosceptycznego skrzydła rządzącej Partii Konserwatywnej - ugrupowania premier May - Boris Johnson ocenił w rozmowie z telewizją Sky News, że wynik głosowania dał brytyjskiej premier "olbrzymi mandat" do tego, aby podjąć się kolejnej próby renegocjacji porozumienia z Unią Europejską.

Były szef dyplomacji, który zrezygnował ze stanowiska w lipcu br. w ramach protestu przeciwko strategii obranej przez szefową rządu, podkreślił, że władze w Londynie "powinny nie tylko zachować dobre elementy tej umowy i pozbyć się mechanizmu awaryjnego (ang. backstop), ale też aktywnie przygotowywać się na bezumowny brexit z jeszcze większym entuzjazmem".

Według brytyjskich mediów Johnson wziął późnym wieczorem udział w przyjęciu w domu innego prominentnego zwolennika opuszczenia UE z Partii Konserwatywnej, Jacoba Reesa-Mogga, na którym świętowano zwycięstwo nad rządową propozycją.

We wtorkowym głosowaniu aż 118 posłów torysów - 37 proc. klubu parlamentarnego - zagłosowało wraz z opozycją przeciwko swojemu rządowi, co uwypukliło jaskrawe różnice zdań wewnątrz ugrupowania dot. wyjścia z Unii Europejskiej.

Z kolei inny były minister z ramienia Partii Konserwatywnej David Jones ocenił głosowanie, twierdząc wprost, że "umowa wyjścia jest skończona".

"Unia Europejska musi zrozumieć teraz, że powinna przedstawić Wielkiej Brytanii ofertę na lepszych warunkach. W przeciwnym razie wyjdziemy (ze Wspólnoty) i będziemy handlować w oparciu o zasady Światowej Organizacji Handlu" - zadeklarował.

Głównym problemem premier May jest fakt, że podziały wśród brytyjskich posłów są wielowymiarowe, a poszczególne frakcje - także w ramach rządzącej Partii Konserwatywnej - oczekują różnych, często sprzecznych zmian w proponowanym porozumieniu.

Proeuropejski poseł torysów i były prokurator generalny Dominic Grieve również głosował za odrzuceniem proponowanej umowy, ale jego motywacje były zupełnie odmienne.

Grieve, który jest zwolennikiem organizacji drugiego referendum i pozostania w Unii Europejskiej, argumentował, że powtórne skierowanie się z prośbą o podjęcie do elektoratu jest "jedynym wyjściem" z impasu dotyczącego brexitu, zaznaczając, że uznaje jednak, że wyborcy mogą zdecydować się ponownie na opuszczenie Wspólnoty.

Po stronie opozycji, wśród osób chwalących odrzucenie proponowanej umowy był burmistrz Londynu i były poseł z ramienia Partii Pracy Sadiq Khan, który ocenił, że deputowani "zrobili właściwą rzecz".

Jak zaznaczył, "to, co się wydarzy teraz zdefiniuje naszą przyszłość na kolejne pokolenia" i wezwał premier May do wykluczenia ryzyka bezumownego wyjścia z Unii Europejskiej.

"Potrzebujemy fundamentalnie przemyśleć to, jak podejmiemy taką kluczową decyzję. Politycy zawiedli i (...) musimy pozwolić brytyjskiej opinii publicznej zdecydować o tym, co dalej" - argumentował Khan.

Z kolei szkocka pierwsza minister i liderka Szkockiej Partii Narodowej Nicola Sturgeon oceniła, że Brytyjczycy "nie mogą zmarnować już ani chwili".

"Nadeszła pora, aby zatrzymać zegar odliczający czas do zakończenia (procedury wyjścia z UE na mocy) artykułu 50; (...) należy przedstawić ustawę, która sprawi, że wyborcy podejmą znowu decyzję" - tłumaczyła w rozmowie z BBC.

Późnym wieczorem Sturgeon rozmawiała telefonicznie z brytyjską premier Theresą May o planowanych kolejnych krokach rządu w Londynie.

"Rozmawiałam z szefową rządu. Nie jest oczywiste, czy ma jakikolwiek pomysł, co zrobić dalej, ani nie jest jasne, czy jest otwarta na fundamentalną zmianę swojego myślenia o ponadpartyjnych negocjacjach (ws. kompromisowej propozycji)" - relacjonowała.

Jednocześnie powtórzyła swoją opozycję wobec planowanego wyjścia z Unii Europejskiej, podkreślając, że "Szkocja zagłosowała za pozostaniem we Wspólnocie i nie powinna być wyciągana z niej wbrew naszej woli".

Krótko po decyzji Izby Gmin, minister finansów Philip Hammond odbył telekonferencję z przedstawicielami największych organizacji biznesowych, w trakcie której wyraził swój "rozczarowanie" wynikiem głosowania.

Według uczestników rozmowy przedsiębiorcy naciskali jednak na niego, aby rząd zrobił wszystko, aby wykluczyć możliwość bezumownego opuszczenia Unii Europejskiej, ostrzegając, że to spowodowałoby poważne zakłócenia dla brytyjskiej gospodarki.

UBS radzi inwestorom ograniczenie ryzyka wynikającego z brexitu

Inwestorzy powinni ograniczyć "ekspozycję na brytyjskie aktywa, ponieważ rynki finansowe są podatne na niestabilność polityczną w związku z pogłębiającą się niepewnością dotyczącą wyjścia tego kraju z Unii Europejskiej" - poinformował UBS.

Niepokój na rynku i jego zmienność nie ustaną, dopóki nie zostanie wypracowane konkretne rozwiązanie w sprawie brexitu - powiedział agencji Reutera ekonomista brytyjskiego oddziału UBS Dean Turner, tuż po glosowaniu w Izbie Gmin. "Rozsądnym posunięciem inwestorów byłoby ograniczeni ryzyka wynikającego z jakiejkolwiek ekspozycji" na brytyjskie walory - dodał Turner.

Szef PE: Wynik głosowania ws. brexitu to zła wiadomość

Szef Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani napisał na Twitterze, że wynik głosowania w Izbie Gmin ws. brexitu to zła wiadomość. Podkreślił, że obywatele UE mieszkający w Wielkiej Brytanii oraz Brytyjczycy żyjący w innych krajach UE potrzebują zapewnień dotyczących ich przyszłości.

"Wynik głosowania w sprawie brexitu to zła wiadomość. Nasze myśli są 3,6 mln obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii i Brytyjczykami mieszkającymi w innych krajach UE. Potrzebują zapewnień dotyczących swojej przyszłości. Zawsze będziemy stać u ich boku" - napisał na Twitterze Tajani.

Irlandia przygotowuje się na brexit bez umowy z Unią Europejską

Po odrzuceniu przez Izbę Gmin projektu brexitu przedstawionego przez rząd Theresy May wicepremier Irlandii Simon Coveney poinformował we wtorek wieczorem, że rząd przygotowuje "megapakiet" ustaw na wypadek wyjścia W. Brytanii z UE bez umowy.

"Oczywiście nie chcemy tego, nikt nie chce Brexitu bez umowy (...), ale jeśli będzie to konieczne, to zrobimy wszystko, by chronić naszych obywateli" - powiedział Coveney.

"Megapakiet", który zapowiedział, to projekt ustawy zawierającej de facto 17 nowych ustaw, które pozwolą przyjąć awaryjne rozwiązania dotyczące np. transportu czy dostaw leków.

Coveney przyznał, że pozostają wciąż obszary, w których nie przyjęto "planów awaryjnych", przede wszystkim dlatego, że "teraz dopiero trwa głosowanie" nad stosownymi rozwiązaniami.

Irlandzki rząd wydał też oświadczenie, w którym przypomina, że Rada Europejska przyjęła "jasne stanowisko 13 grudnia, kiedy oświadczyła ponownie, że porozumienie o wyjściu (Wielkiej Brytanii z UE) nie będzie już przedmiotem renegocjacji".

"Rząd Irlandii zdaje sobie jednak sprawę, że nieuporządkowany Brexit jest złym rozwiązaniem dla wszystkich, zwłaszcza dla Irlandii Północnej. Nie jest za późno na uniknięcie takiej sytuacji i wzywamy Zjednoczone Królestwo, by ustaliło w trybie pilnym, jakie rozwiązanie tego impasu ma zamiar zaproponować" - głosi komunikat Dublina.

Rząd Włoch zapowiada starania, by ograniczyć negatywne skutki brexitu

Rząd Włoch oświadczył we wtorek, że przyjmuje do wiadomości wynik głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin, która odrzuciła proponowany przez rząd Theresy May projekt umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Włochy chcą działać, by ograniczyć negatywne skutki brexitu.

W oświadczeniu wydanym w Rzymie po głosowaniu w parlamencie w Londynie podkreślono: "W oczekiwaniu na wyjaśnienie zamiarów brytyjskiego rządu w sprawie dalszego rozwoju wydarzeń, rząd Włoch będzie dalej pracować w ścisłym kontakcie z instytucjami i innymi państwami członkowskimi UE, by ograniczyć negatywne konsekwencje brexitu, a zwłaszcza, by zagwarantować prawa włoskich obywateli w Zjednoczonym Królestwie i obywateli brytyjskich we Włoszech, stabilność rynków i sektorów bankowego, ubezpieczeniowego i finansowego".

Ponadto włoska Rada Ministrów zapowiedziała, że będzie zabiegać o "możliwie najbardziej uporządkowane" rozwiązania we wszystkich innych dziedzinach "w trosce o obywateli i firmy".

"W tym kontekście będą kontynuowane i zostaną zintensyfikowane przygotowania, by być gotowym na wszystkie scenariusze, włącznie z tym najmniej pożądanym wyjściem z UE bez porozumienia 29 marca 2019 roku" - dodał rząd Contego w nocie.

Macron: UE zrobiła wszystkie możliwe ustępstwa ws. brexitu

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział we wtorek, po odrzuceniu przez brytyjską Izbę Gmin projektu umowy ws. brexitu przedstawionego przez rząd Theresy May, że Unia Europejska poszła już na wszelkie możliwe ustępstwa na rzecz Londynu.

Prezydent podkreślił, że to Wielka Brytania straci najwięcej, jeśli dojdzie do brexitu bez umowy z Unią, jednak taki scenariusz "przeraża wszystkich".

Macron dodał, że Wielka Brytania może teraz poprosić o przedłużenie terminu wyjścia ze Wspólnoty, ale to stworzy klimat niepewności.

jakr/ mc/ fit/ sw/ sp/ luo

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
9 7 ajwaj

I co bedzie np. z clami?
Do clenia wszystki towarów do- i z GB nie ma nic.
W Hamurgu np. 1=jedna agencja celna, bez wolnych mocy, obsluguje reszte swiata.

Nowych agentów celnych juz sie nie szkoli od dawna, bo i poco. Dawniej agencje celne w EU pozamykali.

Dancing Queen nic nie robila, przed BREXITem > jest katastrofa jak przed rozpadem ZSRR. A chem. May jest (wczoraj) pelna dobrych nadzieii :)

https://www.youtube.com/watch?v=qjGkQPbSPK8

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 5 ajwaj

A jak zadyma, to sie szuka spokojego-bezpiecznego portu... w Moskwie :)

Pojutrze Haj.ko Maas Min.SZ NIemiec na Kremlu, temat tez Iran, Syria, rurka NS2 itd.

W Syrii dzisiaj zabitych w Mandzibie >pola naft. 4 zoln. USA+c.ranni, w Niemczech Wagenknecht - "co nam ambas. USA nakazuje, jakbysmy byli kolonia".

! Odpowiedz
2 4 open_mind

Krach mamy obecnie wszędzie tylko my go nie dostrzegamy bo przykryty jest długiem. A co nastąpi? To się nawet ”fizjologom” nie śniło naprawdę najtęższe umysły się zastanawiają i nic nikt rozsądnego nie może wydumać. Może faktycznie ludzkość wynalazła kamień filozoficzny i nawet tego nie zauważyliśmy, no bo praktycznie można każdą ilość kredytu „wydrukować”

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 18 open_mind

Następnie Makron podzieli los Ludwika szesnastego i zostaną same Niemiaszki z zbankrutowanymi bankami. Jak słyszę te pohukiwania w Polsce, kiedy przyjmiemy walutę Euro to czuję się jak na dziedzińcu szpitala dla psychicznie chorych.

! Odpowiedz
11 10 wektorwg

Prędzej ty podzielisz los większości imigrantów q USA. Wrócisz do Polski leczyć się z NFZ

! Odpowiedz
45 15 marxs

bardzo dobrze wywalić angoli z EU za głupotę tak to jest jak słuchali skrajnej angielskiej prawicy kumpli PISu teraz maja puste półki i panikę w aptekach i sklepach spożywczych a wkrótce funtem będą tapetować kible

! Odpowiedz
20 6 marxs

jeszcze tylko hamerykańskiego osła wywalić i nie bedzie miał kto bruździć i szkodzić

! Odpowiedz
3 12 a-zet odpowiada marxs

Słuszna samokrytyka towarzyszu. Mam nadzieję że dotrze do moderacji niezwłocznie.

! Odpowiedz
39 41 grzegorzkubik

Już niebawem wielki płatnik odetnie UE od swojej kasy. Brawo UK. To bardzo dobry przykład dla innych krajów. Słyszałem, że we Francji zaczynają tworzyć się ruchy eurosceptyczne.

! Odpowiedz
46 35 czerwony_wiewior

Z pewnością twój sponsor z Kremla już się z tego cieszy

! Odpowiedz

Do rozliczenia PIT 2018 zostało:

WCZYTAJ TWÓJ E-PIT
USD/PLN 0,78% 3,8084
2019-04-18 17:30:00
EUR/PLN 0,31% 4,2813
2019-04-18 17:29:00
EUR/USD -0,50% 1,1241
2019-04-18 17:30:00
CHF/PLN 0,47% 3,7557
2019-04-18 17:29:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil