Wrzesień przyniósł dalszy wzrost inflacji konsumenckiej w Stanach Zjednoczonych. Od przeszło 5 lat inflacja w USA wyraźnie przekracza 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Ta ostatnia może w tym roku jeszcze raz podnieść stopy procentowe. Tym bardziej, że nieoczekiwanie przyspieszyła także inflacja bazowa.


We wrześniu 2026 roku inflacja CPI w USA wzrosła do 3,7% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To więcej niż 3,4% w lipcu i sierpniu oraz 3,5% w czerwcu. Natomiast w maju wystrzeliła do 4,2% i osiągnęła wtedy najwyższy odczyt od przeszło 3 lat.
Ekonomiści spodziewali się, że wrześniowa inflacja CPI w Ameryce wyniesie 3,6%. Także model Fedu z Cleveland kazał się spodziewać rezultatu rzędu 3,60%. Zatem dane podane przez BLS tylko nieznacznie przekroczyły oczekiwania i szacunki większości ekspertów.
Wrzesień był zatem już 67. miesiącem z rzędu, w którym inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych przekraczała 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Co więcej, cel inflacyjny banku centralnego USA jest pobity o 1,5 punktu procentowego i nie za bardzo widać szanse, aby inflacja w najbliższym czasie zaczęła się w nim mieścić.
Podwyższony jak inflacja w USA
Względem sierpnia indeks cen dóbr konsumpcyjnych (czyli CPI) w Stanach Zjednoczonych podniósł się o 0,6%. Czyli nawet mocniej niż w sierpniu (gdy wzrósł o 0,4% mdm) i lipcu (0,1%). Podobnie jak w poprzednich miesiącach silny wpływ na wahania tego miernika miały ceny paliw. Według danych BLS benzyna była średnio o 9,1% droższa niż w poprzednim miesiącu i aż o 34,2% droższa niż rok temu.

Tylko od początku roku wskaźnik CPI dla USA zdążył się podnieść o 3,24%, o ponad połowę przewyższając roczny cel inflacyjny w pierwszych 9 miesiącach roku. Po wrześniu 6-miesięczna średnia krocząca miesięcznej dynamiki CPI wprawdzie obniżyła się do 0,30%, lecz nadal jest to rezultat niewspółmierny w 2-procentowym celem Fedu. Gdyby dokładnie takie tempo wzrostu cen zostało utrzymane przez kolejne 12 miesięcy, to za rok inflacja CPI wyniosłaby 4,66%.
Nie tylko paliwa napędzają amerykańską inflację
We wrześniu na rzecz przyrostu wskaźnika CPI działały przede wszystkim drożejące paliwa i energia. Benzyna podrożała o 9,1% mdm, olej opałowy o 15,3% mdm, a ceny energii elektrycznej poszły w górę o 0,2% mdm. Paliwa były przy tym aż o 35,3% droższe niż przed rokiem, gaz ziemny podrożał o 5,0%, a energia elektryczna o 4,4%. Nieznacznie spadły (0,1% mdm) ceny artykułów spożywczych, które przez poprzednie 12 miesięcy podrożały o 1,8%.
Wciąż relatywnie niski był wzrost cen dóbr przemysłowych innych niż żywność czy energia (0,7% rdr). Za to w dalszym ciągu w nadmiernym tempie drożały usługi, które średnio były o 3,1% droższe niż przed rokiem, a ich ceny wzrosły o 0,4% mdm w porównaniu z poprzednim miesiącem.
Natomiast inflacja bazowa – czyli wskaźnik nieuwzględniający żywności, paliw i energii (czyli tego wszystkiego, co jest niezbędne do przeżycia) – we wrześniu wyniosła 0,3% mdm i 2,6% rdr. Był to odczyt wyższy od sierpniowego (2,4%) oraz od 2,5% prognozowanych przez ekonomistów. Ten wskaźnik wprawdzie odchyla się od 2-procentowego celu znacznie mniej niż "szeroki" CPI, ale także od ponad 5 lat przekracza cel. Warto przy tym dodać, że sierpniowy odczyt (2,4%) był najniższym od marca 2021 roku.
Reagując na stan permanentnie podwyższonej inflacji we wrześniu Rezerwa Federalna jednogłośnie zdecydowała się podnieść stopę procentową o 25 pb. Bardzo możliwa jest też kolejna taka podwyżka w grudniu. Przed publikacją danych o wrześniowej CPI rynek terminowy wyceniał szansę grudniowej podwyżki na blisko 90% - wynika z obliczeń FedWatch Tool.































































