REKLAMA

Internet non olet

Łukasz Piechowiak2014-10-22 13:17główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2014-10-22 13:17
Internet non olet
Internet non olet
fot. AFP/EAST NEWS / / EastNews

Świat się rozwija, powstają nowe technologie, a wraz z nimi nowe podatki. Cesarz rzymski Wespazjan w 70 n.e roku wprowadził podatek od toalet miejskich; Marek Belka w 2002 roku wprowadził podatek od zysków kapitałowych, a Wiktor Orban przejdzie do historii jako pierwszy premier, który opodatkował internet.

Konsekwencje nowej daniny są oczywiste – ceny wzrosną. Wątpię jednak, by na skutek podatku Węgrzy przestali korzystać z internetu. W Polsce na razie nikt nie planuje podatku od pobranych danych. Rząd ma problemy z wprowadzeniem nawet prostej opłaty audiowizualnej. Dla podatników to dobra wiadomość. Niestety, na podatki nie ma patentów, a naśladownictwo w tym temacie jest powszechne. Prędzej czy później Polacy też zapłacą za internet. Opodatkowanie danych pobranych z internetu to dosyć skomplikowana sprawa jeśli uwzględnić prawa autorskie. Obecnie trwają prace nad wprowadzeniem opłaty reptograficznej na smartfony i tablety jako rekompensatę za nielegalne korzystanie z twórczości artystów.   

Jacek Cygan: tworzymy w samotności, nie możemy się bronić

Start odtwarzacza ...

Eksperci wciąż się spierają, czy samo korzystanie z dzieł nielegalnie udostępnionych w internecie bez ich dalszego udostępniania jest niezgodne z prawem. Być może podatek jest dobrym sposobem na walkę z piractwem - rząd wprowadziłby opłaty za pobrane dane, ale tylko pod warunkiem, że "piractwo" stanie się legalne, a większość pozyskiwanych w ten sposób środków trafiałaby w ręce twórców. Istnieją rozwiązania technologiczne, które umożliwiłyby sprawiedliwy podział pieniędzy. To jednak wyeliminowałoby z rynku wiele organizacji reprezentujących twórców, które zarabiają na tym, że prawo jest niedostosowane do postępu technologicznego. W tych warunkach np. każdy nielegalnie ściągnięty utwór wyceniany jest tak samo jak w legalnym sklepie, a to poważny błąd logiczny. W końcu nie od dziś wiadomo, że ludzie masowo korzystają z nielegalnych źródeł nie dlatego, że są "złodziejami z natury" tylko dlatego, że legalne są za drogie. Niestety, zapłacenie podatku z definicji nie implikuje konieczności dostarczenia przez państwo żadnych usług lub dóbr. W tym kontekście państwo niejako stawałoby się pośrednikiem w uznawanym za nielegalny procederze. Ustawodawcy, w odróżnieniu od przyzwoitych ludzi, zwykle to nie przeszkadza.

Łukasz Piechowiak

Źródło:
Tematy
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~endi
rozgonić szlachtę na cztery wiatry , a znikną podatki

Powiązane: Węgry

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki