Po trzech miesiącach spadków, inflacja w Rosji znów rośnie. Wzrost
cen wraz z taniejącym na skutek przeceny ropy naftowej rublem ponownie
przyprawia władze w Moskwie o ból głowy.


Ceny dóbr i usług konsumpcyjnych w Rosji wzrosły w lipcu o 15,6% w ujęciu rocznym wobec 15,3% w czerwcu – podał dziś rosyjski urząd statystyczny. Dane Rosstatu i tak okazały się lepsze od oczekiwań analityków, którzy zakładali odczyt na poziomie 15,8%. Wzrost cen w ujęciu miesięcznym wyniósł 0,8%.
Najwyższy wzrost cen względem ubiegłego roku Rosjanie wciąż obserwują wśród produktów żywnościowych. Pieczywo jest droższe o 14,5%, makarony o 23%, mięso o 13%, ryby i owoce morza o 30,5%, nabiał o 13%, olej słonecznikowy o 29%, cukier o 29,4%, a owoce i warzywa o 27,9%. Dodatkowo W ciągu roku alkohol podrożał o 11% , a wyroby tytoniowe o 22,5%.
Mieszkańcom Rosji we znaki dała się także ostatnia podwyżka opłat za media. Rachunki za wodę, prąd i gaz są obecnie o 13% wyższe niż w lipcu 2014 r. Wzrost cen zaobserwowano również w kategoriach: ochrona zdrowia (18,1%), transport (12,1%), kultura (19,2%) czy edukacja 9,2%.
Obniżając w ubiegłym tygodniu stopy procentowe, Centralny Bank Rosji podtrzymał opinię, według której obserwowane obecnie wzrosty cen są tymczasowe. Według prognoz rosyjskich władz monetarnych, inflacja spadnie poniżej 7% w lipcu 2016 r., 4-procentowy cel osiągnie w 2017 r.
Poza rosnącymi cenami, o ból głowy CBR przyprawia też sytuacja na rynku walutowym. Po kilku miesiącach względnego spokoju, rosyjski ruble ponownie osłabia się względem dolara i euro, co jest oczywiście skutkiem spadających cen ropy naftowej. Za dolara trzeba zapłacić obecnie 62,6 RUB, a za euro 68,9 RUB. W obu przypadkach są to największe poziomy od marca tego roku.



























































