Iran zaatakował amerykańskie bazy w Iraku

W nocy z wtorku na środę amerykańska baza lotnicza Al Asad w pobliżu miasta Hit w środkowym Iraku oraz lotnisko wojskowe Irbilu w irackim Kurdystanie zostały ostrzelane pociskami wystrzelonymi z terytorium Iranu. Na obie bazy spadło ponad tuzin pocisków.

(fot. THAIER AL-SUDANI / Reuters)

80 osób, "amerykańskich terrorystów", zostało zabitych w ataku rakietowym Iranu na cele USA w Iraku - poinformowała w środę irańska telewizja państwowa. Dodano, że Iran odpalił 15 pocisków rakietowych i żaden z nich nie został zestrzelony.

Według doniesień irańskiej telewizji w ataku "poważnie uszkodzone zostały" śmigłowce i sprzęt wojskowy.

Stacja przekazała również, powołując się na dobrze poinformowane źródło, że Iran ma w zasięgu 100 innych celów do zaatakowania, jeśli USA podejmą środki odwetowe. Źródła w Waszyngtonie nie potwierdziły doniesień odnoszących się do ewentualnych ofiar śmiertelnych i strat materialnych.

Jak podała związana z rządem w Teheranie prywatna irańska agencja Fars, lotnictwo irańskie użyło pocisków krótkiego zasięgu Fateh-313. W ocenie amerykańskiego wywiadu wojskowego Iran dysponuje arsenałem obejmującym ponad 2 tys. pocisków balistycznych.

Katastrofa ukraińskiego samolotu w Iranie. Nikt nie przeżył

Katastrofa ukraińskiego samolotu w Iranie. Nikt nie przeżył

Boeing 737 ukraińskich linii lotniczych UIA rozbił się w środę rano tuż po starcie z międzynarodowego lotniska w Teheranie. Zgodnie z informacjami Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy oraz irańskich telewizji, nikt nie przeżył katastrofy. Na pokładzie znajdowało się 176 osób. 

Amerykańska baza lotnicza Al Asad jest wykorzystywana przez wojska USA w ramach Międzynarodowej Koalicji walczącej z Państwem Islamskim. Jest ona również miejscem stacjonowania około setki personelu wojskowego z Polski. W bazie wojskowej w Irbilu w irackim Kurdystanie, którą również ostrzelano, przebywa z kolei oprócz Amerykanów 115 żołnierzy niemieckich.

Ani amerykańskim, ani sojuszniczym żołnierzom nic nie zagraża - zapewniają władze wojskowe krajów zaangażowanych w działania koalicji. Stan liczbowy kontyngentu USA w Iraku wynosi 5 tys. żołnierzy.

O ataku na bazę Al Asad poinformowała jako pierwsza nadająca z Bejrutu panarabska telewizja Al Mayadeen. Atak nastąpił około godz. 01:30 czasu lokalnego (godz. 23:30 czasu polskiego). Nad bazą widać amerykańskie śmigłowce i słychać syreny alarmowe - donosiły agencje.

Źródła wojskowe i w amerykańskiej administracji niemal natychmiast potwierdziły "atak rakietowy z terytorium Iranu na wiele baz USA i innych celów" w Iraku. Trwa szacowanie strat - zaznaczono w dokumencie resortu obrony USA.

W ataku - jak przekazał rzecznik Pentagonu Jonathan Hoffman - wystrzelono co najmniej kilkanaście rakiet. Baza lotnicza w Al Asad miała zostać ostrzelana dwukrotnie.

Nic się nie stało polskim żołnierzom stacjonującym w amerykańskiej bazie wojskowej w Al Asad - poinformowało PAP Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej w nocy z wtorku na środę.

Nie jest w tej chwili rozważana ewakuacja żołnierzy z Iraku; jesteśmy tam w ramach koalicji, jesteśmy wiarygodnym sojusznikiem, który realizuje zadania zgodnie z deklaracjami poszczególnych operacji - mówił w środę dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Tomasz Piotrowski.

Piotrowski poinformował, że w Iraku w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego przebywa w tej chwili 268 żołnierzy i pracowników. "Liczba żołnierzy i pracowników w bazie Al Asad nie przekracza 100, natomiast w lokalizacji Irbil mamy kilku żołnierzy i pracowników" - powiedział Piotrowski. Zaznaczył, że ze względu na sprawy operacyjne i procedury bezpieczeństwa nie chce ujawniać dokładnych danych.

Gwałtowny wzrost cen ropy

Ceny ropy w USA rosną. Doniesienia z Bliskiego Wschodu znów mocniej zaniepokoiły globalnych inwestorów po tym, gdy doszło do ostrzelania amerykańskich baz w Iraku - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 63,26 USD, po zwyżce ceny o 0,93 proc. Wcześniej cena WTI wzrosła o 2,95 USD, czyli 4,7 proc.

(Bankier.pl)

Ropa Brent w dostawach na luty na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 69,14 USD za baryłkę, wyżej o 1,31 proc. Wcześniej surowiec zdrożał o 3,48 USD.

Inwestorzy obawiają się, że w każdej chwili może dojść do zakłóceń dostaw ropy z Bliskiego Wschodu.

"Obecnie jesteśmy w takim punkcie, że dostawy ropy z Bliskiego Wschodu mogą zostać zakłócone w dowolnym momencie, ponieważ napięcie w regionie nasiliło się po odwecie Iraku na USA" - mówi Kwangrae Kim, analityk rynków towarowych w Samsung Futures Inc.

"Rynki ropy naftowej mogą zobaczyć kolejny skok cen surowca w zależności od odpowiedzi USA na działania Iranu. Powinniśmy przygotować się na zmienny rajd" - dodaje.

Podczas poprzedniej sesji ropa w USA staniała o 52 centy do 62,77 USD za baryłkę.

Szef Pentagonu: Nie chcemy wojny, ale jesteśmy gotowi doprowadzić ją do końca

Szef Pentagonu Mark Esper powiedział we wtorek, że USA nie chcą wojny, ale gotowe są doprowadzić do końca każdą wojnę, która wybuchnie. Oskarżył zabitego przez siły USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego o przygotowywanie zamachu na amerykańskie obiekty.

Sulejmani "przygotowywał atak, który miał być przeprowadzony raczej w ciągu dni niż w ciągu tygodni" - oznajmił Esper.

Zastrzegł, że Waszyngton chce znaleźć dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu z Iranem, ale Teheran "musi deeskalować" napięcie. Dodał, że w związku z zabiciem Sulejmaniego przez amerykańskie lotnictwo "powinniśmy spodziewać się jakiejś formy odwetu" ze strony Iranu.

Według niego zemsty może dokonać sam Teheran lub jakaś grupa spoza Iranu, wspierana przez to państwo. "Jesteśmy przygotowani na każdy wypadek. I odpowiemy w sposób właściwy niezależnie od tego, co oni zrobią" - zapewnił Esper.

Dodał, że siły USA nie wyjdą z Iraku i polityka Waszyngtonu w tej kwestii pozostaje niezmieniona. Szef Pentagonu odniósł się do nieporozumienia, które starają się wyjaśnić amerykańskie władze.

Szef MSZ Iranu: nie dążymy do wojny, ale...

Iran nie dąży ani do eskalacji sytuacji, ani do wojny - oświadczył w środę irański minister spraw zagranicznych Mohammad Dżawad Zarif po ataku sił zbrojnych Iranu na cele USA w Iraku. Zastrzegł jednocześnie, że Iran będzie się bronił przed każdą agresją.

"Zgodnie z art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych Iran podjął i zastosował proporcjonalne środki w samoobronie, atakując bazę, z której został przeprowadzony tchórzliwy atak na naszych obywateli i wyższych rangą przedstawicieli władz. Nie dążymy do eskalacji (sytuacji) ani wojny, ale będziemy bronić się przed jakąkolwiek agresją" - napisał na Twitterze Zarif.

Kilka godzin po przeprowadzeniu przez siły Iranu ataków na cele USA w Iraku iracki premier Adil Abd al-Mahdi powiedział, że niebezpieczny kryzys, do którego doszło w ostatnich dniach na Bliskim Wschodzie, grozi "niszczycielską wojną totalną" w Iraku, w regionie i na świecie.

Mahdi wezwał wszystkie strony do powściągliwości, dotrzymywania umów międzynarodowych i poszanowania państwa irackiego. Odrzucił jednoczesnie wszelkie naruszenie suwerenności jego kraju oraz ataki na swe terytorium.

Premier Iraku zapewnił, że uważnie przygląda się sytuacji i działa na rzecz powstrzymania kryzysu.

Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała ze swej strony, że baza lotnicza i inne obiekty zostały "całkowicie zniszczone", a sam atak na "bazy okupowane przez Amerykanów" został uwieńczony pełnym sukcesem". W niektórych doniesieniach z Iranu mówi się o zniszczeniu samolotów bojowych i śmigłowców.

Jak zaznaczył też w środę rano w swej wypowiedzi transmitowanej przez irańskie stacje telewizyjne jeden z dowódców Korpusu Strażników Rewolucji: "dzisiejszy atak był zaledwie pierwszym krokiem, po którym prezydent USA powinien pomyśleć o wycofaniu swych jednostek z regionu, zamiast pozostawiać żołnierzy w zasięgu naszego ostrzału".

"Nie będziemy oszczędzać Amerykanów" - zapewnił.

USA mogą "odciąć rękę" Iranowi zabijając generała Kasema Sulejmaniego, ale Iran odpowie Ameryce "odcięciem jej nogi" w regionie - oświadczył w środę prezydent Iranu Hasan Rowhani, cytowany przez agencję Fars, nie rozwijając, co dokładnie ma na myśli.

We wcześniejszym oświadczeniu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zażądał od Waszyngtonu, by natychmiast wycofał wojska z regionu, "jeśli nie chce więcej zabitych żołnierzy". W komunikacie podkreślono, że Izrael jest uważany za współuczestnika zabójstwa gen. Kasema Sulejmaniego.

"Nie traktujemy Izraela w oderwaniu od Stanów Zjednoczonych, gdy chodzi o to przestępstwo" - wskazano w oświadczeniu dotyczącym operacji "Męczennik Sulejmani" - jak ją nazwano w oficjalnych dokumentach irańskich. W ramach tej operacji "została doszczętnie zniszczona amerykańska baza" - zaznaczono.

Treść deklaracji przekazała w środę nad ranem irańska agencja ISNA i stacje telewizyjne.

Korpus Strażników Rewolucji przestrzegł także w swym komunikacie sojuszników Stanów Zjednoczonych na Bliskim wschodzie, że "jeśli dojdzie do jakichkolwiek ataków na Iran przy udziale tych krajów, zostaną one z całą bezwzględnością zaatakowane przez Iran". Zapowiedziano ataki m.in. na Zjednoczone Emiraty Arabskie, Dubaj oraz Hajfę w Izraelu.

Trump: Wszystko jest w porządku

Prezydent USA Donald Trump został poinformowanych o doniesieniach ws. ataków na amerykańskie obiekty w Iraku i "ściśle nadzoruje sytuację" - przekazała we wtorek rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham.

"Wiemy o doniesieniach o atakach na amerykańskie obiekty w Iraku. Prezydent został (o nich) poinformowany, ściśle nadzoruje sytuację i konsultuje się swoim zespołem do spraw narodowego bezpieczeństwa" - głosi komunikat Grisham.

"Wszystko jest w porządku! Pociski wystrzelono z Iranu na dwie bazy wojskowe w Iraku. Trwa obecnie szacowanie ofiar i strat. Na razie jest dobrze!" - stwierdził prezydent USA.

Dodał, że Stany Zjednoczone mają "zdecydowanie najsilniejszą i najlepiej wyposażoną armię na całym świecie".

Na polecenie prezydenta Trumpa zwołano jego naradę z szefami dyplomacji i obrony. Do Białego Domu przybyli m.in. sekretarz stanu Mike Pompeo oraz szef Pentagonu Mark Esper.

Biały Dom przygotowuje Trumpa do wygłoszenia orędzia do narodu amerykańskiego - poinformowała telewizja CNN.

Nie wiadomo, o której godzinie zostanie wygłoszone orędzie, być może zostanie też odwołane - zastrzegły źródła CNN w amerykańskiej administracji. Trump miał przemawiać z Gabinetu Owalnego we wtorek wieczorem czasu miejscowego (w środę nad ranem w Polsce).

Później jednak plany uległy zmianie. Biały Dom nie planuje, by prezydent USA Donald Trump wygłosił we wtorek swe orędzie do narodu. Nie będzie też już więcej oświadczeń ws. ataku rakietowego Iranu na bazy wojskowe USA w Iraku - przekazała we wtorek (w nocy z wtorku na środę czasu polskiego) rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham.

Źródła irańskie podają, że wystrzelono pociski typu ziemia-ziemia. Rakiet było dziewięć - podała telewizja Sky News Arabia powołując się na źródła w irackich strukturach bezpieczeństwa. Niewykluczone, że użyto zróżnicowanego arsenału rakietowego.

Telewizja Fox News przypomniała, że Stany Zjednoczone mają w rejonie Zatoki Omańskiej lotniskowiec USS Harry Truman i niszczyciele rakietowe, a także co najmniej jeden okręt podwodny, nie mówiąc o wyrzutniach rakietowych i pociskach Tomahawk.

Kraje wycofują swoje wojska z Iraku

Część 500-osobowego kanadyjskiego personelu wojskowego stacjonującego w Iraku będzie czasowo przesunięta do Kuwejtu z uwagi na możliwy odwet za zabicie przez siły USA w Iraku irańskiego dowódcy - poinformował we wtorek dowódca armii kanadyjskiej gen. Jonathan Vance.

Gen. Vance napisał w liście do rodzin wojskowych: "Część z naszych ludzi będzie czasowo przeniesiona z Iraku do Kuwejtu. Mówiąc wprost, robimy to, aby zapewnić ich bezpieczeństwo".

Część kanadyjskich oddziałów bierze udział w misji NATO w Iraku, uruchomionej w październiku 2018 roku na wniosek irackiego rządu, aby wzmocnić tamtejsze siły i zapobiec powrotowi dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS).

Część Kanadyjczyków uczestniczy w "Operation Impact", kanadyjskiej inicjatywie szkolenia żołnierzy w Iraku, Jordanii, Libanie i Kuwejtu. Obecnie na w krajach Bliskiego Wschodu przebywa łącznie ok. 800 kanadyjskich żołnierzy.

Wcześniej w środę NATO ogłosiło, że ze względów bezpieczeństwa postanowiło przenieść część personelu swej misji z Iraku; nie podano jednak szczegółów. Jak zapowiedziano, Sojusz nie wycofuje się z Iraku i jest gotowy do kontynuowania szkoleń i budowania zdolności sił irackich, gdy tylko pozwoli na to sytuacja.

Premier Kanady Justin Trudeau rozmawiał w poniedziałek w sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Według biura prasowego kanadyjskiego premiera "obaj rozmówcy podkreślili znaczenie zmniejszenia eskalacji napięcia oraz potrzebę wspierania bezpieczeństwa i stabilności raku".

Ministerstwo obrony Chorwacji poinformowało we wtorek, że z uwagi na napięcie w Iraku wycofano do Kuwejtu 14 chorwackich żołnierzy uczestniczących w misji międzynarodowej. Inne europejskie kraje też podają, że wycofały bądź wycofają swych żołnierzy z Iraku.

W oświadczeniu chorwackiego ministerstwa obrony podano, że dalsze kroki będą także podejmowane w wyniku konsultacji z sojusznikami z NATO.

W poniedziałek Niemcy poinformowały, że 35 niemieckich żołnierzy przebywających w Iraku zostało wycofanych do sąsiedniej Jordanii i Kuwejtu.

Słowacja podała, że wycofała do innego kraju swych siedmiu żołnierzy z misji szkoleniowej NATO w Iraku; dalsze postępowanie ma być konsultowane z sojusznikami.

Z kolei Słowenia postanowiła pozostawić swych sześciu wojskowych w Iraku. Stacjonują oni w bazie w Irbilu w północnej części kraju. Ministerstwo obrony Słowenii poinformowało, że stale monitoruje sytuację w regionie, i podejmie dalsze decyzje w zależności od jej rozwoju.

mars/ aop/ mobr/ krap/ jo/ kar/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
42 1 grab

Czekam teraz na atomową odpowiedź USA. Myślę , że 50 pocisków Cruise wystarczy.

! Odpowiedz
22 2 antek10

Przywodca iranski jeszcze wczoraj sugerował strzelanie do samolotow pasażerskich w odpowiedzi na Trumpa "52". Wykrakał czy rzeczywiście z premedytacją zestrzelili ten samolot?

! Odpowiedz
88 5 ajwaj

Ciezkie zycie kal-boja teraz :)

- wlasnie pogonila SRA=Syryjska Republika Arabska z pólnocy Syrii, spadaja kal-boje na dól > Irak cós chaotycznie

.Sultan Redzep Erdogan ZABRONIL korzystac z baz NATO w Turcji, malo tego otworzyl uroczyscie Turk Stream (Jankesi zabronili), pojechal z wojskiem do Libii itd.,

- sweet Patryjoty jak w ARAMCO-Ar.Saud. przepuszczaja rakiety wroga jak sito od salcesonu

- Iran jednoczy Swiat Arabski przeciw terrorystom itp.

- Chiny oferuja bron Irakowi itd. rozmawiaja z Liga Arabska
itd.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
75 2 ajwaj

Iranski Ajatollah Ali Chamenei powiedzial w nocy
"to policzek, maja spadac, potem bedzie jazda"

Kneset - lawka sekty PISy oswiadcza, mamy dobre uklady, kontrolujemy, bunkry, "zwarci i gotowi" itd. Znaczy SMS z USA juz przyszedl.
U trzymajacych wladze rozsadek PISy nie jest mile widziany czy potrzebny

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 67 2kbb odpowiada ajwaj

A u nas nadworny smród sowiecki sam sobie odpisuje na posty !!! Niezła ciot.../// a.

! Odpowiedz
9 2 grab

Ty będziesz miał ciężkie życie jak do Polski wejdą Rosjanie.

! Odpowiedz
5 1 grab odpowiada ajwaj

Wyjedź do Iranu jak tak bardzo ich kochasz.

! Odpowiedz
102 12 marxs

"Czy podczas dzisiejszego przemówienia najwyższy przywódca duchowo polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei mówił o Polsce? Wspominając o wrogach Iranu, wymienił "bardzo mały europejski kraj, mały ale bardzo wrogi, w którym elementy amerykańskie z irańskimi zdrajcami konspirowały razem przeciwko Islamskiej Republice Iranu".
nie tak dawno PISałem na forum że przestrzegam i to bardzo PISie polaczki i poleczki przed podróżą do Egiptu ale też i innych krajów bo mogą wrócić bez głowy dlaczego ja swoim zdrowiem i życiem mam odpowiadać za sprzedajstwo i zdradę Polski przez maliniaków,morawenbaumów i kulawych oraz patoli z Podkarpacia

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
82 0 marxs

chociaż i tak mam wielkie szczęście że nie jestem żadną rodziną ani współpracownikiem do wyżej wymienionych(i nie wymienionych też) bo jakbym był to bałbym się obecnie nawet własnego cienia a przy wybuchu petardy to pewnie zszedłbym na wieki wieków na zawał jak media zapodają w Iranie juz są gotowe samobójcze szwadrony śmierci do pomszczenia śmierci irańskiego generała

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 2 grab odpowiada marxs

Nie Irańskiego generała tylko psychopatycznego mordercy!

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
ROPA 0,36% 64,89
2020-01-17 15:25:00

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 1,4% XI 2019

Znajdź profil